Jak zacząć fotografować

jak zacząć fotografować

Potrzebny ci aparat, obiektyw i jakiś komputer. Wystarczy na początek. Ile na to masz, to twoja sprawa. Chcesz fotografować – to jest najważniejsze. W rozpoczęciu przygody z fotografią chodzi o to, by po porażkach nowicjusza się nie zniechęcić. Tylko tak samo jak w sporcie – kontynuować. Nie ma jednoznacznej recepty na to by zostać fotografem. Idź i rób zdjęcia.

Fotografia jest jak sport

Na początku ot, sobie łazisz po górach albo robisz pompki przed rozpoczęciem dnia. Dla zdrowia. Kiedy się wkręcasz, zaczynasz szukać technik, porad, zasad zdrowego żywienia, idziesz na siłownię, zaczynasz biegać. I tak samo jest z fotografią. Robisz fotę, drugą trzecią. Zaczynasz szukać zasad fotografii, porad w retuszu, przestaje myśleć o fotografii jak o „wakacyjnych pstrykach na pamiątkę” i zaczynasz krytykować wszystkich, którzy nie podzielają twojego zdania 😉

Co lubię robić?

Zadaj sobie pytanie, to słynne. Co lubię w życiu robić? A potem zacznij to robić. Wiem, że chcesz fotografować. Dlatego to czytasz. Jednak musi być coś co lubisz robić oprócz tego?

  • piesze wycieczki w góry?
  • imprezy?
  • gotowanie?
  • jazda na nartach?
  • karate?

To jakaś wskazówka gdzie będziesz czuł się bezpiecznie, albo czuła, ze swoim aparatem. Będzie ci łatwiej tam gdzie często bywasz. Reszt przyjdzie z czasem. Osobiście zacząłem od architektury, miasta, przestrzeni.

Moda

Gdy mówię „moda” to w głowie części osób pojawia się obraz modelki w ładnych ciuszkach. Fotografia mody = fotografia modelek w ubraniach. Jakichś tam ubraniach.
To jedna metoda rozumienia pojęcia „mody”. Jednak co jakiś czas Internet zalewa jakiś styl, jakaś moda, którą nagle wszyscy naśladują. Ja np. nie nadążam za modą od dziecka. Nie za bardzo potrafiłem gnać za trendami. Tymi fotograficznymi też. Oczywiście, gdy „pracujesz na rynku” musisz spełniać pewne kryteriach, dopóki nie staniesz się tak znany, że inni będą naśladować Ciebie.

Na razie zaczynasz. Więc nie próbuj za wszelką cenę podążać za trendami. Raz popularny jest jakiś motyw, innym razem dziwny sposób kadrowania, innym razem sposób obróbki. Im bardziej zdjęcie jest „modne” tym bardziej straci na czasie i za 3 lata będzie słabo wyglądało.

Ucz się

Jednak nie ucz się tylko fotografii i zasad kompozycji. Pomijam ten temat, bo uważam go za w pewien sposób oczywisty. Rozwijaj swoje zainteresowania. Załóżmy, że interesuje cię właśnie sport, wspomniane karate. Pewnie na początku wykonasz reportaże z zawodów, może ze swojego klubu. Dobra.
To może idź krok dalej? Zastanów się jakie sztuki walki trenuje się w Polsce? Z jakich kultur się wywodzą? Poczytaj o nich. Spróbuj pokazać, jak element obcej kultury został przeszczepiony do Polski. Korea, Chiny, Brazylia, Tajlandia, Afryka?

Jeśli zaś wolisz fotografię powiedzmy kreacyjną, to rozwijaj swoją wyobraźnię. Potrzebujesz bodźców. Mogą sobie mądrale gadać, że inspiracja jest dla amatorów. Z pustą głową nic nie powstanie. Musisz wykształcić sobie i ciągle zmieniać sposób patrzenia na świat. Nie żyjesz w pustce.

Pierwsze 10 000 zdjęć będzie najgorsze

 

jak zacząć fotografować

Nie jest to specjalnie prawdziwe zdanie. Jasne, mam na dysku bardzo dużo zdjęć, do których żywię pewien sentyment, a które to nie zostaną pokazane nikomu. Mam też takie, z samych początków, które do dziś mam w portfolio. I mam takie sprzed roku, których nikomu nie pokażę. Z fotografią bywa dość losowo. Umiejętność pięcia się w górę to umiejętność nieprzyznawania się i nie chwalenia wszystkim 😉

Np. zdjęcie obok powstało w trakcie wyburzania bielskiego „szkieletora”, który należał bodajże do Fiata. Zrobione aparatem o matrycy wielkości pinezki, jpg, do dziś jest jednym moich ulubionych. Proste, we właściwym momencie i tyle. Chyba 10 zdjęcie jakie w życiu wykonałem.

 

 

 

Fotografuj jeśli lubisz

Najważniejsze to nie dać sobie wmówić, że do czegoś się nie nadajesz. No, chyba że ważysz 20 kg i koniecznie chcesz wleźć do klatki ze 120 kg fighterem. To wtedy posłuchaj. Jednak fotografia, pisanie, malowanie czy filmowanie są na tyle bezpieczne, że możesz spokojnie się w tej kwestii rozwijać, nie zważając na troskę innych. Troska ta wyraża się mówieniu jak bardzo do niczego się nie nadajesz. Jest wprost proporcjonalna do tego jak bardzo jesteś uparty i tego jak dobrze ci idzie.
Pamiętaj też, żeby nie zważać zbytnio na pochlebstwa. Parafrazując: „Pochlebstwa i krytyka działają tylko odgórnie”.

A reszta przyjdzie sama.