Inny

Kim jest Inny?

Poziom mojej inteligencji, zależy od poziomu głupoty Innych. Żyjąc w pustelni, nie mogę dokonać porównania, nie mam punktu odniesienia, który jest tak ważny dla istoty społecznej jaką jest człowiek. Tymczasem każdy z nas jest tak samo przenikliwy, inteligentny, posiada olbrzymie zasoby wiedzy, przewyższające rozmówców. Przy najmniej we własnym mniemaniu. Głupio jednak konfliktować się ze wszystkimi na około oznajmiając im to. By stworzyć punk odniesienia tworzymy Innego.

Inny

Przygłup, słabo wyedukowany, nie rozumiejący otaczającego świata. Łatno nim manipulować, podatny jest na reklamy, jego życie to czysty konsumpcjonizm. Łatwowierna istota, która tańczy jak jej zagrać. Nie ma pojęcia o fotografii, zabija dobrą sztukę swoją masową tandetą albo żre makulaturowe burgery, więc trzeba je obłożyć podatkiem dla jego dobra. Nie rozumie co znaczy być fotografem, aparat kupił bo wszyscy są teraz fotografami. Ot, taki tam tuman albo grupa tumanów, która winna jest wszystkiemu co złe, negatywne.

Wiadomo bowiem, że JA taki nie jestem. Nie można mną manipulować, jestem jednostką wykształconą, oczytaną i w ogóle najlepszą we wszystkim. Moja grupa również nie może uchodzić za bandę tłuków, zatem musi to być jakiś Inny człowiek, jakaś Inna grupa. Oczywistym zaś jest, że wszywszy a raczej większość z nas, myśli o sobie w superlatywach, więcej, bardzo lubi chwalić się tym znajomym. W końcu człowiek, istota bardzo społeczna potrzebuje uznania, przynależności do grupy. Musi zatem być jakiś głupawy Inny.

Może on przybierać rozmaite formy i kształty. Internetowej madki Karyny z córką Dżesiką, stereotypowego beneficjenta 500+, który owo świadczenie otrzymuje przelewem w gardło albo zabijającego dobrą fotografię amatora – nieuka. Nie sposób wskazać palcem takiego delikwenta z imienia i nazwiska, gdyż personalny atak może się źle skończyć. Inny pozbawiony jest konkretnej tożsamości a czasem człowieczeństwa. Antropolodzy lata temu wykazali, że już plemiona pierwotne, określają siebie mianem “ludzi” lub “prawdziwych ludzi”. Człowieczeństwo zarezerwowane jest dla Nas ale nie dla Innych. Wiadomo bowiem, że to nie są ludzie, to ideologia. Prawdziwy Polak, fotograf, człowiek. Nie ma takiej możliwości, byśmy wszyscy nimi byli, gdyż inaczej świadomość ulegnie zatarciu. Najbardziej podstawowym, wyrazistym Innym jest…kobieta. Jako posiadaczka wszystkich negatywnych cech, pozwala komuś na posiadanie wszystkich pozytywnych. Nie sposób być silnym, odważnym gdy nie ma nikogo słabego. Różnica pomiędzy Obcym a Innym, jest niejasna i różnorodnie definiowana. Przeważnie zakłada się, że z Obcym nie można się porozumieć w przeciwieństwie do Innego. Inny jest punktem odniesienia, natomiast Obcy jest wrogiem, choć obaj są nieludzcy, pozbawienie człowieczeństwa. Homoseksualista czy Żyd będą jedynie Innymi, muzułmanin będzie już Obcym. Inny może się zasymilować, ale zawsze pozostanie na marginesie. Innym może być mieszkaniec sąsiedniego osiedla albo miejscowości. Dla części mieszkańców stolicy Innymi są mieszkańcy reszty Polski a między regionami czy miastami zachodzą podobne animozje. Dwa zwaśnione osiedla pogodzić mogła miłość do tego samego klubu piłkarskiego przez co na jakiś czas następowało zawieszenie broni przeciwko Obcym, zwłaszcza jeśli ci przybywają z zagranicy.

