Ani się nie uczą, ani nie pracują. Siedzą w domach z rodzicami, zadowoleni z najniższej krajowej. Nie zdają sobie sprawy, że ich lenistwo godzi w nasze PKB i rozwój gospodarczy. Co gorsza, ta banda leni, w wieku 15-29 lat nie lubi kupować nowych samochodów, domów czy mieszkań. To samo mówili o hippisach w latach 60 tych.

Herbata zafalowała w czarkach gdy kolega przywalił łapą w stół. On, zazwyczaj spokojny człek, rzucił też wiązką słów, których nie ośmielę się tutaj powtórzyć i wyłączył wraży kanał na YT, gdzie jakiś człowiek wypowiadał się na temat tego, że kolejne pokolenia nie chcą zadłużać się na 40 lat, celem zakupu pojazdu.

Samochód na całe życie

W zasadzie na 3 – 5 lat, potem ma się zepsuć i musisz chcąc nie chcąc kupić nowy. Wiadomo, nie spłaciłeś jeszcze tych 50 000 zł, zatem dealer odkupi go od ciebie, właduje w nowy kredyt i da na 3-5 lat pojeździć nowym samochodem. I tak przez całe życie. Zaiste dealerzy.

Badacze różnych dziedzin, lubią dzielić społeczeństwo na przeróżne grupy. Milenialsi, Z, X, W, cała reszta alfabetu. W końcu NEET: neither in employment nor in education and training. Po naszemu Ani – Ani. Wysuwane są bardzo różne teorie na temat tego czym jest ta grupa nierobów. Jedni uważają, że to zakompleksiona banda nieudaczników a drudzy że po prostu zagubione duszyczki, które nie mogą się odnaleźć w XXI wieku.

Mąż w kredycie

Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko, czułem jak dziecko, myślałem jak dziecko. Kiedy zaś stałem się mężem, wyzbyłem się tego, co dziecięce.

Kupiłem drogie auto w kredycie na 100 lat
Biblia dealera samochodów

Ci, którzy uważają że obecni 15 – 29 latkowie – co jest trochę absurdalne, bo nie podejrzewam, żeby istniała duża grupa osób 15-18 lat nie spełniająca obowiązku szkolnego. Jeśli się mylę to mnie poprawcie – to banda leniwych obiboków przeważnie ma w głowie jakiś żal że ci nie konsumują ich produktów. Pamiętacie złość jaka wylała się na jedną znaną markę motoryzacyjną w gdy zasugerowała, że dorosłość to zakup ich samochodu? Gdy kupujesz bryczkę tejże marki przeistaczasz się z dziecięcia w męża. Co naturalnie wywołuje pewną frustrację.

Najniższa krajowa

Przy wynagrodzeniu 1500 zł na rękę, możesz sobie wynająć obskurny pokój a nie mieszkanie.
We dwójkę, już macie jakieś szanse na życie. Wspomniany kolega, na co dzień człek spokojny, wygłosił wówczas dłuższą tyradę jak bardzo go to drażni. Stać go na tę swoją kawalerkę, utrzymanie i niewiele więcej. Przy tych dochodach samochód to marzenie ściętej głowy. I cóż ma czynić? Nasze pokolenie NEET wprawdzie kupuje i konsumuje, ale nie ma najmniejszej ochoty zadłużać się na potęgę. Kupują elektronikę, ciuchy, chętnie odwiedzają kawiarnie. Dobry obiad jest dla nich ważniejszy od znaczka na masce a fajny wypad istotniejszy od własnego lokum.

Co ciekawsze, największym zmartwieniem większości krytyków naszych NEETów, jest brak zaangażowania tychże w kredyty na lata i zakup nowych aut i domów. W końcu co to za życie, gdy nie realizujesz celów działu marketingu i sprzedaży?

