Nowy Wspaniały Świat

Z cyklu „podzielę się z wami książką” – mała propozycja dla tych, którzy ponownie chwycili za 1984, oraz dla tych, którzy Orwella dopiero poznali – Nowy Wspaniały Świat Aldousa Huxleya.

Świat wolny od głodu, chorób, nieszczęść, wojen. Wszyscy są szczęśliwi. Ci którzy mogliby być nieszczęśliwi nie mają dość rozumu by to pojąć. Początkowo uważałem tę pozycję za perfekcyjną antyutopię, w której człowiek poświęcił wolną wolę w zamian za absolutne szczęście.

Można tę powieść tak interpretować, co z resztą autor zrobił dwukrotnie. Pierwszy raz w 1946 wraz pierwszym wydaniem po II Wojnie oraz 30 lat po pierwszym wydaniu. Tyle tylko, czy taki był jego zamysł w chwili gdy w 1932 Nowy Wspaniały Świat trafił do księgarń?

Rodzinka Huxley

Thomas Henry “Bulldog Darwina” Huxley (dziadek Aldousa) – Biolog
Bracia Aldousa: Andrew Huxley – biofizyk i psycholog
Julian Huxley – biolog ewolucyjny, eugenik

Aldous Huxley – lekki czubek, nie wziął sobie pomysłów zawartych w Nowym Wspaniałym Świecie z powietrza. Cała jego rodzina od kilku pokoleń poszczycić się mogła niezłymi osobistościami świata nauki. Eugenicy, biolodzy, psychologowie. Aldous dorastał w otoczeniu postępowych teorii. Brat Aldousa, Julian, ukuł termin transhumanizm i dał mu pierwszą definicję. Nastąpiło to dużo później, gdzieś w latach 50, na długo po wydaniu Brave New World.

Aldous

z jednej strony był zachwycony możliwościami jakie oferuje nauka. Nowy Wspaniały Świat to nie tyle przestroga co wyraz smutnej – czy na pewno?- konieczności. Jest także bardziej satyrą niż obawą. Jeden z jego braci, Julian, był właśnie eugenikiem. Popierał wprawdzie dość umiarkowane rozwiązania, ale rozważał także bardziej okrutne. Jak wielu intelektualistów tamtej epoki pragnął udoskonalenia rasy ludzkiej. By to osiągnąć, należy wyeliminować ze społeczeństwa niepożądaną pulę genów. Choć to naturalnie z czasem. W 1931 o DNA jeszcze nikt nie słyszał. Eugenika z resztą to jedna z tych dziedzin nauki, która niestety była lekko zwichrowana. Jeszcze wszystkiego nie rozumiemy ale do dzieła! Hodujemy nadludzi!

Wówczas była to jeszcze szanowana dyscyplina, która doprowadziła w USA – prawdziwym zagłębiu eugenicznym- do sterylizacji wielu osób czarnoskórych i obarczonych zespołem Downa, bez ich wiedzy i zgody. Czy Aldous w jakiś sposób obawiał się tego, co może osiągnąć? Cóż, z czasem tak. 30 lat później. Jednak chyba nie do końca w chwili pisania swej, wcale nie najważniejszej, powieści. Podobno sam popierał odcięcie elity od mas.

Zachowanie złotego środka, umiarkowanie, nie jest cechą charakterystyczną człowiekowi. Uwielbia on popadać w skrajności. Książka jest dla nas wyrazem rozterek moralnych, filozoficznych które powinny towarzyszyć nauce. Choć istnieje podejrzenie, że pod spodem, wyraża ona konieczność. Konieczność, by elita rządziła masami. Musimy przy tym zachować rezerwat, dla prawdziwego człowieczeństwa, opartego na wolnej nieprzymuszonej woli. Rezerwat dzikusów.

Rozwój jest nieunikniony i nie lubimy zawalidróg, w postaci wszelkiej maści mądrali, którzy zadają pytania moralne, etyczne, doszukują się ciemnych stron nowych rozwiązań. Gdy świat pierwszy raz styka się z wizją swej przyszłej wspaniałości, gdzieś we Lwowie, wówczas należącym jeszcze do Polski biega sobie beztrosko jedenastoletni chłopiec, który opanuje zadawanie takich pytań niemal do perfekcji. 

