Ile razy na forach wałkuje się zakup aparatu. Co bardziej świadomi użytkownicy szukają jedynie potwierdzenia swojego wyboru, inni próbują przeważyć szalę na stronę jednego z dwóch korzystnych rozwiązań. Trzecia i największa grupa to osoby kupujące pierwszy aparat fotograficzny. I co mają zrobić?  

Uniwersalny obiektyw

Początkujący najczęściej nie wiedzą co sobie sprawić na start. Szukają uniwersalnych obiektywów, które sprawdzą się w każdych warunkach. Zapewne dlatego 90% firm dorzuca tzw. kity, czyli niskiej jakości obiektywy, które pokrywają spektrum 18-105 albo 17-55 mm. Z aparatem jest jak z samochodem. Jeden uczy się jeździć w nowiutkim meśku, bo ma taką możliwość a inny
w polonezie. I trzeba to zaakceptować.

Ja i moja 35tka

Osobiście teraz, jak uczę się samodzielnie filmować, wróciłem do mojej antycznej 35. Dość jasny ale tani obiektyw, który wiernie służył mi jako jedyne szkło przez całe lata. W zasadzie fotografowałem nim wszystko – z architekturą włącznie. To wcale nie takie znów trudne. W sumie dzięki temu prostemu zabiegowi – czytaj absolutnemu brakowi kasy na coś innego – musiałem wykazać się pewną dozą pomyślunku. I zmusiło mnie to do nauki pewnych rzeczy. Skoro nie mogę pokazać świata na szeroko, muszę zrobić tak, żeby było szeroko. Druga rzecz, to przebywanie w pobliżu ludzi. Zawsze bałem się ludzi. Jestem typowym introwertykiem, który z aparatu zrobił sobie tarczę.

Na ile cię stać

Zadaj sobie pytanie na ile zakup aparatu, jeśli fotografia stanowi tylko twoje hobby nie zrujnuje ci budżetu. Jeśli nie bardzo wiesz czy w ogóle lubisz fotografować tylko chcesz spróbować, to wydatek 25k na sam aparat będzie grubą przesadą. Jeśli zaś masz kasę i chcesz zaspokoić swoje fanaberie to bierz. Kto bogatemu zabroni?

Jeśli pasjonuje cię Noc, uwielbiasz spędzać czas w klubach albo miasto nocą, to swoim pudełkiem po butach raczej niewiele zdziałasz. A przynajmniej będzie to bardzo upierdliwe. Trochę jak startowanie w regatach katamaranów na tratwie z desek.

Odradzam bo…

– Ale używasz czasami takiej krwi, prawda? Do niektórych zaklęć, jak słyszałem, ani podejdź bez krwi dziewicy, najlepiej zabitej w czasie pełni księżyca piorunem z jasnego nieba. W czym, ciekawość, krew
taka lepsza jest od krwi starej gamratki, która po pijanemu spadła z ostrokołu?
– W niczym – zgodził się czarodziej z miłym uśmiechem na ustach. – Ale gdyby się wydało, że tę rolę może praktycznie równie dobrze spełnić krew wieprza, o ile łatwiejsza do zdobycia, wtedy byle hołota zaczęłaby eksperymentować z czarami.
A gdy hołocie przyjdzie nazbierać i użyć owej tak fascynującej cię dziewiczej krwi, smoczych łez, jadu białych tarantul, wywaru z obciętych niemowlęcych raczek lub z
trupa, ekshumowanego o północy, to niejeden się rozmyśli.

Bardzo wiele osób odradzi ci zakup np. pełnej klatki na rzecz najtańszego rozwiązania. Ja do nich nie należę. Jak cię stać to kup najdroższy i spokój. Dlaczego? Znaczna część fotografów odradza zakup dobrego sprzętu bo dobry sprzęt stanowi symbol ich profesji. Pisałem już kiedyś o tym w poście Jak zacząć fotografować? Był to dość prześmiewczy tekst w którym nabijałem się z forumowych porad w stylu: bez 20k na Mac i kolejnych 25k na Eizo nie masz co siadać do postprodukcji. Sprzęcik stanowi symbol fotografa. Im droższy tym fotograf ważniejszy. I w chwili gdy amator sięga po profesjonalne rozwiązania pozycja profesjonalisty staje się zagrożona.
Co będzie gdy człowiek fotografujący 2 dni przyjdzie ze sprzęciorem za Dużą Kasę a fachowiec ma sprzęt sprzed 5 czy więcej lat? Wstyd!

Fotografii w to nie mieszaj

Stwierdzenia w stylu „to nie aparat robi zdjęcia”, mają na celu raczej odciągnąć ludzi od zakupu aparatu niż faktycznie dać im dobrą radę. Bądźmy ze sobą szczerzy. Jeśli pasjonuje cię Noc, uwielbiasz spędzać czas w klubach albo fotografować miasto nocą, to swoim pudełkiem po butach raczej niewiele zdziałasz. A przynajmniej będzie to bardzo upierdliwe. Trochę jak startowanie w regatach katamaranów na tratwie z desek. Po prostu nie mieszajmy do całej tej ważnej dyskusji fotografii. Ona nie jest w sumie taka istotna.

Retro

Jakąś próbą buntu jest stosowanie przez niektórych aparatów na kliszę albo tzw. technik szlachetnych. Szkoda tylko, że foty wykonane retro sprzętem mają taką samą stylistykę jak te wykonane cyfrą. Jedyne co się różni to nośnik. Choć„medium jest przekazem”.

Charakter środka komunikacji ma większy wpływ na odbiorcę niż sama przekazywana wiadomość

Marshal McLuhan

Oznacza to ni mniej ni więcej, że wybór analoga nad cyfrę jest ważniejszy od tego co jest na fotografii. Choćby rozlane mleko z płatkami śniadaniowymi. I tak zrobi większą furorę, niż dobra fotografia, która przykuwa wzrok na całe dnie.

Co brać?

Kup sobie po prostu aparat. Adekwatny do twoich możliwości finansowych. Nie rzadko widuję turystów w ogóle nie zainteresowanych fotografią z D3, D4, D5. Na początku trochę zazdrościłem, w końcu nie jestem świętym ani prorokiem Lebiodą. Potem powolutku mi przeszło i zacząłem na wakacje zabierać jak najmniejsze aparaty i obiektywy o czym dobitnie świadczy poniższa fotografia 😛Wybór aparatu

Po prostu kup sobie aparat, taki na jaki cię stać i rób zdjęcia. Tyle i aż tyle.

 

 

fot. w nagłówku freepik.com