Kiedyś było lepiej. Dzieci nie przesiadywały tyle przed komputerami, na imprezach nikt nie gapił się w smartfona, fotograficy byli bardziej świadomi, gry były lepsze…

W końcu wszystkie dzieci same kupują smartfony a fotograficy wierzą w każdy mit jaki im sprzedać. Nie wiem, zaś co było takie lepsze, ale coś było. Cóż, ostatnio bardzo żyjemy nostalgią, za tym co było a czego po prawdzie nie możemy czasem nawet pamiętać.

 

Fotografia analogowa

Fotografujący na kliszy byli bardziej świadomi

 

Nie byli. Już niejaki Adams, zwykł mawiać, że karabiny na błonę 35 milimetrów są dla amatorów. Niejaki McNally napisał gdzieś, że z wyjazdu przywiózł 25 rolek filmu. 25×36 daje nam 900 fot 🙂
Film w czasie swojej świetności był tani. Bardzo tani. Nawet tata opowiadał mi, że za rolkę dawał jakieś grosze i wypstrykiwał ile się dało. Z dzieciństwa, pamiętam, że z wakacji takich tygodniowych przywoziło się 2-3 rolki. 108 zdjęć.

Z pierwszego wypadu do Włoch, gdy jeszcze obowiązywały liry, pamiętam, że za rolkę płaciłem równowartość 4 złotych. Fujufilm 200 ISO, 36 klatek.

Wcale nie było “większej świadomości fotografowania”. Na podstawie osiągnięć kilku fotografów
i często gęsto ich PRu przypisujemy wszystkim pewne cechy. Podejrzewam, że mity o fotografach którzy tak głowili się nad każdym kadrem, że Boską Sesję tworzyli na jednej rolce albo mniej, to zwykły PR. Czyli ściema.

Zabawa na trzepaku

To też nie dotyczyło wszystkich dzieci. Trzepak był domeną porzuconych dzieci, którymi nikt się nie zajmował, albo czytanie sprawiało im zbyt dużą trudność. Uraziłem? Taki miałem zamiar. Serio tak uważaliśmy. Grupka kilku osób, z którymi się przyjaźniłem, należała już do grona zapalonych komputerowców, którzy raczej spędzali czas po szkole z nosem w książce. Trzepak nie był głównym miejscem ich zabaw. Był to już czas pierwszych RPGowych sesji (pierwszych dla nas).
W sumie takim miłym wspomnieniem z dzieciństwa, jest powrót ze stoku, i ogrzewanie dłoni na kubku słodkiej herbaty w oczekiwaniu na odpalenie konsoli (jakiegoś klona Nintendo, Pegasus czy coś), wspólne wieczory kina samurajskiego z tatą i bratem – w końcu ktoś mi z VHSów puszczał Tron we Krwi czy Ran, opowiadając, że to adaptacja dzieł Szekspira. Tak poznałem Kurosawę, Kobayashiego i żywot Króla Leara. Także, każdy miał inne dzieciństwo.

Gdy zaś właśnie ktoś wrzuca memy o owym trzepaku, mam jeszcze większy problem, bo w blokach spędziłem zaledwie 2 lata życia. I to pierwsze.

 

Asteroids

Zauważyliście, że prawie każdy magazyn o grach musi raz na rok wywalić obszerny tekst o retro gamingu albo historię komputerów? Mam wrażenie, że to takie żerowanie na sentymencie: czytelnicy odchodzą, nowych nie przybywa, to może zawrócimy kijem rzekę i napiszemy co było
w latach 80tych? Chyba na tym to polega.

Osobiście bardzo ciepło wspominam godziny przy Baldur`s Gate czy Torment ale nie zamierzam wracać do epoki tych RPGów. Kiedyś miałem więcej czasu na gry: teraz nie mam, ale nie wyobrażam sobie powrotu do tamtej epoki.

Kliszą go

Zapewne dlatego, tak wielu fotografów sięga sobie po kliszę. A potem pewnie i tak tylko to wywołują i ładują do skanera. Przyszło wam kiedyś do głowy, że te ich analogowe dzieła oglądacie na ekranach komputerów? 🙂 90% z fanów kliszy nie fotografuje analogowo.
Fotografują cyfrowo, poddają obraz cyfrowej obróbce. Wiele z tych obrazów, wygląda jak skorygowane poprzez photoshop – nienaganna cera i takie tam. Fotografując na kliszy nie masz szans, żeby ktoś to zobaczył. Musisz załadować to do jpga i wrzucić na fejsa 😉

Dziś, w XXI wieku, musisz być bardziej świadomy, bo klisza jest droga. Za czasów Capy i Cartera nie trzeba było 😉 Poza tym, znaczna część tych fotografii jest taka sama jak cyfrowa.
Portret, akt, moda, cokolwiek. Ta sama maniera, te same trendy. Powiem, że fotografuję na kliszy! Sprzedam popkulturę jako trochę szlachetniejszą?

