Ambitna fotografia. Znacie ten termin, bo raz na jakiś czas Internet wypluwa go ze swych trzewi. Nikt nie wie czym fotografia jest i jakie ma ambicje, ale jest pożądana. Podobnie jak kino, literatura, muzyka i każda inny przejaw działalności twórczej człowieka.

Każdy poradnik, każde forum i w sumie każdy kogo spotkacie będzie zalewał wam obcowanie z dobrą fotografią. Problem w tym, że mało kto wie czym ta dobra fotografia jest i gdzie jej szukać.

Mówiąc za siebie

  • fotografia wyraża więcej niż tysiąc słów
  • fotografia powinna mówić sama za siebie

Chyba każdy słyszał te wyświechtane sentencje. Część słów wywołuje w naszej głowie obrazy konkretnych przedmiotów. Np. Dom. Kto pamięta nowelę Antek Bolesława Prusa ten wie o co chodzi 😉

Im więcej znamy słów, tym bogatszy jest nasz świat. Zatem by dokonać właściwej oceny fotografii musimy dysponować odpowiednim zasobem słownictwa. Może się zdarzyć, że to co uznamy za błahe i nieinteresujące będzie niezwykle wartościową fotografią. Z resztą nie ważne do jakiej dziedziny należy dzieło z którym się zetkniesz, żeby mogło do ciebie przemówić, musisz je zrozumieć.

быть или не быть. 

To, że coś wygląda niejasno, nie znaczy, że nie ma sensu 😉 Tymczasem tak właśnie kończy się dostarczenie malkontentom czegoś trudniejszego. Totalnym niezrozumieniem.
Zanim więc staniesz wybitnym krytykiem, który potrafi ocenić każde dzieło pod każdym kątem, zastanów się czy aby na pewno potrafisz.

Oczywiście ktoś zawsze gdzie będzie chciał ci nawciskać fotek nie wartych funka kłaków pod płaszczykiem filozofii godnej starożytnego myśliciela. To druga z trzech umiejętności, które musisz posiąść. Trzecią i najważniejszą, jest umiejętność cieszenia się po prostu fotografią. Zarówno jej robieniem jak i oglądaniem. Jeśli popadniesz w przesadę, to jak to zwykle bywa wszystko przestanie cię cieszyć 🙂

Zatem teraz spokojnie możesz przejść dalej.

Ambitna fotografia

Osoba, która usiłuje nas przekonać, że czyta tylko najwyższych lotów literaturę i jawnie gardzi wszystkim co ma nam dać tylko i wyłącznie nieskrępowaną radość przeżycia przygody w wyimaginowanym świecie to kanciarz, ściemniacz
i należy się trzymać z daleka. To samo dotyczy fotografii.

Ostatnio jeden poczytny polski pisarz napisał felieton, że nie ma czegoś takiego jak ambitna literatura. No tak. Gdyby bowiem istniała, jego literatura by się do niej nie zaliczała. Gdy mówimy, że jakieś dzieło jest ambitne, mamy na myśli że zmusza nas do jakiegoś myślenia. Pełni funkcję rozrywkową, gdyż oglądanie czy czytanie czegoś takiego może dostarczyć takiej satysfakcji, ale też daje nam pewne pole interpretacji, ot daje powód żeby sobie pomyśleć. Może nawet zawiera drugie, czy trzecie dno? Naturalnie brak tych dzieł czysto estetycznych czy rozrywkowych, spowodowałby, że wszyscy byśmy zwariowali i skończyli w kaftanach. Osoba, która usiłuje nas przekonać, że czyta tylko najwyższych lotów literaturę i jawnie gardzi wszystkim co ma nam dać tylko i wyłącznie nieskrępowaną radość przeżycia przygody w wyimaginowanym świecie to kanciarz, ściemniacz i należy się trzymać z daleka. To samo dotyczy fotografii.
Dobre dzieło to dobre dzieło bez względu na to o czym jest. Władca Pierścieni jest doskonałym przykładem.  Powieść która przedefiniowała nasze postrzeganie fantastyki. I choć żadnej głębi w nim nie ma porywa kolejne pokolenia czytelników, będąc jednocześnie jedną z najważniejszych książek XX wieku.

