Szary świat

i herbata z cytryną

Lubię gdy świat jest taki szary jak dziś. Taki szary początek września kojarzy mi się z herbatą z cytryną, książką i trzaskiem ognia w kominku. Jest to też świetny czas do fotografowania. Jasne, pejzaże nie będą tak piękne i klarowne. Jednak nie należy rezygnować z fotografowania tylko dlatego, że nie ma doskonałej pogody.

Wiem, że wiele osób nie lubi moknąć. Można fotografować przez okno pokoju, albo kawiarni. Świat ma różne barwy. Czasem jest we mgle a czasem w słońcu. Czasem w śniegu czasem w deszczu. Początkowo fotografowałem tylko przy ładnej pogodzie. Jednak „ładna pogoda” to pojęcie względne. Choć może nie koniecznie w trakcie sztormu, bo piękno pięknem ale bez przesady…

Wszystko zależy od naszego nastawienia. Osobiście: bardzo lubię takie dni jak ten, nie tylko ze względu na fotografię, ale jeszcze jakieś nieuchwytne skojarzenie – nadchodząca, nie zawsze złota jesień i herbata 🙂

Polska złota jesień

Przed nami jeszcze cały miesiąc astronomicznego lata. Jednak wrzesień od zawsze kojarzy mi się właśnie z jesienią. Oczywiście mam nadzieję, że będzie właśnie złota i pogodna, ale jeśli nie: to warto pamiętać, że każda pogoda jest dobra na fotografowanie. Wszystko zależy od pomysłu, okazji, nastawienia.

drzwi percepcji

Drzwi percepcji

Gdyby udało się otworzyć drzwi percepcji, wszystko ukazałoby się człowiekowi takim, jakim jest – nieskończonym.

Teoretycznie nic nowego, bardzo wiele osób zastanawiało się nad percepcją, tym jak postrzegamy rzeczywistość. W zasadzie każda epoka i każda cywilizacja miały podobne pomysły. Różne zaś są metody kontaktu ze światem idealnym, prawdziwym, ponadzmysłowym. Bez względu na czas i odległość można to sprowadzić do platońskiej jaskini. Jedni drzwi do poszerzenia świadomości poszukują poprzez samodoskonalenie a inni poprzez boskie substancje.
Niczym fani treningu naturalnego vs supli + sterydy 😉

Manipulowanie chemią mózgu to nie tylko nasz wymysł. Oświecenie w płynie – to dopiero inwencja! Lem i jego psychemia odpadają w przedbiegach.

Aktualizacja: Znajomy sugeruje zażycie meskaliny aby zrozumieć samego Huxleya, mistyczne doznania związane ze zrozumieniem owej prawdy, jestestwa, czy jak to nazwiemy. On zgodziłby się z Huxleyem w zakresie mistycyzmu tego doświadczenia. Ja zaś nie próbuję szukać drzwi percepcji, przeżywać mistycznych uniesień pod wpływem czegokolwiek innego niż ukochana herbata. Ja uczyniłem sobie z tej książki punkt zaczepienia do rozważań o sztuce, ludzkich potrzebach. Mam nadzieję, że to krótkie sprostowanie rzuci światło na niejasności tekstu 🙂

Continue reading