Prawdziwy Człowiek z Wysokiego Zamku.
Stanisław Lem

Nowy Wspaniały Świat 30 lat później

Nowy Wspaniały Świat

 

30 lat po pierwszym wydaniu Brave New World, autor wydał rewizję własnego dzieła. Anglik* ciągle jeszcze był pod silnym wrażeniem dokonań hitleryzmu i stalinizmu. Nie wziął tylko pod uwagę, że społeczeństwo by ruszyło za osobami takimi jak Hitler musi tego potrzebować. Zapaść gospodarki była bardzo dobrym zapalnikiem. Niezadowolenie musi osiągnąć pewną masę krytyczną. Nie bierze dyplomatycznie pod uwagę, że w USA segregacja rasowa trwa w najlepsze. Widać jednak, że chce się odżegnać od swoich wcześniejszych fascynacji. Pamiętna data 2 Marca 1955 roku była znamiennym wydarzeniem. 15 letnia Claudette Colvin nie ustąpiła miejsca białemu w autobusie z segregacją rasową. Pora pożegnać eugeniczne idee, choć wrócą one w pewnym wielkim dziele z gatunku jako ostrzeżenie SF. Wprawdzie Huxley po raz pierwszy dokonuje rewizji w roku 1946 wraz z pierwszym powojennym wydaniem ale dopiero ta pozycja jest pierwszą głębszą analizą.

Dalej Huxley idzie właśnie w stronę marketingu, socjotechniki, nowych zdobyczy nauki w celu manipulowania społeczeństwem. Książeczka nosi tytuł Raport Rozbieżności, równocześnie pokazując jaką drogą podążało społeczeństwo USA tamtego okresu. Rozbieżności zaś jest znacznie więcej, tym bardziej, że pomiędzy rokiem 1958 a 2005 a następnie 2018 jest dość dużo. Teraz należałoby zrewidować rewizję, bo choć założenia bazowe są słuszne, to zmianie ulega forma, techniki. Działania przekazu podprogowego nigdy nie udowodniono a nauka poprzez odsłuchiwanie nagrań w trakcie snu też tak nie bardzo przynosi skutki 🙂

Książki takie jak te Orwella, Huxleya czy kilku innych pisarzy pozostaną ponadczasowe ze względu na swoje przesłanie. Choć…co myślał Aldous Huxley? Można dopatrywać się pewnych mechanizmów w otaczającej nas rzeczywistości, ale istotniejsze jest by do wszystkich zjawisk podchodzić z pewną dozą sceptycyzmu i krytyki. Pamiętajcie też, że Nowy Wspaniały Świat nie jest przestrogą. Nie bez lektury tej rewizji poglądów.

Tyle tylko, że to nie koniec opowieści.

 

Kontrolerzy

Władcy Nowego Wspaniałego Świata. Wiedzą jak pokierować społeczeństwem by zapewnić mu spokój, dobrobyt, radość, ład. Wydają się być czymś więcej, niż tworami z próbówek. Są prawdziwie wolni. Jest to klasa naukowców, która zapewnia rozwój. Nie otrzymujemy pełnej wiedzy na ich temat. Możemy sobie pogdybać, że są to osoby takie jak Julian Huxley, które mają dość wiedzy by wprowadzać ulepszenia.

Klasa Alfa ++ ma wprawdzie spore choć trochę ograniczone zdolności kreatywne czy wolnomyślicielskie, ale chyba jest tego ciut za mało. Kontrolerzy mogą być właściwie pozbawioną ograniczeń klasą z dostępem do tego co było. Ich myślenie wykracza poza współczesne dna społeczeństwa Nowego Wspaniałego Świata standardy.

Klasy społeczne

System szkolnictwa ery przemysłowej miał zapewnić kretynów do fabryk. Szkoła nie miała za zadanie sprawić, że człowiek z nizin stanie się materiałem na Oxford a kompetentnym robotnikiem. Musi być na tyle rozgarnięty, żeby nie pozbawić się obu kończyn pierwszego dnia przy bardziej złożonej maszynie, podpisać coś, porachować i tyle. Ten system szkolnictwa trwa właściwie do dziś.

Dwie najsłynniejsze uczelnie w UK Oxford i Cambridge zajmują w rankingu światowym piąte
i szóste miejsce. Mają tendencję do faworyzowania kilku szkół, z których rekrutują znaczną część swoich studentów. O takich szkołach jak Harvard w USA czy wspomniane uczelnie z Wielkiej Brytanii, mówi się że są to prywatne kluby dla najbogatszych, do których ciężko dostać się osobom spoza klasy Alfa ++. Pieniążki i urodzenie stanowią do nich przepustkę. A przynajmniej wyraźnie stanowiły w czasach Aldousa. Nobilitacja nie jest łatwa.

