zaczyna się lifestyle

Gdy kończą się podstawowe tematy związane z fotografią zaczyna pisanie o lifestylu.  Co jakiś czas fotograficznym bakcylem zarażają się kolejni ludzie. Wówczas powstają dla nich nowe blogi o fotografii, które pomagają im rozwinąć skrzydła, dadzą porady w zakresie aktualnego sprzętu, podstaw kompozycji. Potem jednak zaczyna się zgrzyt.

Nie ma o czym pisać

Nie trzeba być wybitnym znawcą danego tematu, żeby robić dobre zdjęcia. Pisząc jednak o fotografii pula technicznych tematów jest ograniczona. Pojawiają się nowe gadżety, wyposażenie i powinny one nas interesować, bo bez aparatu to sobie wiele nie podziałamy, natomiast nikt nikt od pewnego czasu nie definiuje nowych zasad kompozycji obrazu czy teorii barw.
Jednak portali technologicznych jest masa, prezentują one wszystkie mniej lub bardziej szalone wynalazki inżynierów, którzy chcą ułatwić nam pracę za sowitą naturalnie opłatą.

Gdy opisane zostaną po raz milionowy wszystkie podstawy fotografii, zaczyna brakować pomysłów. O czym pisać? Wiele osób decyduje się na pisanie o tzw. lifestyle`u czymkolwiek on jest. Że blog stanowi bardzo osobistą formę wypowiedzi, blog zaczyna prezentować jakiś mniej lub bardziej wyimaginowany obraz rzeczywistości piszącego. Naturalnie trzeba pałać odpowiednią miłością do minimalistycznego jabłkowego sprzętu, bo ponura czarna skrzynia raczej w post hipsterskiej rzeczywistości nikomu nie zaimponuje 🙂 Nie mam też mebli z Ikei.

No i dzięki temu mam o czym pisać!

 

Fotografia

to w moim odczuciu więcej niż technika, trójpodział, cała reszta. To wstęp. Technika, warsztat fotograficzny może być tematem samym w sobie ale Fotografia jest w zasadzie tematem nieskończenie szerokim. Mówiąc o Fotografii można mówić o wszystkim. To taki temat rzeka, bo wszystko co można sfotografować można omówić. Kwestią pozostaje zainteresowanie.
Póki co – mogę być zadowolony. Tym bardziej, że wielu z Was najwyraźniej wraca regularnie 🙂

Mógłbym pisać o architekturze, mógłbym dorzucić coś o wystroju wnętrz. W końcu czego jak czego ale tego materiału mi nie brakuje. Fotografia sama w sobie jest już opowieścią, jednak za żadne skarby nie potrafi powiedzieć co to jest wykusz 🙂
Nie chciałbym zamieniać bloga w architektoniczny, nudnawy z resztą wywód.

O Fotografii

Co można fotografować? Co o tym myśleć? Oczywiście można całą tę nadbudówkę nazwać dorabianiem filozofii, ale świat w którym wszystko kręci się tylko wokół pracy, zarabiania i kupowania jest co najmniej nudny.

Tak, tak wiem. Większość z fotografujących za tym nie przepada. Chyba, że mówią o sobie. Jednak uważam, że fotografowanie ot tak, dla samego faktu fotografowania jest, może nie bez sensu, ale trochę puste. Wiem, że nie należy przeginać i więcej teoretyzować niż fotografować. Zdarza mi się to co kilka lat, jednak mam nadzieję, że tym razem uda mi się utrzymać proporcję fotografa – tekst na rozsądnym poziomie.

Fotograf zawsze ma o czym pisać jeśli tylko pisać lubi. Jedni snują opowieści o tym jak zdobyli zdjęcie, inni piszą o tym co widzieli i przeżyli a jeszcze inni starają się dość o co w ogóle chodzi w fotografii. Ja, przyznaję, nie mam jeszcze jednolitego kierunku.

Pisząc bardzo łatwo zgubić się gdzieś wśród słów zapominając o fotografowaniu. Dlatego uznałem, że warto zacząć zabawę z vlogiem, który będzie jakimś nowym polem do zabawy – bo choć fotograficznie dojrzewa się tak długo jak długo się fotografuje, to warto zrobić skok w bok. Odmiana motywuje. Wracając do tematu, jeśli przeczytacie O Fotografii to zrozumiecie co mam na myśli 🙂