Kawał solidnego SF z tajemnicą w roli głównej. Autor postarał się, żeby czytelnik długo po zakończeniu lektury główkował co tak naprawdę stoi za pojawieniem się Strefy X i co naprawdę się w niej dzieje. Można odnieść wrażenie, że to celowy zabieg VanderMeera. Albo że nie potrafił stworzyć satysfakcjonującej odpowiedzi. Netflix zaś…cóż, nazwał wszystko zepsuł.

„Tam, gdzie spoczywają dławiące owoce, które pochodzą z ręki grzesznika, przyniosę nasiona śmierci…”

Unicestwienie

Pozornie typowe SF. Mamy Strefę X, której genezy ani celu istnienia nie znamy. Wszyscy, którzy wchodzą do środka znikają. Czasem ktoś wróci ni z tego ni owego i mało co pamięta. Główna bohaterka, biolog, z perspektywy której poznajemy historię pierwszego tomu, zaciągnęła się do ekspedycji badawczej na ochotnika. Do nietypowej grupy złożonej z samych kobiet i bez wypasionego sprzętu, którym dysponowały poprzednie ekspedycje. W skład drużyny wchodzi psycholog, biolog, antropolog* i geodeta. Chyba dobrze wymieniłem.

Istotny jest brak broni palnej nowszego typu, za wyjątkiem jednego karabinu szturmowego, który został im niechętnie przydzielony. Podstawowym orężem jest kilka zabytkowych pistoletów. Zero nowoczesnej techniki. I dziennik. Każda z nich dostała czarny dziennik, służący do prowadzenia subiektywnych zapisków, celem porównania po powrocie. Bardzo istotne jest dziwaczne zachowanie ekspedycji po wejściu do Strefy X. Ma się wrażenie, że ich poczucie Ja i poczucie otaczającego świata zaczyna kolidować. Całość sprawia solidne wrażenie. Brniemy w jakąś nieprzeniknioną tajemnicę, której rozwiązanie zwali czytelnika z nóg.

I to jest początek metafizycznej przygody. Albo kontaktu z obcymi.

Wieża. Tunel. Pełzacz.

Wiedźmin. Nie ma takiego filmu. Książka genialna, będąca scenariuszem samym w sobie. Nic tylko odgrywać, filmować, piać z zachwytu. I jakoś TVP spierdzieliło. Nie ma takiego filmu.
Netflix dokonał tego samego. Jakimś cudem bardzo dobrą książkę, którą dało się przenieść na ekran jako taką metafizyczno – pseudofilozoficzną powiastkę spieprzono na dzień dobry.

Zaczyna się od tego, że ktoś nie przeczytał książki. I to pierwszych 4 stron. Dziewczyny wchodzą do strefy uzbrojone jak na wojnę. Pominięto Ptasiego Ducha, wieżę, pełzacza i te na poły biblijne wersety. Pominięcie ich w filmie sprawia, że traci on dużo sensu. I dziwaczniej metafizyki 😉

Pominięcie Pełzacza wyklucza praktycznie ekranizację tomu trzeciego, w którym widać całą motywację Dyrektorki/Psycholog do działania. Chyba, że autorzy pójdą w jakąś absurdalną stronę i będą kontynuować owo otwarte zakończenie na swój sposób. Tyle, że to lekkie przegięcie wobec fanów książki.

Ptasi Duch

Co więcej, nasza pani biolog jest raczej twardą kobietą. Natalie Portman przez 90% czasu gra z wyrazem bezgranicznego przerażenia na twarzy. Poza Matyldą i Padme/Amidalą nie grała raczej twardych ról. Potrafi, bo jej debiut w Leonie nie należał do typowo dziecięcych. A tu? Gdzie jest Ptasi Duch? Tym bardziej, że postać ta ma do odegrania pewną rolę w Ujarzmieniu, gdy powróci. Ciężko powiedzieć czym są Powracający i jakie są kryteria wyboru tych, którzy mają wrócić i jakie jest ich zadanie. W każdym razie Biolog miała jakieś predyspozycje do powrotu. Nie mówiąc już o jej odrodzonym bycie w postaci Ptasiego Ducha. Meh. Nie Natalie, nie nadajesz się z taką przerażoną minką.