We wszystkim jest też druga strona medalu, gdy wolni strzelcy, zwani z angielska freelancerami wpadają żądają od sprzedawcy jabłek na lokalnym ryneczku briefu i budżetu jakim nie dysponuje firma Hortex 😀

Marketingowe wyzwanie

Osoby takie stanowią prawdziwe wyzwanie dla działów marketingu. Raz, że przeważnie nie stanowią grupy docelowej ze względu na zasobność portfela ale potrafią bardzo mocno dokopać w mediach społecznościowych, przez co nie jeden Social Media Master trochę się spoci reagując na nieprzychylne komentarze. W sumie nie podejrzewam, żeby jakakolwiek kampania marketingowa mogła ich zmobilizować do działania. Są bowiem konsumentami innych treści, innych dóbr. Ot taka grupa raczej niż pokolenie, dla której samochód przestał cokolwiek znaczyć. Bo jeśli się przyjrzycie to co myśliciel, to inne cechy całego pokolenia, przez co wychodzi, że pewna grupa wiekowa zalicza się do 3 jeśli nie więcej pokoleń na raz.

Czy w ogóle istnieją?

Padały uprawy rzepaku? Millenialsi nie chcą pracować fizycznie. Afrykański pomór świń? Millenialsi nie chcą studiować kierunków ścisłych w tym biologii i weterynarii. Głód w Afryce? Millenialsi zeżarli całe sorgo.

Wszystko zależy od punktu widzenia. Ludzie tacy jak szanowny pan  z YT będą optować, że owe nieroby istnieją. Pewnie ma jakiś dochodowy biznes – i chwała mu za to – w którym jego pracowników nie stać na to co sprzedają albo stać, tylko musieliby się zadłużyć na całe życie. Pewien kłopot w tym, że taką łatkę otrzymało wiele grup poczynając od hippisów. W latach 60tych.

Oczywiście dziś wszystko kręci się wokół pokolenia Y, czyli przełomu millenniów. Dla publicystyki
i wszelkiej maści myślicieli jest to pokolenie kozioł ofiarnyPadały uprawy rzepaku? Millenialsi nie chcą pracować fizycznie. Afrykański pomór świń? Millenialsi nie chcą studiować kierunków ścisłych w tym biologii i weterynarii. Głód w Afryce? Millenialsi zeżarli całe sorgo.
Pisząc to muszę podjąć decyzję. Czy należę: 1984 – 1999 czy tez nie należę do tego pokolenia: 1990-2000. Naturalnie są i inne podziały, 1980 – 2000, z podziałem na młodszych i starszych. Względnie jak Ci tam pasuje i jak masz ochotę sobie ludzi podzielić wedle własnego widzimisię. Pamiętaj tylko żeby przepisać opracowania sprzed 50 lat, zastępując słowo telewizja słowem facebook.

Są roszczeniowi. Gdy słyszą, że dostaną najniższą krajową ale bez zakazu konkurencji bo szefowa słyszała, że musimy dorabiać, to się buntują. W dzieciństwie powtarzano im że nauka sprawi, że “będą kimś”. To samo pokolenie ludzi, mówi im teraz, że są roszczeniowymi Piotrusiami Panami, którym wydaje się, że mają prawo zarabiać a po pracy mieć czas dla siebie. Przecież powinni inwestować w firmę, tak? Dostają wynagrodzenie, tak? Zatem powinni w ramach czynu społecznego część przeznaczyć na wyposażenie potrzebne do pracy bo szef im tego nie da 🙂 Co z tego, że jago wartość przekracza kwotę ich wygrodzenia brutto. Względnie mogą otrzymać najniższą krajową i zakaz konkurencji, bo i tak wypada zostać po godzinach. Gdybym tego nie przerobił, to bym w to nie wierzył. Uznałbym to za wymysł na potrzeby stworzenia dochodowej stronki na Fb. Tymczasem byłem tam. Siedziałem na takiej rozmowie i wybałuszałem oczęta.

 

ps. 

Pocieszeniem jest, że pokolenie Z takie obrotne i robotne. W zasadzie jeszcze nie pracuje, ale będzie. Może oberwą mniej niż te biedaki z Y 😀

 

ps2.

Pamiętaj proszę, drogi czytelniku, że jaja sobie robię. W zasadzie  jest to kalka dowolnego pokolenia o dowolnym następnym pokoleniu. Jednakże bez tego naprawdę mnóstwo ludzi zostałoby bez pracy. Nie niszcz tego.

Z tym, że jestem trochę po stronie millenialsów. Do dziś jestem szczęśliwy, że ładowarka pierwszego dnia poraziła mnie prądem na wyjściu a nie na wejściu.

grafika w nagłówku freepik.com