Tradycyjna męskość jest toksyczna

Powrót z Gwiazd – Stanisław Lem

Lem w Powrocie z Gwiazd przedstawia nam wizję Ziemi jako obcej planety. Obcej dla jej własnych mieszkańców, którzy powrócili z wyprawy badawczej. Pojawiają się tam słynne optony lektony ale to zamach na prawdziwą męskość jest jednym z ważniejszych tematów zawartych w powieści a raczej uwypukla się w kontekście ostatnich publikacji.
I ten zamach odbywa się tu, na naszych oczach. Właśnie teraz American Psychological Association chce wyrugować prawdziwych mężczyzn na rzecz zniewieściałych pind w rurkach. Zakuć w kajdany i poświęcić a ołtarzu poprawności politycznej.

Nie umiem w clickbaity :/

Lem (i)Phone

Najczęściej zwraca się uwagę, że Lem przewidział kilka wynalazków. Nikt nie zwraca uwagi, że 1965 roku pojawiły się pierwsze publikacje na temat ekranów dotykowych, pierwsze formy audiobooków – w dużym uproszczeniu – były dostępne w latach 30tych XX wieku i związane były z próba ułatwienia życia niewidomym. Nikt nie zwraca uwagi jak ogromny wysiłek w czasach przed Internetem wkładał Lem w odszukiwanie i analizę nowinek ze świata nauki. Brak prawdziwej zdolności przewidywania nie umniejsza jednak jego geniuszu.  Wręcz przeciwnie.

Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów.

Tego akurat nie powiedział. Słowa te przypisał mu najprawdopodobniej “Internet” ale są dość sensowne. Właściwie nie można powiedzieć, że Internet przyciąga do siebie głupotę. Jego część którą znamy dzięki usłudze WWW to zaledwie niewielki jego wycinek. Niestety najbardziej jaskrawy i przykuwający uwagę.  Jeśli zaś chodzi o samego Lema, to rzadko kiedy zwraca się uwagę na analizy społeczne, których dokonywał w swoich dziełach. Jednym z takich rewelacyjnych przykładów, który nagle znów niejako sam wpada w ręce jest

Powrót z Gwiazd

Powrót z Gwiazd

Książka o tyle ciekawa, że ostatnio trafiłem na pewien tekst, w którym padły słowa iż APA – American Psychological Association próbuje dokonać zamachu na “tradycyjną męskość”. Myślę sobie

Oho! Zobaczmy jak to się ma do Lema i kiedy wszyscy będzie betryzowani

Zacznijmy jednak od samej książki. Załoga statku o nazwie “Prometeusz”, powraca na Ziemię po ponad stuletniej wyprawie badawczej i zastaje świat zupełnie innym. Zmiany technologiczne są dość oczywiste. W tejże powieści czytelnik pozna słynne opotny i lektony, które będą koronnym przykładem prekognitywnych zdolności S. Lema.  Choć to nie one stanowią istotę tej powieści. Bądźmy szczerzy. Załoga wraca w wieku bez mała identycznym jak w chwili wylotu. Skoro mogli przyswoić sobie zasady działania wszystkich systemów gwiazdolotu, to nauka obsługi kilku zabawek będzie raczej prosta. Tymczasem na świecie stało się jeszcze coś. Nie ma już przemocy. Mężczyźni poddawani są procesowi “betryzacji” jeśli tak to się odmienia. Później, by podtrzymać działanie substancji wprowadzonej do krwi zaraz po urodzeniu podaje się do picia substancję zwaną “brytem”. Idea jest taka, że eliminuje on wszystkie niepożądane zachowania. Poddany jego działaniu lew może chodzić wolno po ulicy bo nie jest technicznie w stanie nikogo skrzywdzić. Nikt nie podejmie żadnego ryzykownego działania by się popisać, by dokonać niemożliwego. Nie ma alpinistów, podróżników, bokserów, żołnierzy.

Zwróćcie uwagę, że podobny zabieg stosowany jest – ale w formie swoistej i okrutnej psychoterapii – w powieści Mechaniczna Pomarańcza. Obie książki są przejawem tego samego nurtu, zapoczątkowanego przez Aldousa Huxleya w 1931 roku. Ludzkość pozbawiona wolnej woli, możliwości wyboru, który stanowi o człowieczeństwie. Właściwie bohater Powrotu – Hal, jest niczym huxleyowski dzikus, w społeczeństwie które oddało człowieczeństwo za pokój i konsumpcjonizm. Z tym

Nikt nie wlezie do wulkanu żeby sprawdzić czy jest aktywny. Nikt nie wejdzie na ring, nikt nie zrobi nikomu krzywdy. Pojawia się dylemat moralny. W końcu ten medal ma dwie strony. Brak wojen w zamian za brak jakiekolwiek spontaniczności, czy odwagi? Lem ponoć potrzebował by pierwsza spotkana kobieta dała Halowi kosza, natomiast książka raczej ma inny cel. Jak poczują się ludzie, którzy wracają do domu a zastają go obcym światem, który trzeba zbadać. Poprzez przemiany techniczne, naukowe i społeczne cały sens misji załogi Prometeusza został podważony. Stał się zbędny. Cała betryzacja została wymyślona na poczekaniu ale w kontekście feralnego dokumentu uwypukla się.