Szkoły mające kształcić klasy średnie są tym co znamy i my tutaj w Polsce. Zero samodzielnego myślenia, zero zrozumienia. Zobaczcie, że nie koniecznie musimy rozumieć to o czym mówimy. Ważne, że potrafimy wyrecytować z głowy to czego od nas oczekują, coś tam porachować ale nie koniecznie musimy wiedzieć, co właściwie robimy. Mamy nie bełkotać mówiąc i nie potykać się o własne nogi. Naszym celem jest zostać czymś w rodzaju klasy Gamma.

Można to interpretować w kontekście braku równości szans. Teoretycznie staramy się stworzyć wszystkim takie same warunki rozwoju. Bądźmy jednak szczerzy. Rodzic z zasobnym portfelem jest w stanie zapewnić dziecku lepszą szkołę z prawdziwą kadrą pedagogiczną. Zainwestować w jego rozwój fizyczny i intelektualny. Osoba wywodząca się prominentnej rodziny intelektualistów takiej jak Huxley ma zdecydowanie większe szanse niż osoba z rodziny robotniczej z chronicznym bezrobociem
i wykształceniem podstawowym.

 

Uwarunkowanie

Wyobraźcie sobie świat, na który spadły bomby. Ludzie oddali wolność w zamian za komfort. Mają wszystkiego w bród. Stracili sztukę, literaturę, ale mają wszystko. Nikt nie głoduje nie choruje. Wizja wszechobecnego terroru jest przerażająca. Nie wyobrażamy sobie jak ktoś mógłby dobrowolnie żyć w świecie Orwella. Ciężko wyobrazić sobie jak zniewolić człowieka szczęściem.

Żyworodność jest przestarzała. Ludzie rodzą się z próbówek. I od najmłodszych lat są warunkowani, predestynowani, czy zostaną ograniczoną elitą czy też niemal bezmózgimi robolami w fabryce. Ograniczeni umysłowo pracownicy fabryk, żyją po to by pracować i konsumować. Świat poznajemy z perspektywy owej elity. Wydają się wolni. Jednak nie mogą zupełnie swobodnie tworzyć, nie mają dostępu do wielu zakazanych przejawów kultury i sztuki. Celem ich życia jest konsumpcja i rozrywka. Choć nie są ograniczeni biologicznie a psychologicznie. Ot, zawór bezpieczeństwa. Jednak to ta elita rządzi światem. Prole, niewiele bystrzejsze od maszyn mają proste zadanie. Tutaj zachodzi podejrzenie, że Huxley sprzyjał temu rozwiązaniu.

Co przeraża nas bardziej? Orwell. Atwood. W końcu boimy się świata gdzie będziemy notorycznie inwigilowani, ludzie będą znikać w trakcie spaceru albo co gorsza poobcinają nam ręce za nieprzestrzeganie zasad tyrańskiej moralności. Świat roku 1984 albo USA  Republiki Gileadzkiej, są znacznie bardziej pociągające. Ktoś zginie, ktoś zniknie. Akcja, reakcja i ruch oporu. Po co buntować się przeciw powszechnemu szczęściu? To byłby bardzo nudny film.

Człowieka można znacznie łatwiej uwięzić przy pomocy marchewki a nie kija.

 

Homo ludens

Miłość, seks i życie. Święta Trójca młodego Aldousa.

Moja pamięć ukuła właśnie jakiegoś językowego potworka, ale jakoś tak to brzmiało. Ma to oznaczać „człowiek zabawy”. W końcu wszyscy lubimy się bawić. Po co bić człowieka i zabraniać mu czerpania radości z życia, skoro można wpuścić go w świat najczystszego hedonizmu z gwarancją bezpieczeństwa? Ciągle jeszcze nasze życie podlega pewnej grze hazardowej. Nadmierne rozpasanie może skutkować karą. Orwell poszedł w stronę rodziny dla prokreacji, Podobnie uczyniła Artwood, ale z duża dawką chrześcijańskiej moralności. Powiedzmy, że jest to system zwany tradycyjnym, gdzie seksualność jest nadzorowana ale związek małżeński posiada pewne przywileje. Dopóki cała rodzina nie zniknie z ulicy. Huxley wyeliminował prokreację, choroby weneryczne i róbta co chceta. Każdy z każdym każdy dla każdego. Miłość, seks i życie. Święta Trójca młodego Aldousa.