 

Interpreatacje

Nikt nie wie czym jest Pełzacz, czemu powstała Wieża/Tunel i sama Strefa. Gdzieś tam pada teoria, że to próba przeniesienia, transformacji naszego świata w świat obcych, taka Arka Noego na skalę kosmiczną. W obcym świecie coś się stało, rasa próbowała ratować swoją cywilizację poprzez takie przeniesienie ale coś poszło nie tak. Eksperyment się nie powiódł, doszło do wypaczenia. Zamiast odrodzenia mamy wynaturzenie. Być może transfer się nie powiódł? Kataklizm zniszczył ich świat nim zdążyli przenieść się tutaj.

„by dzielić się nimi z robactwem, co gromadzi się w ciemności i otacza świat mocą swego życia…”

Inna opcją jest przejście z innego wymiaru. Z odrobiną magii. To nie naukowy a magiczny eksperyment z Innego Świata, który próbuje wbić się w nasz. Czy Pełzacz zachował naturę latarnika i jest Strażnikiem Światła czy został pochłonięty i dąży w swej literackiej wędrówce do zamknięcia cyklu? Czy ta inkantacja to przekaz, ochrona czy słowa dopełnienia?

Względnie na skutek eksperymentu światy przeniknęły się, ale z ich strony. Chcieli otworzyć okno a coś im uciekło skażając nasz świat. Ciekawe jest też to, dlaczego niektórzy wracają jako swoiste klony, kopie, które cierpią z powodu licznych chorób, nowotworów.

„w czarnym słońcu świecącym o północy owoce te dojrzeją”

2014 rok, to okres Zony, fascynacji serią STALKER. Może to nieudany eksperyment jak Zona? Coś nie poszło w tajnym ośrodku badawczym i powstała sztuczna Strefa, którą stworzyliśmy my sami ale wszelkie dowody przepadły? Walczymy z tym co sami zrobimy? Skutkami naszej pychy? Prawdopodobne tym bardziej, że autor w jakimś wywiadzie mówił o zagrożeniach środowiska naturalnego, globalnym ociepleniu.

Piknik na skraju drogi

A może Strefa X to usunięty nieudany eksperyment obcych? Jak w pikniku? Trzeba było gdzieś wywalić śmieci po nieudanym projekcie, trafiły tutaj. My nie rozumiemy tego fenomenu bo nie ma fenomenu. Jest przypadkowy śmietnik? Tak, tak, Pamięta, że teoria u Strugackich mówiła o dosłownym pikniku, po którym zostały odpadki w postaci paczek po kanapkach.

Przemiana

Niektórzy traktują całość bardziej metaforycznie i odnoszą do przemian ludzkiej psychiki, osobowości. Anihilacja, ujarzmienie, ukojenie. Każdy z bohaterów ma swoje pobudki do pracy w Southern Reach i każdy przeszedł jakąś przemianę. Mniej lub bardziej dosłowną. Kim stał się Ptasi Duch? Może bohaterka pierwszej części w swej przemianie również znalazła ukojenie?

Solidna SF

Jest to kawał solidnej SF w klimatach Stalker i Strugackich. Naprawdę warto poświęcić tej trylogii czas, bo nie będzie on stracony. Długo po lekturze będziecie szukać próbować zrozumieć słowa Pełzacza i szukać fragmentów, które potwierdzą waszą tezę. Solidna książka, przewyższająca poziomem wiele z ostatnio wydanych przygód stalkerów Zony. Jeśli lubicie Strugackich i poznaliście wszystkie tajemnice Sarkofagu – chodźcie do Strefy X. Być może nie wrócicie tacy sami.

Karny dla Netflixa

A Netflix zrobił z tego jakiś badziew 🙂 Strefa spalona, ona i on są Obcy i cały klimat szlag trafił. Wielkie dzięki!