Herbata. To naprawdę banalna rzecz. Zalewasz listki, pijesz, dziękuję. Co może być skomplikowanego w parzeniu herbaty? Nic.

Wszystko.

Ostatnie dni miały fotograficznie pod znakiem premiery polskiej edycji Vogue – która nie licząc kontrowersyjnej okładki jest zbiorem reklam i w sumie nic ciekawego tam nie ma. WPP nie zawiodło i uraczy nas ponownie należytą ilością krwi. Zatem dziś coś co nie może rozczarować: herbata!

Wiara

Wyobrażacie sobie zostać fotografem z przymusu? Z przymusu – bez urazy – zostaje się magazynierem albo kasjerem. Z wyboru można zostać co najwyżej kasiarzem 😉

Wiara moi drodzy czytelnicy. Gdy opowiadam czasem znajomym, tym co chcą mnie wysłuchać rzecz jasna, patrzą na mnie dość dziwnie. W końcu co takiego może być w herbacie? To samo co w każdej pasji. Filozofia herbaty? Toż to bzdura jakaś. To samo tyczy się fotografii. Większość fotografujących ma jakąś powiedzmy filozofię, tego co robi. Osobiście nie wyobrażam sobie jak inaczej parać się fotografią. Wyobrażacie sobie zostać fotografem z przymusu? Z przymusu – bez urazy – zostaje się magazynierem albo kasjerem. Z wyboru można zostać co najwyżej kasiarzem 😉

Tak samo jest z herbatą. Dla jednych smak do wody dla innych życiowa filozofia. Ale tylko jeśli w to wierzysz 🙂

Napijmy się herbaty

Żeby napić się herbaty wystarczy zalać liście wodą. Można też zadbać o każdy element. Wybór rodzaju herbaty, liści, naczyń, wody, miejsca. Można herbatę traktować jako codzienny napój, któremu nigdy nie poświęcimy więcej uwagi a można traktować ją jako wartość samą w sobie.

Herbaciane ceremonie, to właśnie przejaw zamiany picia herbaty w celebrowanie herbaty. Nasz kultura trochę bardziej ceni alkohol. Zachwycamy się smakami win, bimbru zwanego whisky, który ktoś tam destylował pokątnie w piwnicy, piw. Szukamy piw kraftowych, czyli rzemieślniczych. Tymczasem każdy alkohol wpływa na świadomość. Zaburza ją, deformuje doznania. Świadomie można wypić ile? 2 piwa? Potem smak zaciera się, przestaje istnieć w odurzeniu.

Herbaty można wypić całe morze i zawsze odszukać coś nowego. No chyba, że w to nie wierzysz 😉

Herbata przy sztuce

Herbata sama w sobie może stanowić formę sztuki. Tak samo jak wspomniane kontemplowanie wina. Jednak herbata jest też wielkim przyjacielem rozmów o sztuce. W herbacianym pawilonie sztuka należy do grona nielicznych tematów, które nie są etykietą zakazane. Oczywiście wszelkie wernisaże na całym świecie zawierają w sobie ten moment poczęstunku właśnie alkoholem, winem* Jednakże czajniczek dobrej herbaty sprzyja dyskusji na lekko oderwane od rzeczywistości tematy.

Sztuka z resztą również istnieje tylko dzięki wierze. Często gęsto nie ma w niej żadnych wartości obiektywnych, czy uniwersalnych prawideł.

Pasja

Jak wspomniałem pasja to wiara. To ona napędza parzenie herbaty, sztukę, karate, wszystko.
Jeśli nie wierzysz w to co robisz to albo jesteś biznesmenem albo bardzo praktyczną osobą 🙂

 

 

 

 

 

 

*taka uwaga, mam takie wrażenie, że z chwilą zakończenia przemów, odwiedzający jak sępy rzucają się na wino i ciastka by następnie pognać uzupełnić niedobory we krwi do baru. Przynajmniej obserwując z boku, takie odnosi się wrażenie.