Wspólność. Identyczność. Stabilność.

Kolejne pokolenia ludzi od chwili, gdy zaczną pojmować otaczający świat, bombardowane są komunikatami, które nakazują im konsumować, pracować i dalej konsumować. Głowy przyszłych konsumentów zapełniane są schematami: jesteś dorosły kup samochód, kup mieszkanie, kredyt jest tożsamy z dorosłością. Samochody psują się po kilku latach, wiec trzeba kupić nowy. Nawet wnętrza domów i mieszkań są do siebie tak bardzo podobne, bo wszyscy otwierają te same katalogi dużych popularnych marketów.

Sam Huxley zauważa to w swojej rewizji. Jednak czy pisząc to uważał to za coś złego? Istnieje prawdopodobieństwo, że szukał sposobu zapewnienia ładu w społeczeństwie. Wierzył, że inteligencja zawsze znajdzie drogę do kontrolowania mas, taką albo inną. I choć dziś w tych cechach nawet bez pomocy autora widzimy jawne zagrożenie, NWŚ jawi nam się jako anty/utopia to możliwe, że w głowie Aldousa nie było tak do końca.

Konsumpcja

Jak żyć, w co wierzyć, co jeść. Droga pani z telewizji. [Youtuba?] Niewielki móżdżek mam i nie jestem w stanie. Zdań wielce mądrych tuzin wkuć na pamięć.

Nawet sporty tworzy się tak, by wymagały jak najwięcej ekwipunku. W chodzeniu na siłownię, sztangi i ciężary to zbyt mało. Aby poprawnie trenować, potrzebne są buty, legginsy, uchwyt na telefon, bidon, markowa torba, markowy ręcznik. Obecnie na szczęście coraz więcej osób przedkłada wygodny, stary dres i trampki nad kosztowne gadżety, ale to najzagorzalsi trenujący. Ile sprzętu z czasów rewii mody kurzy się w szafach tylko po to by trafić na śmietnik przy większych porządkach? Antyczne wartości, do których tak wielu się odwołuje gdy mowa o tężyźnie fizycznej obejmowały też głęboką refleksję nad światem. Pobieranie nauk, filozoficzne rozważania, wykształcenie poparte treningiem inteligencji, rozwój ducha. Tylko, czy dziś jeszcze warto samodzielnie myśleć? W końcu są instagramowi i youtubow idole, którzy powiedzą nam Jak żyć, w co wierzyć, co jeść. Droga pani z telewizji. Youtuba? Niewielki móżdżek mam i nie jestem w stanie. Zdań wielce mądrych tuzin wkuć na pamięć.

Tyle tylko, czy to coś złego? Huxley uczynił bogiem Forda. Henry Ford, twórca pierwszego masowo produkowanego samochodu w historii stał się prorokiem i bóstwem świta konsumpcji. Wprawdzie maszynowa, masowa produkcja trwa od XIX, ale dopiero w XX wraz z modelem T Forda następuje coś w rodzaju nowej epoki. Choć z tymi wiekami też jest problem. Wiek, nie zawsze oznacza 100 lat. Możne oznaczać epokę, okres. Dlatego XX czasem bywa nazywany złośliwie “najkrótszym stuleciem”, bo dla niektórych historyków 1914 wybuch Wielkiej Wojny uznawany jest za jego początek a dla drugich 1918 – zakończenie tejże. Zatem wiek XX może mieć 73 albo 77 lat bowiem za jego zakończenie uważa się najczęściej upadek ZSRR w 1991.

 

Religia

No właśnie. Religia. Aldous za młodu był ateistą albo agnostykiem. Bardziej ta druga opcja. Interesuje was kto ukuł termin agnostycyzm? Huxley. Tomasz Huxley, dziadek Aldousa. Oni naprawdę byli bardzo istotną familią w historii brytyjskiej nauki. Julian z resztą pastował ważne stanowisko także w znanym Wam zapewne WWF. Wróćmy do religii. Świat, ten nowy i wspaniały jest jej właściwie pozbawiony. Młody Aldous choć uważał się za agnostyka raczej podśmiewał się z religii za młodu.