 

Dobra fotografia

Tanie wino jest dobre,
Bo jest dobre i tanie

No to gdzie szukać tej niebanalnej, wartościowej fotografii? Jest to zasadniczo dosyć trudne. O ile pierwsze kroki można poczynić czytają popularne zestawienia nazwisk Capa, Newton, Adams, Leibovitz, Bresson i kilka innych, które przewijają się w kółko i w kółko. Niech będzie Toscani. Czemu jego fotografia jest dobra? Bo jest dobra? Czy może dlatego, że stworzył koncepcję fotografii mody, która równocześnie reklamując swetry miała w sobie coś jeszcze? W jego fotografiach można znaleźć wszystko to, co jest tematem debaty w 2018 roku. I wszystko w ramach sprzedaży ciuchów. Nie wiem czy gdyby był niezależnym artystą, dotarłby do tak szerokiego grona odbiorców. Dzięki temu, że miał dość wytrwałości by spróbować, tworzył wyjątkowe obrazy.
W tym chyba najlepszą reklamę majonezu jaką stworzono w od wymyślenia kapitalizmu 🙂

Jak to zwykle bywa, wylano na nią tonę jadu, choć nie wiem dlaczego. Była zabawna, równocześnie zostawiając fajne pole do interpretacyjnej zabawy. Głębszy sens w reklamie musztardy. Brzmi kretyńsko, nie? Ta umiejętność zostawienia tylko drzwi i furtek do interpretacji jego prac sprawiła, że trafił do kanonu fotografii.

Fotograficzne poszukiwania

przeważnie zaczynają się w Internecie. Jeśli jednak prawdą jest cała ta unijna dyrektywa, którą nas straszą, to może się okazać, że w ogóle przestanie być użyteczny 😉 Jednakże bywa od dość zwodniczy z kilku powodów.

Prezentowanie niechwytliwych tematów czy fotografów przez portale internetowe skończyłoby się odejściem czytelników. Podobnie trudniejsze interpretacje fotografii. Przy czym, nie możemy traktować tego jako jakiejś ich wady. Po prostu mają swoją grupę docelową i tyle. Dobrym źródłem są też niektóre blogi, których autorzy nie przejmują się wspomnianą grupą docelową bo zwyczajnie na tym nie zarabiają. Gdy dochodzi do monetyzacji treści, spotyka je los zwykłych portali. Z tą różnicą, że autorzy zaczynają np. opisywać co jedli na śniadanie, albo remont mieszkania.

Dobrym miejscem poszukiwań są galerie. Wbrew pozorom, kuratorzy wystaw nie są tacy źli jak czasem w przypływie złości zdarza mi się o nich pisać, choć uznanie artysty za artystę raz wynika z zauważenia kogoś przez kogoś a innym razem poprzez systematyczną pracę. W końcu tak działa społeczeństwo 😉 Zatem galerie. Bielski Foto Art Festival rokrocznie sprowadza do naszego kraju wielu praktykujących, młodych i starych fotografów, którzy prezentują swe reportaże.

Galerie, które mają jakieś zewnętrzne finansowanie nie muszą martwić się o zwrot z biletów za zorganizowane wystawy. Ewentualnie bilety stanowią mały element ich budżetu. Dzięki temu mogą sobie pozwolić na nierentownych artystów, którzy nie przyciągają tłumów. Popatrzcie na masowe portale. Portrety kobiet, sensualne portrety kobiet, pieski i kotki. Ciekawe połączenie.

Książki również są całkiem dobrym źródłem fotograficznej wiedzy. W jakiejkolwiek postaci, książka nadal opiera się wpływom Internetu. Wprawdzie istnieje możliwość wydania jakiegoś bubla, który przeczy wszystkiemu łącznie ze zdrowym rozsądkiem, to powiedzmy że nie jest to tak nagminne. Pozycje z zakresu fotografii dzielą się na dwa rodzaje

Możecie też zdać się na siebie. Wasza głowa to całkiem niezłe narzędzie w poszukiwaniu dobrej fotografii.