Nie potrafię powiedzieć, dlaczego Lem wykorzystał taki motyw w swej powieści. Wiemy, że bardzo lubił kreować silnych, zdecydowanych w działaniu bohaterów. Tichy, Pirx, załoga Niezwyciężonego czy Smith, pilot z powieści Astronauci. Wszyscy mają pewne cechy, których Lemowi bardzo brakowało, mianowicie tężyzny fizycznej. Hal bez większego problemu sięga po rękawice i zaprasza kolegę na przyjacielski sparing. Gdybyśmy powiedzieli, że Lem zarzuca współobywatelom zniewieścienie, brak tej prymitywnej wersji męskości…cóż, byłoby to dość dziwne i stawiało wybitnego autora w złym świetle. Wprawdzie przeżył II Wojnę, ale krzyki o zaniku męskości, są typowe dla bezmózgich troglodytów i dziadów, którzy nigdy nie czuli jak celne mae geri wbija im się w splot słoneczny w chwili gdy nabrali powietrza…Co zatem kierowało Lemem w wyborze tego motywu? Czy to samo co Huxleyem? Może to typowe dla współczesnych intelektualistów? Z drugiej strony od czasów greckich, gdy umysł i pięści filozofa szły w parze minęło kilka wieków. Nie przeodują myślicele w wymianie razów i być może zwyczajnie do tego tęsknią?

Klejny bardzo wazny motyw tej powieści to obcość. Tym razem jednak podejście jest nader inne. Otóż obcy jest dom, obcy dla domu jest powracający. Można to interpretować na wiele sposobów. Choćby powrót zza granicy pow wielu latach, wraz z nim niezdolność do ponownego zadomowienia. Przy czym Lem, jak to Lem, zastanawiał się również nad tym jaki los spotka astronautów po powrocie z takiej. Powieść bazuje na czymś co znacie jako “Paradoks bliźniąt”, choć jeśli dobrze pamiętam Lem wykorzystał też hibernację, ale nie ma to dla nas większego znaczenia. Znacznie istotniejsze jest jak podróżnik wysłany w szczytnym celu, powraca do domu, który staje się dlań obcy a cel poszedł w zapomnienie.

Utopia

Książka jest także krytyką utopii. Wielu było pisarzy, którzy próbowali się z tematem zmierzyć. Stanisław Lem pokazuje, że utopia jest…nudna. W zamian za bezpieczeństwo, oddajemy bez mała sens życia. Otrzymujemy puste trwanie od narodzin do śmierci, przepełnione konsumpcją i dość nijaką rozrywką. Sytuacja wygląda tym gorzej, że całą ludzką pracę przejęły roboty. Właściwie człowiek nie ma co ze sobą począć. Jeśli kiedykolwiek uda nam się stworzyć utopię, utopię prawdziwą będzie to świat niesamowicie nudny.

Zamach na męskość

Pora przejść do naszego zamachu na męskość. Czy raz jeszcze sprawdzą się wizje S. Lema zawarte w książkach sprzed 60 lat? Okazuje się, że nie bardzo. Wybuchła dyskusja na podstawie 10 może zdaniowego postu u jakiegoś oszołoma nie lepszego od tego faceta, który obranym burakiem leczył autyzm, na temat sążnistego tekstu z masą przypisów. Jak trzeba to słoweński filozof, na łamach rosyjskiego portalu obnaża zgniliznę Zachodu i Rosja jest dobra a tak ogólnie to rosyjskie trolle szerzą dezinformację. Cyrk na kółkach.

Nie wiem na jakiej podstawie, ale uznano że tekst ten ma zamienić nas wszystkich w bez mała Werterów, którzy niezdolni do działania od razu strzelą sobie w łeb wcześniej się popłakawszy. Tymczasem, ale tego chłopakom nikt nie powiedział, już w tym przedujemy. Wszyscy założyli, na podstawie nagłówków w tabloidach, że za straszliwe APA uważa zachowania takie jak odwaga, logiczne myślenie, za przejaw toksycznej męskości, w tym pan Slavoj Žižek, który nawet nie odrobił zadania domowego z zachowania tłumu i grupy. Ba! On nawet tego nie przeczytał a uchodzi za ważnego współczesnego filozofa. Choć dla mnie to on jest bardziej mszayną do pisania. Śmierć w tłumie, jest bardziej prawdopodobna niż w obecności jednej osoby, bez względu na płeć obserwujących. W tłumie, grupie, każdy zakłada że ktoś inny udzieli pomocy marnując cenne sekundy. Widzicie, wszyscy zapominają, że nikt mężczyzną się nie rodzi. Bycia mężczyzną, się uczy. W tym wszystkich bohaterskich zachowań, takich jak pomoc w wypadku.

