Za oknem coraz cieplejsza aura. Majówka zbliża się wielkimi krokami i wiem że z większą chęcią wielu z Was wybierze się gdzieś z aparatem. Co się będziemy okłamywać: znaczna część fotografów jest ciepłolubna 🙂 Lato jest piękne. Gdy słonko świeci każde przedsięwzięcie wydaje się być łatwiejsze. Za wyjątkiem pracy i siedzenia w biurze 😉 Ręka świerzbi by złapać za aparat i uwiecznić słoneczne chwile…

Nie zapadaj jednak w sen zimowy. W Polsce mamy 4 pory roku, z tego praktycznie wszystkie są wysoce malownicze. Pomyślcie o wszystkich smutnych ludziach z rejonów, gdzie albo pada albo jest słonecznie i zawsze zielono. Nie wiem jam Wy, ale mnie doprowadziłoby to do depresji i jakiejś stagnacji.

Czasem trafisz na złe światło. Co w tedy robić? Też fotografuj. Ładne światło to pojęcie bardzo względne. Czasem szary dzień może dać ci niemałe pole do popisu i wykazania się kreatywnością.

Fotograficzne porady

Na 100% przed długim majowym weekendem, od którego dzieli nas niewiele ponad tydzień pojawi się cała masa poradników dzięki którym zrobicie lepsze zdjęcia na majówce. Miesiąc później zagoszczą poradniki wakacyjne. Koleżanka K zasugerowała, że mógłbym na łamy bloga wrzucić trochę fotograficznych porad.

Nie.

Po pierwsze primo, blogów z poradami jak wybrać aparat, bla bla bla, jest taka masa, że chwilowo nie jest potrzebny jeszcze jeden, a po drugie primo osobiście nie odczuwam potrzeby przepisywania książek i poradników 🙂 Bez względu na to jak bardzo bym się nie starał nie obalę reguły złotego podziału – która po prostu nie jest najlepszą i jedyną metodą komponowania obrazów ani faktycznej zależności czas – przysłona. Po trzecie primo, ultimo, wolę uniknąć wszelkiej maści porad typu przełamuj konwencje. Raz, że to nic nie znaczy, dwa nie wiem czy obecnie są jakiekolwiek konwencje w sztuce i fotografii. Raczej mody, które rodzą się i przemijają.

Dobra, ale spróbujmy jednak coś po mojemu powiedzieć.

Lato

Tylko jadąc nad morze w sezonie sztormów uważaj, żeby cię z mola nie zwiało. Nie jesteś beczką rumu, nikt cię trzymał nie będzie 😉

Plażing, smażing i tłumy na plaży. Lipiec i sierpień to dwa najlepsze miesiące na wakacje i fotograficzne wojaże. Tylko czemu, nie bardzo wiem czemu. Niech mi to ktoś wyjaśni… Wszędzie tłumy, wszyscy narzekają że w Polsce jest za zimno i jadą na Bałkany gdzie jest cieplej żeby narzekać na upał. Z resztą w jak w Polsce jest gorąco i żar leje się z nieba to też pół Sieci narzeka. Zatem lato – czas optymistyczny 🙂

Do zalet tej pory roku należą wczesne wchody i późne zachody słońca. Pozwolą one – czasem – uchwycić w dobrym świetle elementy, które zimą toną już w mroku. Jeśli jednak nie lubujesz się w ostrych cieniach, geometrycznych kształtach i czarno białej fotografii może się okazać, że znaczna część dnia jest w zasadzie bezużyteczna. Przynajmniej w mojej opinii.

Albo co mi tam, będzie porada: nie ma czegoś takiego jak złe światło. Nie tylko złota i niebieska godzina są liczącymi się w fotografii porami dnia.

Czasem nawet upalne lato pokazuje inną stronę 😉

Wiosna, Jesień, Zima

Walory estetyczne tych pór roku są wam na 100% znane. Antyestetyczne też. Czasem zamiast pięknego krajobrazu świata przykrytego białym puszkiem dostaniecie morze smogu z górami pary na horyzoncie. Trzeba iść wyżej i w czystsze rejony. W zamian za to morze może – cóż za gra słów – odwdzięczyć się wam cudnymi kadrami. Wiedza ta jest zapewne bardzo oczywista dla mieszkańców terenów nadmorskich 😉 Ja mieszkam u podnóża Beskidów. Jednak blog to subiektywna forma wypowiedzi.

Wiem, że wiele osób nie może pozwolić sobie na wyjazd poza urlopem a do jedynej fotograficznej aktywności należą weekendowe wypady. Choć i to nie zawsze. Złamcie po prostu swoje nawyki. Wybierzcie na urlop inną porę roku, zróbcie coś czego do tej pory nie robiliście.

