Co właściwie znaczy nauczyć fotografować? Zasady kompozycji wystarczą? Warsztat to koniec drogi? A może to coś więcej? Spotkałem kilka osób, które choć technicznie świetne, bazowały tylko na tym co wymyślił ktoś inny. Nie było w nich za grosz własnej ciekawości, chęci szukania. To chyba nie o to chodzi, by mistrzowsko naśladować.

Nauczyć fotografować to rozbudzić ciekawość

Nauka fotografii to rozbudzanie ciekawości. Co jest tam, sto kroków dalej? Choć jak patrzę na wędrujących tam i z powrotem deptakiem ludzi…mam wrażenie, że ciężko z tą ciekawością.

Osobiście lubię czytać. Bardzo. Czytam bardzo dużo fantastyki. Jedna jest mniej a inna bardziej ambitna. Jednak nawet ta niższych lotów wpływa moim zdaniem pozytywnie na wyobraźnię. Pozwala bujać w obłokach. Ot, śmielej puszczam wodze fantazji 🙂 Jednak każdy jest inny i potrzebuje innych bodźców. Jednak po wielu latach w szkołach doszedłem do wniosku, że wszystko co można dzięki nim osiągnąć to powolne zabicie zainteresowania czymkolwiek. Gdy poznasz już teoretyczne tajniki i zaczynasz doskonalić warsztat, musisz mieć jeszcze ku temu jakiś powód. Jasne, robisz to dla fotografii. Fotografii czego?

Część fotografów oddała się jednej dziedzinie, na przykład modzie albo reportażowi. Inni zajmują się wszystkim. Można to nazwać inspiracją. Jednak aby inspiracja była skuteczna musi obudzić się w tobie choćby minimalna ciekawość świata. Siedząc w domu i patrząc w ekran, albo nie dajcie bogowie Fearunu, tocząc boje na forach. To najgorsze co może Was spotkać.

Czytaj, oglądaj, rozmawiaj

Każdy z nas jest inny. Jeden, jak ja, woli książki. Tam znajduje inspirację i przekuwa słowa na obrazy. Ktoś inny chwyci za aparat pod wpływem obrazów. Tak na prawdę, inspiracja niewiele różni się od nauki. Gdy coś nas zainspiruje, staramy się szukać, odkrywać, poznawać. Jednak bardzo wiele osób szuka sposobów na naukę fotografii. Osobiście zawsze odradzam wszystkie “tematyczne” kursy, książki itp. Czytając to pamiętaj proszę, że wszystko co piszę jest bardzo subiektywne. Jeśli lubisz – czytaj. Ja będę ci polecał coś całkiem innego 😉

Idź i szukaj

Idź do galerii, do księgarni, pogadaj z kimś na piwie. Bardzo lubię twórczość Aldousa Huxleya, ale nigdy nie miałem ochotę sięgać po “Drzwi Percepcji”. Jeśli przeczytacie wpis o inspiracjach zrozumiecie lepiej, czemu w końcu się zdecydowałem. Jednak zapewniam, że nie zamierzam podejmować żadnych eksperymentów z kaktusami. Zmierzam do czegoś innego.

Coś lub ktoś może dać mi bodziec do przeczytania czegoś nowego, po co normalnie nie sięgam. Np. psychologia. Z resztą czy cokolwiek robimy sami z siebie? Ok, odbiegam od tematu. Po prostu wstańcie, znajdziecie coś ciekawego i idźcie tam. Wystawa, wydarzenie? W bielsku chyba każdy zna Pełną Kulturę. Warto zaglądać. Jeśli zaś wolicie książki… cóż, niebawem wrócę do recenzji i bardzo chętnie podzielę się tym, co lubię czytać.

nauczyć fotografować