Jak się nie przewrócisz, to się nie nauczysz.

powiedział jeden facet i wymyślił judo

Dziś będzie o próbie zaprzestania naśladownictwa i wyruszeniu własną drogą. Uwaga! Można się potknąć, obtłuc i narazić na nieprzychylne komentarze. Ale chyba warto 🙂

Idąc bez mapy

Poszukiwanie własnej drogi to rzecz nie łatwa. Wolimy poruszać się w granicy utartych schematów, które narzuciło nam to 5% społeczeństwa. To kreatywne. Jako, że jesteśmy z natury genialnym gatunkiem, potrafimy nauczyć się wszystkiego. Jak już coś raz zobaczymy.

Ile to razy słyszeliście, że takie to nawet 5 latek może zrobić?

Szukając własnej drogi

Mam nadzieję, że każdy chociaż raz zastanawiał się nad modą i tym jak powielamy schematy.
Jeśli nie, to mam nadzieję że po lekturze tego tekstu spróbujecie. Moda nie oznacza tylko ciuchów. Moda to obowiązujące obecnie w danym środowisku elementy. I tak modna może być stylistyka, religia, uczesanie, odzienie, książka, sylwetka. Wszystko. Nas interesuje fotografia.

Weźmy sobie na warsztat modną w ostatnim roku bieliznę CK. Mnie ten skrót kojarzy się z grupą dezerterów swoją drogą. Nie odbieram kunsztu czy umiejętności fotografom. Ich zdjęcia są naprawdę świetne. Jednak są kalką. Kalką z kalki. Praktycznie każda modelka i każdy fotograf ma sesyjkę w bieliźnie CK bo każdy ma. Naturalnie życie tych fot kończy się zaraz po kliknięciu serduszka na Insta albo lajka na fb czy tam czegoś. Do nich się nie wraca. Fotografia związana z modą bardzo rzadko ma możliwość przetrwać dłużej niż kilka sekund jeśli nie spełnia jednego kryterium

fotografia mody musi wyglądać jak wszystko, tylko nie fotografia mody

parafraza cytatu H. Newtona

Ich ulotność to już pół biedy. W końcu trzeba coś ciągle robić. Jednak „atak klonów” nie należy do przyjemnych.

 

Leaders and followers

Oznacza to ni mniej ni więcej, że kilka osób wyznacza jakieś normy. Raz była to koronkowa maska  czy jakieś inne cuś, na oczach modelki, innym razem jest to część ciała. W zeszłym roku najmodniejsze były pośladki 😉 I tak dalej. Reszta natomiast naśladuje. Jeśli ktoś raz przekroczy pewne bariery, wprowadzi coś do tzw. głównego nurtu, to potem pozostali nie muszą się niczego wstydzić. Oczywiście w ramach aktualnie panującej stylistyki. Jeśli ktoś wyskoczy z fotą modną w 2012, to nastrzela sobie obciachu i tyle 🙂

Można powiedzieć, że wszystko już było. Jasne! Jednak każde pokolenie, każdy z nas musi przetworzyć pewne rzeczy przez pryzmat własnych przemyśleń, wiedzy, doświadczeń. Każde pokolenie może dodać coś do omówionych już tematów. Tym bardziej, że ciągle istnieją różne tabu, tematy trudne i wymagające analizy. Po prostu trzeba spróbować.

Wstyd

Nie oznacza to, że macie teraz wymalować się na zielono i przebiec po mieście krzycząc, że wyrażacie troskę o rozwielitki.

Wstydzimy się. To taka naturalna reakcja mająca na celu ochronę nasze j prywatności i intymności. To uczucie sprawia, że nie robimy nic głupiego, co narazi nas na odrzucenie ze strony pozostałych członków grupy, społeczeństwa. Dokładnie ten mechanizm sprawia, że używamy dziwnych słów w rozmowie o nagim ciele czy ludzkiej seksualności. Sprawia też, że boimy się wyrażać własne zdanie w obawie przed odrzuceniem, krytyką. Wstyd jest uwarunkowany społecznie. Zobaczcie, że małe dzieci raczej nie mają problemów z bieganiem nago po plaży.

Uczucie wstydu, ma naturalnie pozytywne cechy. Sprawia, że nie latamy nago po mieście. Pomaga tworzyć ład i porządek. Naturalnie normy się zmieniają i obecnie samodzielne fotografowanie się nago celem opublikowania na instagramie przestało być dla wielu osób problemem. I to samo w sobie jest ciekawe. Coraz mniej wstydzimy się obrazować całe nasze życie, z tzw. intymnością włącznie a wstydzimy się o tym mówić.

Ale!

Wstyd sprawia też, że wolimy poruszać się wśród utartych schematów. O choć wcale nie naruszamy naszymi pomysłami żadnych tabu, to wolimy fotografować to co wszyscy bo co ludzie powiedzą. Stąd też bardzo często modelki, modele, fotograficy posługują się autorytetami.
Skopiuję styl, formę i treść znanego fotografa, będzie ok  – w końcu nikt nie skrytykuje Takiego Nazwiska.

Mylić się rzecz normalna

Można się pomylić. Powiedzieć coś głupiego, napisać coś głupiego, sfotografować coś na pozór genialnego. Nie myli się tylko ten co nic nie robi. Nie oznacza to, że macie teraz wymalować się na zielono i przebiec po mieście krzycząc, że wyrażacie troskę o rozwielitki. Trzeba powoli przesuwać granicę, eksperymentować z formą i treścią. Nie wstydzić się, że palniecie coś głupiego albo popełnicie błąd. Równocześnie pamiętając, żeby nie przegiąć. To że Richardsonowi się udało, nie znaczy uda się powtórzyć jego wyczyn.

Po prostu przestańcie się bać i zacznijcie eksperymentować. Inaczej będziemy sobie powtarzać szumne frazesy o poszukiwaniu własnej drogi, o oryginalności i innego tego typu głodne kawałki.

Zgodnie zasadą:

Jak się nie przewrócisz, to się nie nauczysz.

powiedział jeden facet i wymyślił judo