Właściwie każdy komentujący miał coś do powiedzenia. Głównym argumentem było, że mężczyzna nie baba nie może okazywać uczuć i emocji, choć gniew, nienawiść także do tej puli należą. Taka tam sprytna sztuczka. Szkoda też, że spora część osób z naukami społecznymi nie miała żadnej styczności a część była w wieku uniemożliwiającym legalny zakup piwa.  W takich dyskusjach wstyd znika i każdy jest socjologiem. Parafrazując Stanisława Staszewskiego:

A o społeczeństwie opowiedzą zduni, znają sytuację z gawędzeń babuni.

Bardzo mi się podobało jak dzieciaki po 15 lat wykładały starszym od siebie dziewczynom a wręcz kobietom wyższość emocjonalną faceta nad rozhisteryzowaną babą. Przy okazji będąc pod atakiem mocarzy, którzy w osobnych komentarzach nazywali ich piz*** w rurkach. Napiszę to jeszcze raz – w dobie gdy kobiety chodzą półnago banda kolesi widzi szesnastoletnich chłopców w obcisłych spodniach. Niepokoi mnie to. Z resztą tak samo jak banda rozhisteryzowanych facetów piszących o stoicyzmie i nie poddawaniu się emocjom.

Aby to lepie zrozumieć musimy odpowiedzieć sobie na pytanie: Co to jest tradycja?
System wartości kultury przekazywany z pokolenia na pokolenie. Przeważnie mówiąc tradycja mamy na myśli wszystkie te przyjemne rzeczy, o których opowiadały babcie i rodzice. Zapach świątecznego ciasta, wigilijny barszczyk, dożynki. Wszystko to, co praktykowane od pokoleń można zaliczyć do tradycji. Niestety, oznacza to też rzeczy negatywne. Są w USA getta, gdzie przejawem męskości jest zabić za buty albo papierosy. Taki system wartości, że mężczyzna to tępy, pozbawiony sumienia i moralności bandyta naprawdę tam działa. Często gęsto facet zanim przedwcześnie zejdzie w wyniku porachunków gangów, zdąży spłodzić dziecko.

Pomocne w zrozumieniu tego o czym mówię będą dwa filmy: Menace to society i Boyz n the Hood, tym bardziej że tekst odnosi się do mniejszości etnicznych. Zatem postanowiono opracować dla psychologów np. szkolnych system porad mający dać im pomoc w wyrwaniu młodych ludzi z tego przeklętego kręgu. Nie znaczy to, że nie wolno ci się bronić przed napaścią. Przeciwnie. Zrozum tylko, że zebrane 12 kolegów celem pobicia 5 lat młodszego dzieciaka nie czyni cię mężczyzna. W Polsce zaś, znane jest powiedzenie “Jak się baby nie bije to jej wątroba gnije”, jakże popularne z Zakopanem.

Przejdźmy do źródeł. Dokument który wywołał jakże uczoną dyskusję przypominającą kładzenie kota na klawiaturze w nadziei, że choćby jedno słowo będzie miało sens – znajdziecie tutaj.

Zamach nieudany

Zanim ktoś wyciągnie idiotyczne wnioski: nie popieram obowiązkowej służby wojskowej. Dla osób które uważają że prawdziwy chop ma służyć w armii bo to zrobi z niego mężczyznę – zostawiam listę WKU. Idź i się zaciągnij. Dobrze płacą, robota od ósmej do szesnastej, amunicji nie ma więc ćwiczeń niewiele, żyć nie umierać bo i nie ma za co. Co ambitniejsi mogą złożyć papiery do SPO a potem do SO. No właśnie. Dokument podkreśla wiele pozytywnych aspektów służby wojskowej dla zdrowia mężczyzny. Punktuje negatywy, ale zalet jest wiele. Widać tradycja w narodzie żywa, czytanie jest dla bab!

Musimy powiedzieć w prost: nie ma czegoś takiego jak narodowy albo społeczny tradycyjny model męskości. Istnieją tylko klasowe albo grupowe wzorce męskości. Dziś, gdy społeczeństwo jest nie tyle bardziej zunifikowane co skomunikowane ścierają się ze sobą rożne poglądy na to, co znaczy być mężczyzną. W wieku XIX albo na początku XX podziały klasowe były wyraźniejsze a każda klasa np. robotnicza miała swój wizerunek prawdziwej męskości. Kryzys, który niektórzy wieszczą wynika ze zderzenia różnych wyobrażeń o mężczyźnie. