Zdjęcia z wakacji

Zdjęcia z wakacji – kilka uwag

Zdjęcia z wakacji to istotny element wypoczynku. Właściwie mam wrażenie, że wszystkie poradniki przyjmują proste założenie iż fotografujemy w trakcie ciepłych dni albo wakacyjnego urlopu przypadającego na czas szkolnych wakacji. Mają pewną rację, bo wiele osób podażą tym tokiem myślenia a dwa chcą wówczas przywieźć jakieś dobre zdjęcia. Niestety poradniki mają to do siebie, że wbijają nas w pewne schematy.

Zdjęcia z wakacji

Zacznijmy od tego, że wakacyjne podróżowanie to coś w rodzaju tradycji i schematu. Lubimy ciepłe dni, bo wyjście w góry czy na spacer nie wymaga zabierania takiej ilości dodatków nie wspominając o jakimś bardziej wyrafinowanym sprzęcie, utrudniającym ślizganie się po oblodzonym szlaku. Mało kto myśli o wyjeździe na wakacje zimą. Dodatkowo porady pozwalające robić dobre zdjęcie zachęcają nas właśnie do wyjazdów o określonej porze roku, poszukiwaniu konkretnych miejsc i fotografowaniu ich o złotej czy niebieskiej godzinie. Dlaczego nie spróbować wiosną, jesienią czy zima? Głównie dlatego, że ciężko zimą zrelaksować się w ciepłych promieniach słońca na plaży.

Dodatkowo trzeba przymknąć oko wszystkie teksty o poznawaniu lokalnej kultury. Kultura to byt bardzo złożony. Można poznać pewne zasady rządzące daną społecznością, ale nigdy nie nabierzmy do nich stosunku emocjonalnego. Można zatem co najwyżej prześliznąć się po powierzchni danej kultury. Przyjeżdżających do nas dotyczy to w takim samym stopniu. Przeprowadźcie zresztą mały eksperyment myślowy, co powiedzielibyście o kulturze Polski przybyszowi z serca Afryki? Hm?

Złe światło

Czasem trafisz na złe światło. Co w tedy robić? Też fotografuj. Ładne światło to pojęcie bardzo względne. Czasem szary dzień może dać ci niemałe pole do popisu i wykazania się kreatywnością.

Największym mitem fotografii jest dobre światło. Powtarzanie tego jak mantry sprawia, że wbijamy sobie do głowy konkretne obrazki, które następnie próbujemy powtórzyć. Oglądający zaś mając w głowie te same obrazki próbują dopasować nasze do schematu. Nie należy jednak popadać w skrajny relatywizm. Byle co, to nadal byle co a ignorancja to ignorancja. Jednak definicja dobrego światła, jest na tyle szeroka że można w niej zmieścić dużo więcej niż nam się wydaje. Serio. Poświęćcie godzinę na przejrzenie dorobku współczesnych fotografów krajobrazu a zobaczycie, że fotografia w stylu National Geographic to zaledwie jeden z możliwych kierunków. Tak, wiem, że dla turysty będzie bardziej kuszący, gdyż pozwala tworzyć swoiste fotopamiątki, ale z tych bardziej konceptualnych, metafdorycznych obrazów również można wydobyć coś dla siebie. Chociażby to, że w kadrze nie musi dziać się wszystko aby był dobrym cieszącym oko.

Nie należy też traktować poważnie tych obrazków. Przeważnie wyjazdy na których powstały fenomenalne zdjęcia, które oglądacie nie miały na celu wypoczynku. Nie da się robić dobrych zdjęć między piwem a basenem. Jeśli w grę wchodzą zdjęcia fotografów to bardzo często autor czekał na właściwy moment godzinami. Czyli w telegraficznym skrócie wiedział gdzie i kiedy pojechać. Serio, dziś nie trzeba już czekać tylko przeczytać kiedy ktoś zrobił podobne. Gdy chodzi o wszelkiej maści podróżników oni również jadą bardziej do pracy niż na wakacje. Przywiezienie dobrych albo przyzwoitych zdjęć z wyjazdu nadal wymaga pewnego zaangażowania. Jak myślicie, kto robi tym travelerskim parom zdjęcia gdy wychylają się z pociągów? Pod rozwagę.

Zatem w tym roku czytając tego typu poradniki miejcie na uwadze, że troszkę naginają rzeczywistość, podobnie jak kulturyści twierdzący, że robią masę naturalnie bez tabletek i suplementów. I bez sterydów. Bardzo ciężko robić coś na pół gwizdka. Obietnice fenomenalnych wyników, bez poświęcenia temu całego czasu przeważnie są nie do zrealizowania.