Tylko jadąc nad morze w sezonie sztormów uważaj, żeby cię z mola nie zwiało. Nie jesteś beczką rumu, nikt cię trzymał nie będzie 😉

Smog

Aplikacje

Ok. To teraz przydadzą wam się te dwie aplikacje by ustalić o jakiejś porze roku najlepiej będzie wybrać się w dane miejsce. Dzięki nim, możecie z grubsza przewidzieć jakie warunki będą panowały w danym miejscu. Problem w tym, że teoria teorią a pogoda może pokrzyżować nam plany swą kapryśnością 😉 Na pierwszy ogień:

  • THE PHOTOGRAPHER’S EPHEMERIS:

Nader przydatna aplikacja, która połączona jest z mapami googla. Dzięki temu jadąc w nowe miejsce, będziecie mogli w przybliżeniu ustalić o jakiej porze, co i jak będzie oświetlone, kiedy nastąpi wschód Księżyca itp. Nie oszczędzi Wam to ślęczenia w celu upolowania idealnego światła, ale pomoże w planowaniu dnia zdjęciowego 😉 Jest chyba wersja 3D na jabolowe telefony, które dadzą wam jakiś rodzaj symulacji światła w danym terenie, ale że nie mam nic z jabolem to nie testowałem. Nagle też uświadamiasz sobie, że wprawdzie w szkole kazano ci zakuć stolice państw na wszystkich kontynentach oraz długość wszystkich rzek, tak nikt nie wytłumaczył czym jest azymut. Zonk.
Jest niezwykle przydatna w połączeniu z poniższym:

  • Exate Golden Hour

Również bardzo przydatna apka, pozwalająca ocenić o której nastąpi złota czy niebieska godzina. To jednak nie wszystko. Dzięki niej ustalimy w przybliżeniu jakie warunki pogodowe będą panować w danej okolicy. Dzięki temu można upolować księżyc w trakcie zachodu słońca. Interesuje cię jakaś konkretna faza księżyca? A może chcesz upolować dramatyczne niebo? Nie ma sprawy.

Pamiętajcie tylko, że te appki podają jedynie suche wartości. Nie sposób dokonać przy ich pomocy jednoznacznej oceny estetycznej zjawisk. Nie uwzględniają one również wysokości budynków, zadrzewienia ani nawet gór. W mieście dodatkowym problemem są budynki. Oczekiwania to jedno a czy naprawdę słonko wpadnie prosto przez daną bramę czy na przeciwko zbudowano w międzyczasie domki jednorodzinne?

Poznać miasto

Wprawdzie słabi z nas odkrywcy i rzadko natrafiamy na dowody budowy piramid przez UFO, ale i tak fajnie wleźć gdzieś, gdzie nie ma turystów. Znaczy innych niż my. Bądźmy szczerzy. Jakim podróżnikiem byś nie był jesteś turystą.

Idź na spacer. Usiądź w parku z książką, napij się kawy, posiedź na promenadzie i pogap się na turystów. Spróbuj znaleźć miejsca, do których chodzą mieszańcy a nie turyści. Wpadnij na wernisaż do galerii. Handlowa też może być. I nie biegaj po całym mieście, w kurtce przeciwdeszczowej, obwieszony jak choinka. Czasem turystyczne regiony stanowią też centrum życia mieszkańców danego miejsca. A czasem są omijane z daleka. Nie twierdzę, że to jest bardzo proste.

K czasem wykazuje się cechami stereotypowymi i musi wleźć do sieciówki 😛 Względnie do sklepu z jakimiś rzeczami, które i tak nie wiem do czego służą ale mają związek z szyciem i rękodziełem. No trudno. Ja potrafię spędzić 3 godziny w jakiejś niszowej księgarni szukając pozycji na temat Bóg wie czego. Dlatego jakby mamy pewien kompromis. Gdy światło przestaje sprzyjać fotografowaniu i czytaniu możemy szlajać się po centrum handlowym. K jest też wielką zwolenniczką sztuki dawnej. Wszelkich zabytków, malarstwa, wszystkiego co stare. Mnie znów bardziej ciągnie na wystawy sztuki współczesnej. Mamy też zwyczaj wyszukiwania wszystkich możliwych fajnych kawiarni i herbaciarni jakie oferuje dana okolica. Bo czemu nie? 😉

Nie oznacza ot pchania się w uliczkę, z której co chwila wystają łby zakapiorów, gotowe rzucić się na każdego kto wejdzie zasięg ich łap.
Po prostu czasem znajdujemy sobie szlaki, które są oddalone od turystycznych miejsc o dosłownie kilka kroków, ale nikt tam nie chodzi. Bo piwa nie ma. Wprawdzie słabi z nas odkrywcy i rzadko natrafiamy na dowody budowy piramid przez UFO, ale i tak fajnie wleźć gdzieś, gdzie nie ma turystów. Znaczy innych niż my. Bądźmy szczerzy. Jakim podróżnikiem byś nie był jesteś turystą.


Na górę jednak wchodziło zaledwie kilka osób, przestraszonych przez przewodnika ilością schodów czy inną taką bzdurą. Naturalnie wleźliśmy. Nic wielkiego, więcej schodów robi się na StairMaster na siłce 😛 Zabawa polega na tym właśnie, że mało kto wchodzi na górę.

Zasadniczo krajobrazy podziwiam o tyle, że w ich zrobienie wymaga pewnej wytrwałości. Jako tako, fotografia krajobrazowa mnie nie interesuje na równi z fotografią mody. Ot nuda. Czasem wykonuje bardziej w formie pamiątki niż Fotografii.

Cóż, mam nadzieję że coś z tego Wam się przyda w trakcie majówkowych a później wakacyjnych wypadów 🙂