Dodać należy, że w czasem w okolicy było trzech fotografów, w tym dwóch partaczy. Jak patrzę na moje fotografie z I komunii, to wiem, po prostu wiem, że dziś za 100 zł, lepsze zrobiłby każdy dzieciak z luszczanką, niż tamten profesjonalista. Jest za czym tęsknić. Dziś albo gonisz standardy jak szalony albo odpadasz. Wcześniej można było czyścić obiektyw raz na 20 – 30 lat.

Młodzi starzy

Tak. Kiedyś było lepiej. Wszystko kiedyś było lepsze. Podejrzewam, że kiedy będę miał lat 50 czy 60 będę wspominał czasy gdy miałem lat 20-30, bo byłem silniejszy, sprawniejszy, miałem przed sobą więcej perspektyw i możliwości. Gdy rozglądam się po okolicy, nadal widzę że większość osób zachowuje się podobnie. Część dzieciaków biega po ulicach, jeździ na rowerach, kilku łazi w glanach i alienuje się od reszty a części nie widzę, bo są na lekcjach języka, czytają coś albo zajmują zupełnie czymś innym. Patrząc jednak na facebookowe wynurzenia, znajomych: chyba 80% z nich spędziło dzieciństwo na osiedlowych trzepakach od rana do wieczora. Ja osobiście tęsknię za czasem szkoły z innego powodu: plecak w kąt, dobry RPG, dobra książka i na trening! Jasne, trochę mi tego brakuje, bo dziś pograć godzinkę to jakby takie male wykroczenie 😉

Cała ta dziwaczna nostalgia, moda na retro, teksty że kiedyś było lepiej… dobra! Jak ktoś ma lat 70, 80, ok. Natomiast trzydziestolatek płaczący, że onegdaj było lepiej?! Jest czasem trudno,
ale możemy fotografować, pisać i filmować w 4k i pokazać to całemu światu. I naprawdę kiedyś było lepiej? Niby co?

Aha – dzielicie się całą tą nostalgią na FACEBOOKU. Portalu, z którego nigdy się nie wylogowujecie, który działa w Waszych smartfonach. Dobija mnie siedzenie na fejsie, celem narzekania na fejsa 😀 To jak siedzieć w “fastfudzie” z piwskiem w łapie i truć wszystkim tyłek, że kiedyś ludzie byli zdrowsi.

O północy w Paryżu

Może nie jest to najwybitniejsze dzieło kinematografii XXI wieku. Ot kolejny film Allena tłuczony na jedno kopyto. Temat tego filmu doskonale pasuje do tematu tego wpisu. Otóż, główny bohater, żyjący współcześnie, bardzo chciałby trafić bodaj do lat 20 XX wieku. Uważa, że była to najwspanialsza twórczo epoka, w jakiej może żyć artysta. Trafiwszy tam, poznaje kobietę, która chce cofnąć się do Bell Epoque, które we jej mniemaniu jest najcudowniejszą.
Pamiętajcie, że Lem też nie wiedział, że żyje w ważnej literacko epoce, która dała nam jego samego, Mrożka i Szymborską 🙂 Byli znajomymi swoją drogą. Z Mrożkiem chyba nawet dość bliskimi.

Obejrzyjcie. Nic wielkiego ale świetnie obrazuje tą tęsknotę za “tym co było”. Po prostu w epoce która minęła – nic już się nie zmieni. Nie powstaną nowe obrazy, fotografie, filmy i książki.

Historia oczywiście zna epoki, które starały się ożywić ducha poprzednich. Renesans. Z tym, że teraz nie przeżywamy miniaturowego renesansu bo ja wiem? Złotej Ery Fotografii Prasowej. Przeżywamy renesans formy. Bez treści :/

Kiedyś było lepiej

Kto tym dzieciom daje te cholerne komputery i smartfony? Same kupują? No, to byłby powód do szacunku. 12 latek sam zarobił 4000 na Jabłuszko.

ps. Obecni rodzice narzekają, że dzieci dziś tylko smartfony i smartfony. Nie trzeba być Mistrzem Jedi ani socjologiem – czarnoksiężnikiem że coś tu jest nie tak 😉

grafika w nagłówku: freepik.com