Punkt odniesienia

Mój poziom inteligencji zależy od innych ludzi. W tym wypadku dosłownie. Inny jest nie taki jak Ja. Jestem bardzo inteligentny, wtedy i tylko wtedy gdy istnieje ktoś głupszy ode mnie. Jako, że lubimy być lepsi od Innych potrzebujemy ich, właśnie w celu porównania. W jednej chwili twój rozmówca jest ci równy intelektualnie, gdy razem narzekacie, by na kolejnym forum to on stał się Innym. Inny to każdy poza Mną, każdy poza Nami. Osoby Wyobraźmy sobie teraz wszystkich fotografów, którzy te bzdury powtarzają. Co widzimy? Taki szkolny zbiór. Dla każdego członka tego zbioru, tej społeczności cała reszta robi coś złego, natomiast w zależności od wewnętrznych podgrup, Innym jest cała reszta. Zatem każdy z nas ma wszystkich innych za gorszych od siebie, choć nie zdaje sobie z tego sprawy. Domyślam się, iż do tego momentu brzmi to jak ten myślowy eksperyment z zagazowywanym kotem. Gdy się jednak nad tym chwilę zastanowicie, okaże się że jest to całkiem proste. Nie sposób porównywać się do lepszych od siebie, gdyż wówczas wypadamy jako gorsi. Potrzebujemy zatem Innych, którzy są od nas gorsi, by wznieść się ponad masę, tłum.

Dodatkowo, Inny jako nieokreślony byt może być wykorzystywany chociażby w polityce. Inny jest może jest nie tyle wrogiem co balastem. Kim jednak jest ów Inny? Czy ma imię, nazwisko, jakieś cechy szczególne? Nie zawsze. Czasem jest to wiadoma grupa, albo wiadome agentury czy też ośrodki nacisku, innym razem owych cech trzeba się domyślać. Prawdziwy chociażby Polak, posiada zespół cech, których nie posiada Inny. Jesteśmy My i są Inni. Inni, zawsze pochodzą z zewnątrz, nie są członkami naszych konstelacji, płynie od nich wszystko co złe. Popatrzmy na niedawne zjawisko polegające na obwinianiu Ukraińców za przywleczenie kokluszu, szkarlatyny a w świetle świeższych wydarzeń nawet Covid-19. Choroba przychodzi z zewnątrz.

Dynamiczny świat

Dziś sytuacja jest jeszcze bardziej złożona. Każdego dnia, tworzymy dynamiczne grupy, chociażby na facebooku. O ile możemy się z kimś posprzeczać w sekcji komentarzy, tak raczej wolimy poruszać się w obrębie takich stron, które wspierają nasze poglądy i będziemy mogli przyłączyć się do chóru, jadącego na przykład po znienawidzonym polityku. Na każdej takiej stronie przyłączamy się do nowej grupy, grupy jej fanów. Dodatkowo jesteśmy członkami dynamicznych grup, wyodrębniających się z fanów danej strony w zależności od zaangażowania w dany temat. Tworzy to olbrzymią pulę kombinacji. Jeszcze nie tak dawno, Inny czy Obcy byli w miarę łatwi do wskazania palcem. Dziś jest to prawie nie możliwe, gdyż kolega z którym wspólnie nienawidzisz polityka, może mieć inne zdanie w kwestii fotografii. Można śmiało powiedzieć, że każdy post tworzy nową grupę. Nikt nie powie, że to on sam swoją masową tandetą zabija fotografię, robią to jacyś nieokreśleni Inni, choć zjawisko takie wcale nie ma miejsca. Istotne jest posiadanie wroga. No dobra, może nie tyle wroga co jakiegoś odniesienia. Kogoś kto skumulowałby wszystkie negatywne cechy, przyczyn ten sam człowiek, przybysz z małej wsi do stolicy jest równocześnie słoikiem  i sojusznikiem w walce o dobrą fotografię.

Odczuwamy przynależność do grupy fotografujących, w której każdy uważa, że ktoś Inny zabiją mu fotografię. Kiedyś to było. Trzeba było się uczyć u mistrza, należeć do cechu, przejść wszystkie kroki, niczego nie pomijając. Dziwnym trafem mówią to ludzie, którzy sami ich nie przeszli, ale mają pretensje, że Inni tego nie zrobili, ale owi Inni są już gorsi, pozbawieni pewnego doświadczenia, które uniemożliwia wzajemne całkowite zrozumienie. Nie odważymy się odpyskować koledze czy koleżance na forum, tylko wraz z nią będziemy jechać po Innych, choć to owa koleżanka czy kolega są Innym. Totalna abstrakcja. Osoba, z którą w jednej chwili obsmarowujemy Innych, za chwilę stanie się Innym. Równocześnie Inny nie musi to być konkretną osobą, albo grupa osób. Inny może być hipotetycznym, abstrakcyjnym bytem wedle którego dokonujemy pomiarów naszych możliwości. Nie musimy go znać, nie musimy nic o nim wiedzieć. Kategoria Innego jest nam niezbędna w codziennym funkcjonowaniu, choć czasem Inny inny się krystalizuje, przez co prowadzić może do wykluczenia.

Inni są wśród Nas