Ty i aparat

Często mówimy, że to nie aparat robi zdjęcia a fotograf.
Błąd.

To maszyna robi zdjęcia, gdyż po to ją stworzono. Ona może pracować bez człowieka, człowiek bez niej nie. Maszyna nie może nadać swym tworom sensu i wartości, które nadaje im fotograf poprzez swoją osobę.

Ostatnio trafiłem na stwierdzenie paru osób, że brak pełno klatkowego aparatu ogranicza ich rozwój jako fotografów. Aparat fotograficzny to rzecz niezbędna. Bez niego fotograf nie może być fotografem. Gdy dysponujemy lepszym wyposażeniem, możemy sobie komfortowo tworzyć. Zamiast włazić na dach można wysłać drona. Przyjmijmy zatem, że wszyscy mamy topowe aparaty dowolnej ważnej firmy. Wszyscy jak jeden mąż. Te konstrukcje nie mają prawie żadnych ograniczeń.

Prawie.

Człowiek

Największym ograniczeniem nawet najlepszego aparatu jest człowiek. Czasem trafiam na komentarze gdy niezły nawet młody fotograf, rzuca „do takich zdjęć jak twoje nie potrzeba takiego sprzętu, strata kasy”. 

Początkowo  sam, gdy widziałem lekko podejrzane fotografie „znanych i uznanych” myślałem sobie
na jaką cholerę wydają tyle na sprzęt? Mając ich graty robiłbym tysiąc razy lepsze zdjęcia!
No i jak się okazuje nie bardzo. O ile „piękne zdjęcia” np. portrety, których wykonanie wymaga wprawdzie sporych umiejętności, ale nie jest aż tak trudne jak stworzenie tych pozornie banalnych zdjęć. Wspomniałem już o tej cesze przy okazji pisania o Drzwiach Percepcji – Aldousa Huxleya. Choć tutaj jest dla nas bez znaczenia jaki jest powód, że postrzegają inaczej niż „przeciętny Kowalski”. Istotny jest sam fakt.

Sam bym zrobił lepsze*

Ludzie to zasadniczo bystry gatunek. Posiadamy pewną unikatową cechę, która pozwoliła nam osiągnąć wszystko to, czym dziś dysponujemy. Możemy się uczyć poprzez naśladownictwo. I choć podejrzewamy o to jeszcze kilka gatunków, to my opanowaliśmy to najlepiej.

Patrząc na cudzą pracę nagle doznajemy „olśnienia”. Przecież to takie proste! Takie oczywiste!
Wejdźcie sobie na dowolny portal fotograficzny. Najlepiej związany z modą. Tam wszystko zmienia się relatywnie szybko i łatwiej zauważyć nagłe naśladownictwo. Jakiś motyw, poza, dodatek pojawiają się nagle i zasypują te portale. Zazwyczaj wszystko wychodzi od jednej czy dwóch osób i rozprzestrzenia się na pozostałych.

Oglądając twoje zdjęcia jestem w stanie +/- skopiować styl, kadrowanie, czas naświetlania. Popatrzcie na „fotografię klubową” w zasadzie można odnieść wrażenie, że to ten sam fotograf a nie 4 pokolenie fotografów 🙂 Z resztą dotyczy to w zasadzie każdej fotografii.

Rada by uczyć się poprzez oglądanie dobrych zdjęć, to jest uznanych za dobre, dobrze skomponowane, jest nader słuszna. Wówczas uczymy się naśladować owe dobre kompozycje. Niewielu potrafi stać się tymi naśladowanymi. Ponoć 5% społeczeństwa.

 

Ogranicza Cię głowa

Aparat ogranicza cię tylko w kwestii rozpiętości tonalnej oraz czułości matrycy. Jednak na początku założyłem, że wszyscy mamy topowe konstrukcje. Czyli żadne miasto nocą, żaden klub i koncert nie są nam straszne. Jak zatem konkurować z innymi fotografami?

Myśleć.

Trzeba naturalnie liczyć się z tym, że nie każdy pomysł kończy się powodzeniem. Znaczna część fotografujących lubi trzymać się tak na prawdę utartych schematów, bo gwarantują im one pochlebstwa ze strony oglądających. Musisz też pamiętać, że ludzie z natury nie lubią osób, które robią coś innego.

Czym jest fotografia?

Fotografia to dzielenie się sobą z innymi. To łażenie tam gdzie lubisz i serwowanie innym, tego co widziałeś. Im więcej wiesz, im więcej poznasz – tym więcej możesz pokazać. Nie trzeba znać się na wszystkim, żeby być dobrym, zawodowym fotografem. Gdy realizujesz coś swojego, robisz to przede wszystkim dla siebie. Jeśli zaś oglądający się tym zainteresują, to znaczy, że masz coś ciekawego do powiedzenia i jesteś interesującą osobą. Istnieją po prostu dwie płaszczyzny fotografii.

UCZ SIĘ!

I już 🙂

 

 

 

*czasem tak a czasem nie 😉
Często w galerii podziwiam pozorny banał, na którym sam bym nie wpadł albo nie miał odwagi  a czasem widzę, że wystawiający prace robi mnie w konia. Najpierw robi taki byle co, a potem dorabia ideologię.