Paradyzja Pan S, 19 grudnia, 201917 stycznia, 2026 „Paradyzja” to ostatnia powieść Janusza Zajdla a przy tym niestety, najsłabsza. Oblężona twierdza Paradyzja Powieść opiera się na podobnym schemacie co „Cała Prawda o Planecie Ksi”. Kolonizatorzy zostają oszukani przez dowództwo, jakoby Ziemia porzuciła ich, oszukała, zdradziła i teraz tylko dybie na ich życie. Ot, jawne nawiązanie do propagandy tamtego okresu, choć w latach 80tych raczej już niezbyt nachalnej. Stąd też „Paradyzję” traktować należy raczej jako obraz działania mechanizmu oblężonej twierdzy. Rolę tę pełni tak Stacja Księżycowa jak i Paradyzja. Takie poczucie zagrożenia budowano latami i nadal buduje się nie nie tylko w Państwach z ustrojem totalitarnym. Wróg z zewnątrz, dybiący na dobrobyt, chcący zachwiać niezachwianą moralnością narodu to zagrywka tych, którzy nie wiedzą jak rozwiązać najprostsze problemy trapiące chociażby szkolnictwo, ale łakną władzy. Wróg zętrzny sprawia że każdy staje się stróżem każdego. Dzięki temu łatwiej kontrolować ludzi gdy żyją w wiecznym poczuciu zagrożenia, ze strony Obcego oraz ze strony własnego sąsiada. Ten bowiem może sprzyjać obcemu, więc należy mieć baczenie, kto jest prawdziwym a kto nieprawdziwym, dajmy na to Polakiem. Jest to pozornie paradoksalny stan, jednak ów sąsiad to Swój. Osoba, którą w jakiś sposób się zna, wie czego można się spodziewać i łatwiej zjednoczyć siły przeciw Obcemu, który jest inny, niezrozumiały. Interesujący jest system oceny obywateli. Gdy przy nazwisku widnieje 1, jest się pełnowartościową istotą ludzką. Gdy 0,5 oznacza iż jest się do połowy człowiekiem. Naturalnie wzorowy obywatel może zyskać status nadjendostki, na przykład uzyskując 1,2. Wszystko zależy od tysięcy kamer, mikrofonów, czujników, wykresów, tabel, w których zapisano w postaci liczbowej aspekty życia każdego obywatela a przetwarzanych przez genialny elektronowy mózg. Choć dający się trochę wyprowadzić w pole. Media straszą, że system taki wprowadzono jakoby w Chinach i może on niepokornego obywatela doprowadzić do bankructwa. Za przewinienia takie jak choćby kontakty z niepożądanymi jednostkami, można utracić prawo do korzystania z kolei, hoteli, lotnictwa. Grożą też inne sankcje, jak zakaz posyłania dzieci do określonych szkół. Ciężko jednak powiedzieć czy jest to prawda, czy jedynie wymysły pismaków rządnych sensacji. W Polsce zaczyna działać trochę inny system, wymierzony jest w małego przedsiębiorcę, który wraz nowymi pomysłami paranoików z rządu, terroryzowany będzie coraz nowymi czarnymi listami, na które może trafić i już teraz traktowany jest jak potencjalny przestępca. Jakkolwiek wciągająca, tak „Paradyzja” jest już tylko powtórką z rozrywki. Warto przeczytać, jednak czytelnik zainteresowany fantastyką socjologiczną, powinien wpleść ją pomiędzy „Prawdę o planecie Ksi”, „Limes Inferior”, „Wyjście z cienia” czy nawet „Cylinder van Troffa”. Zdecydowanie nie należy jej czytać jako pierwszej i ostatniej. Warto się z nią zapoznać, ale po prostu przelatując przez jej treść pomiędzy pozostałymi książkami tego autora. Patronite Jeśli tekst przypadł Wam do gustu i chcielibyście mi pomóc stworzyć kolejne – zajrzyjcie na mój profil na Patronite. Sztuka i socjologia bez małego wsparcia „same się nie robią” Share this:Click to share on Facebook (Opens in new window)Click to share on Twitter (Opens in new window)Click to share on Tumblr (Opens in new window)Click to share on Reddit (Opens in new window)Like this:Like Loading... Podobne Książka Literatura O książkach Przemyślenia Recenzja Recenzje Socjologia fantastykaFantastyka SocjologicznaJanusz ZajdelKomunizmKsiążkakulturaPRLprzemyśleniarecenzjaSocjalizmsocjologiaZajdelZSRR