Eufemizmy

W 1913 roku niejaki Kurkiewicz wydał jakoby słownik, pełen jego własnej inwencji w dziedzinie słowotwórstwa. Księga ta miała ułatwić ludziom mówienie. O seksie i ciele. Zauważył ten pan bowiem, że gdy mowa o cielesności, seksualności, padają eufemizmy gęściej niż kule na froncie. Lub słowa wielce rubaszne.
Nie wiem czy mu się udało. 

Słowa w miejsce słów

 

Eufemizmy

Pomysł powstał już jakiś czas temu. Kilka przedmiotów, proste kadry. Słowa używane w zastępstwie – zastępujące wstydliwe nieraz odpowiedniki. Na razie te proste, te które nawet dorosłym ludziom nie chcą przejść przez klawiaturę. W rozmowie o akcie, na pewnym znanym portalu trafiały się słowa takie jak… „siuśka” albo „pipka”. Dorośli ludzie, jakoby artyści, obcujący z ciałem, nagością wstydzący się słów. Swoją drogą chciałbym usłyszeć taką rozmowę na sesji.

Albo ten dziwaczny zwrot na profilach modelek robię/nie robię „open legs. Choć i fotograficy go używają. Tak 90% osób wie co oznacza albo i 100% ale obcojęzyczny brzmi chyba mniej jakoby wulgarnie niż po polsku. Choć poza na zdjęciu będzie jaka będzie.

To powoduje dalsze przemyślenia. Tak naprawdę akt w fotografii nie jest problemem dlatego, że stanowi najtrudniejsze wyzwanie dla fotografa od strony technicznej tylko językowej 😛
Skoro dorośli ludzie, jakoby humaniści, którym nic co ludzkie nie jest obce wstydzą się słów…

Opinia własna

Całość jest tylko moją opinią. To nie są badania a jedynie luźna obserwacja rozmów, komentarzy na portalach związanych z fotografią, modelingiem itp.