Zatem świat pozbawiony tej zarazy byłby dla niego utopią. Kolejny element, który nie do końca przemawia za tym, że BWN to przestroga od samego początku. Dla wielu osób wykorzenienie wiary ze społeczeństwa byłoby naprawdę wspaniałym osiągnięciem. Wielu czytelników zapewne bałaby się takiego bezdusznego świata. Po co jednak bóg ludziom, którzy nie muszą liczyć na raj
w przyszłym życiu skoro mają go tu i teraz?

Wspomniałem jednak że uczynił boga z pana Forda. Może nie do końca boga, ale zdawał sobie sprawę, że ludzie potrzebują jakichś autorytetów, wzorców.

 

Soma

Nowy Wspaniały Świat

Wszyscy bez wyjątku otrzymują od rządu somę. Narkotyk idealny. Nie powoduje uzależnienia, nie ma skutków ubocznych a mimo to pozwala oderwać się od rzeczywistości. Zrobić sobie wakacje. Lem wiele lat później, nazwie to fantomatyzacją chemiczną. On sam również spróbował. Widać mu się nie spodobało…Odcina użytkownika od świata, wyruszyć na antypody umysłu.

W 1954 roku Huxley poszuka Drzwi Percepcji. Jego meskalinowe doświadczenie przypomina to czego pragnął pisząc Nowy Wspaniały Świat.  Zbiór esejów Syntetyczny Bóg, pokazuje że długo szukał narkotyku idealnego. Somy. Od ateizmu albo agnostycyzmu, zależy kto o nim pisze, Aldous wraz z dojrzewaniem swoich poglądów, zwraca się w stronę mistyki. Wewnętrznego doświadczenia. Wydaje się wierzyć, że drzwi do oświecenia są w każdym z nas. Nie trzeba szukać ich na zewnątrz ale wewnątrz. Zapewne stąd jego fascynacja filozofem introspektywnym Manie de Biranem, z którym później polemizował.

Wolna wola

Książka zadaje pytanie, które przewinie się jeszcze wiele, wiele razy w dziejach literatury. Mechaniczna pomarańcza, Powrót z Gwiazd, Diuna. Czy można uszczęśliwić społeczeństwo odgórnie? Czy można nim sterować całym dobrodziejstwem socjotechnicznych i eugenicznych narzędzi aby dać mu szczęście?

Rządzący nierzadko wydają się wiedzieć co dla nas, owieczek, najlepsze. Chcą wskazać nam drogę moralną, którą mamy podążyć. Zapominając, że człowiek bez wolnej woli, bez możliwości wyboru zatraca człowieczeństwo właśnie. Wybór, możliwość wyboru, jest najważniejsza. Stąd właśnie wszystkie nurty filozoficzne, które dążą do uświadomienia społeczeństwa a nie manipulacji nim. Jednak droga wszechwiedzącego Mesjasza, wydaje się być często o wiele bardziej kusząca.

Aldous jak wspominałem, należał do promiennej rodziny, wysoko postawionej w kręgach naukowych Wielkiej Brytanii. Zatem czy troszczył się dobro najniższych warstw społeczeństwa? Podejrzewam, że raczej wierzył, że lepsi intelektualnie od nich powinni wskazywać im drogę, pomóc w wyeliminowaniu słabości. Jeśli czegoś się obawiał to rykoszetu który uderzy tez w klasy wyższe. Choć Julian w swoich późniejszych poglądach uważał, że podniesienie standardu życia
i szans edukacyjnych klas najuboższych jest konieczne celem zmniejszenia ich liczebności to raczej nie pragnął wówczas zrobić z nich intelektualistów najwyższej klasy. Wszyscy z resztą zdawali sobie sprawę, że nie można wypełnić fabryk filozofami.

Nowy Wspaniały Świat
Bon Sauvage

John Dzikus, przywieziony z rezerwatu może posłużyć kilku celom. Z jednej strony nic nie rozumie
i choć polemizuje, to trzeba mu wszystko tłumaczyć dzięki czemu czytelnik lepiej pojmie Wspaniały Świat. Może on również być przeciwwagą dla cywilizacji.

Choć Kontrolerzy doprowadzili do zaniku żyworodności, pozbyli się wielu elementów kultury to jednak uznali za słuszne by przetrwały. W rezerwacie ludzi dzikich poddanych chorobom, namiętnościom i wszystkiemu co destabilizuje społeczeństwo. Być może chodziło o zachowanie pewnej puli cech, które mogą się potencjalnie przydać w przyszłości gdyby zaszła taka potrzeba – dość eugenicznie to brzmi. Innym wytłumaczeniem jest zachowanie balansu. Potrzebne są pewne cechy obu światów i Kontrolerzy mają bardzo konkretne uzasadnienie dla dalszego utrzymywania Rezerwatu.

Patrząc na to przez kontekst epoki…1929 Malinowski wydaje po praz pierwszy Życie Seksualne Dzikich. 1930 to czas Freuda – Kultura jako źródło cierpień trafia na półki. Brzęk, szczęk, zderzenie.
Być może BNW to zabawa poglądami Malinowski – Freud. Ludzie w rezerwacie żyją z dobrodziejstwem poprzedniej kultury. Małżeństwa, religia, rodzina. Jednakże nie są dzicy w potocznym rozumieniu tego słowa. Choć nie mają całego dobrodziejstwa technologicznego, to nie są dzicy. Żyją w społeczeństwie w społeczeństwie Freudowskim natomiast mieszkańcy Republiki
w świecie Malinowskiego.

Jak to robią? Otóż w rezerwacie muszą żyć w ramach jakieś wersji kultury znanej nam. Huxley zapewne dostrzegał, że choć społeczeństwo udaje wielce cnotliwe to ma drugie oblicze. Myślę, że społeczeństwo UK tamtego okresu nie różniło się wiele od polskiego. Dzicy wykazywali wyższość nad cywilizacją brakiem obłudy. John należy do wersji społeczeństwa pełnego…problemów. Społeczeństwo Republiki wyeliminowało znaczną cześć z nich zwłaszcza w kwestii moralnej
i seksualnej.

Znalazłem nawet wersję, że problemem Johna to kompleks Edypa – Linda : Lenina. Zabawa Freud – Malinowski : Cywilizacja : Dzikus sprawia, że książka nabiera wyrazu.

Satyra

Pokuszę się o stwierdzenie, że Aldous Huxley podszedł do tematu po “lemowsku” 🙂 H. G Wells napisał gdzieś w latach 20 powieść “Ludzie jak bogowie”, którą okazała się niezbyt udaną wizją doskonałej przyszłości. Choć jego Wehikuł Czasu zyskał sobie miano kultowego, to Ludzie już nie koniecznie. Sprowokowało to Aldousa to lekkiego dokopania koledze po fachu.

Dalej Aldous zastanawia się jaki los społeczeństwu przygotowaliby eugenicy. Wszystko zależy jaki pryzmat obierzemy sobie przy interpretacji tej książki. Zdecydowanie wiele osób popiera wersję przerażającej wizji przyszłości. Jeśli przyjmiemy lekko hedonistyczne poglądy młodego Aldousa, połączone z jego postrzeganiem elity, to możemy zobaczyć, że jest to świat stworzony dla genialnych jednostek, które z ukrycia mają przewodzić mniej rozumnym masom. Właściwie masą są nawet przedstawiciele klasy Alfa ++. Prawdziwa elita jest ukryta gdzieś wyżej.

Popatrzmy też na nazwiska:

  • Bernard Marx – George Bernard Shaw, zwolennik walki o prawa kobiet, skrzyżowany z “ojcem komunizmu” Karlem Marxem. Obrońca praw kobiet + obrońca klas uciśnionych, sam jest przedstawicielem klasy Alfa i korzysta ze wszystkich jej dobrodziejstw.

Jeśli przeanalizujemy inne imiona i nazwiska – dr. Wells? – może się okazać, że takich gierek jest więcej 😉 Książka ewidentnie poza stroną ponadczasową jest też dzieckiem swojej epoki. Być może to zapewniło jej taki rozgłos i sławę autorowi? Swoista literacka zabawa?

 

Po co ci to?

Ostatnio zmieniłem zdanie co do nauk humanistycznych. Takich czystych. Filologia, socjologia, filozofia. W końcu to marketing i autopromocja decydują o rynku pracy. Jednak nie o to mi chodzi. Lekarz nie potrzebuje wiedzy z zakresu literatury. Ani Informatyk, ani robotyk. Zmierzamy w stronę „elity” która nie korzysta z dorobku kultury. Ma ciut większe przywileje od pozostałych, którzy zadowalają się „all inclusive” i pracą na trzy zmiany.
Zabrzmiało nieprzyjemnie? Pewnie ktoś poczuł się urażony.

Witaj w nowym wspaniałym świecie

 

 

 

*Huxley urodził się w Anglii, ale mieszkał i zmarł w USA