Dla racjonalnego człowieka wiara w istnienie UFO, czytaj małych zielonych ludzików, to bzdura. Jaki dorosły człowiek zajmowałby się rzeczami tak absurdalnymi? W końcu nasz gatunek zamieszkuje maleńką planetę w maleńkiej galaktyce a gdzieś tam znajdują się obiekty o których wiemy że są, ale ich nie widać bo pochłaniają światło. Obce cywilizacje są jednak absurdem, bajką* dla dzieci. W końcu kto to widział, żeby w całym Wszechświecie istniał jeden, jedyny inteligentny gatunek.

W skali kosmicznej to jak wypalić z obrzyna w ciemno licząc, że trafisz pijanego klauna na monocyklu w środku lasu***

Skala kosmiczna to określenie nader wymowne. Gdyby zsumować czas istnienia wszystkich ziemskich cywilizacji to w tejże skali są one jakimś ułamkiem sekundy naszego postrzegania czasu. Cywilizacje kosmiczne mogły poszukiwać kontaktu z nami lub innymi, gdy byliśmy na etapie budowy piramid**. Zniechęceni milczeniem Wszechświata zaniechali prób. Możliwe, że nadal tam są ale już nie szukają. A może już ich nie ma, bo przestali istnieć? Biorąc pod uwagę, ile trwa wysłanie sygnału radiowego do najbliższych planet będących potencjalnie nośnikami rozumnego życia trzeba nie lada szczęścia by nawiązać kontakt. Trafić w okno kontaktu. W skali kosmicznej to jak wypalić z obrzyna w ciemno licząc, że trafisz pijanego klauna na monocyklu w środku lasu***

Kontakt międzygwiezdny

Trzeba jeszcze dodać, że obie cywilizacje muszą w na ten sam pomysł przesyłania informacji, żebyśmy mogli go odebrać. Skąd wiemy, że nie ominęło nas międzygwiezdne pozdrowienie wysłane bo ja wiem? Strumieniem jakichś cząstek elementarnych?

Wracając do meritum, kto powinien nawiązać pierwszy kontakt z Obcymi? Fizyk. Matematyk. Inżynier. Ogólnie przedstawiciele nauk ścisłych. Dlaczego? A niby jak językoznawca dokona interpretacji sygnału? Jak rozkodują informację? Dorzućcie socjologa. Co on ma niby badać skoro nic nie wie? Pierwszy kontakt należy do matematyków, fizyków, biologów, chemików i inżynierów.

Ta warstwa jest najbardziej widoczna. W końcu ludzkość nie raz zastanawiała się czy w Kosmosie istnieje inne życie inteligentne a jeśli tak to jak przebiegnie pierwszy kontakt? Mamy tu do czynienia z fantastyką naukową z prawdziwego zdarzenia. Z niewielką tylko szczyptą space opery.

Kontakt międzyludzki

Być może Lem pisząc tę książkę nigdy nie planował takiego przesłania. Dzieło żyje tak długo jak długo jest interpretowane. Być, może chciał nam pokazać, że czasem jesteśmy obcy sami dla siebie. Wszyscy jesteśmy ludźmi. Choć na przestrzeni wieków, o tym kto był człowiekiem decydował silniejszy. Jednakże nie o tym chciałem mówić, choć i ten wątek jest poruszony w pamiętnym wyznaniu Rappaporta. Poruszony głośno i wyraźnie.

Gdy spotykamy inną cywilizację, kulturę, bardzo często mamy problemy z wzajemnym zrozumieniem. Całkiem dobrym przykładem jest słowo jaskinia. Większości, kojarzy się z pieczarą, ciemnością. Tymczasem są ludy, dla których nasze słowo jaskinia oznacza punkt ze światłem. Zależy od perspektywy: czy patrzysz do czy z jaskini. Bywa tak, że ludzie są dla ludzi tak samo obcy, jak przybysze z Kosmosu dla całej ziemskiej cywilizacji, jeśli można mówić o czymś takim. W końcu jesteśmy bardzo podzieleni.

Filolog kontra matematyk

Nie wiem czy wiecie, ale można matematykę potraktować jako język. Jej gramatyka jest odmienna od języków naturalnych, ale z bliżej nieznanej przyczyny opisuje ona świat natury. Dość losowo, gdyż mamy teoretycznie nadwyżkę matematycznych wypowiedzi, które jeszcze do niczego nie pasują, ale może się okazać, że coś w przyrodzie można poprzez te puste formy wyrazić.

Matematyka, z tak zwanego logicznego punktu widzenia, byłaby też pierwszym językiem użytym do kontaktu pomiędzy Obcymi a Ziemią. Zatem pierwszymi kulturoznawcami będą matematyk, fizyk, w końcu biolog i chemik. Jeśli jesteś humanistą, to nie znajdziesz w tej książce pochwały dla swej pracy i wykształcenia 😉

Nie wiem czy była to mała złośliwość wobec humanistów, ale tak to wygląda.

Na koniec:

Lem nie raz podejmował temat kontaktu z Obcymi. Bohaterowie jego książek stawiani byli w obliczu wielu wyzwań:

  • Człowiek z Marsa
  • Fiasko
  • Niezwyciężony
  • Astronauci
  • Eden

Wątek kontaktu międzygwiezdnego świetnie wykorzystał autor cyklu Głębia.

*bajki rzadko bywały dla dzieci
**chyba, ze zbudowali je obcy 😛
*** dla niekumatych, to żart. Zaczynam zaznaczać miejsca gdzie robię sobie jaja, albo ironizuję, bo jak się okazuje wiele osób ma z tym problem