Skąd pochodzi herbata?

Herbata rośnie w wielu krajach. Najważniejsze uprawy znajdują się w Chinach, Japonii, Indiach, wyspie Cejlon – która obecnie jest Sri Lanką. Nie małe, ale mniej znane utworzono Rosji, Gruzji, Afryce. Ponoć nawet Szkocja ma swoje małe herbaciane poletka. Afryka póki co, nie jest najgenialniejszą herbatą jaką można kupić, ale powoli próbuje zdobyć sobie przyczółek w herbacianej tęczy, poprzez herbatę fioletową. Choć przyznam, że nie do końca w to wierzę publikacje są bardzo rozbieżne a poza tym taki kolor listków mają też krzewy w Chinach.

Ale. Bardziej istotne jest skąd pochodzi herbata?

Chiny

100 razy mówiłem, że z Chin. Tam ją odkryto, tam produkuje się chyba wszystkie kolory, ten kraj ma najdłuższą herbacianą tradycję i historię. Istnieje jednak pewna teoria że niejaki Robert Bruce w 1982 odkrył odmianę herbaty w Assamie.

Zasadniczo herbata chińska, jest rdzennym gatunkiem dla Wschodniej Azji, Subkontynentu Indyjskiego oraz Południowowschodniej Azji. Krzaczek ten mógł naturalnie zawędrować do Indii z Chin, zostać tam przyniesiony. W końcu początkowo było to jakby „warzywo na zupę”. Gotowano to jak nie przymierzając kapustę. Z resztą jeśli popatrzycie na mapę to Assam ma „całkiem blisko” do prowincji Yunnan, gdzie od dawna uprawiana jest herbata.

Indie

Wspomniany Rober Bruce nie dokonał wielkiego cudu. Nie ma nawet pewności, że uprawy w Assamie skąd pochodzi dość znana obecnie herbata, to ta rdzenna roślina. W 1848 bodajże jeden Anglik podprowadził z Chin sporo sadzonek, celem utworzenia upraw w prowincji Indii, Darjeeling. W 1867 ma powstać pierwsza maleńka plantacja na Cejlonie, również z herbaty przywiezionej z Chin. Ciężko zatem powiedzieć czy owa herbata assamska w ogóle istniała, czy też były to krzewy, które pojawiły się tam przypadkowo? W końcu przez Tybet przebiegał Wielki Szlak Herbaciany: z Syczuanu do Lhasy. Zatem nie jest absolutnie wykluczone, że jakieś nasiona czy sadzonki nie zawędrowały do Assamu. Niby spory kawał, ale…

National Geographic Polska – Wielki Szlak Herbaciany

To co nazywamy dziś herbatą indyjską, na pewno pochodzi z sadzonek, które kupowano lub zwyczajnie szmuglowano z Chon i Japonii.

Herbata japońska

Nie wszystkie rośliny zaliczane do camellia nadają się do picia. Taka na przykład kamelia japońska, choć zaliczana do herbatowatych chyba jest krzewem ozdobnym. Co zatem nazywamy herbatą japońską, to podkradzione przez jednego mnicha sadzonki herbaty chińskiej. Istotny jest po prostu region uprawy i sposoby przetwarzania. Region nawet bardziej ma znaczenia, bo w końcu Chińczycy produkują senchę.

Ojczyzna herbaty

Historia jest zasadniczo niezmienna. Zmieniają się tylko wnioski. Kiedyś za kolebkę Sztuk Walki uważano Chiny. Później, że mogły to być jednak Indie ze swoim Kalari a teraz istnieje opcja, że grecki pankration był jednak wcześniejszy i do Indii zawędrował wraz z Aleksandrem Wielkim.

Za ojczyznę herbaty uznaje się pograniczne Indii, w prowincji Assam, Chin – prowincja Yunnan oraz Birmy obecnie Mjanma.
Zatem herbata mogła jak najbardziej występować naturalnie w Indiach i być w jakiejś ukrytej wiosce znanym napojem. Nazwa herbata chińska a dokładnie jej łacińska forma została nadana przez Europejczyków. W końcu istnieje japońska legenda, że liście herbaty wyrosły z odciętych powiek bodhidharmy. Wedle tradycji przybył on z Indii do Chin i był istotną postacią chyba trzech odmian buddyzmu. Zen, Chan, Mahajana? Nie pamiętam powiem szczerze.

Nie ma jednak żadnych wzmianek na temat jakiegoś powszechnego picia herbaty w Indiach. W zasadzie subkontynent z „herbacianych specjałów” ma tylko chai masala, ale wywodzi się on bardziej z biedy. Trochę jak japońska genimacha, do której dodawano ryżu. Żeby było więcej i taniej. Istotnym przysmakiem stała się z czasem.

Jeśli herbata rosła w Indiach, to czy Hindusi mogli znać ją przed Chińczykami? Nawet jeśli to może jakaś cywilizacja poprzedzająca obecną. Nie zachował się po tym żaden zapis, żadna wzmianka. Zatem ojczyzną herbaty pozostają Chiny, natomiast mieszkańcom Państwa Środka nadal przypada pierwszeństwo w propagowaniu picia tego wspaniałego naparu.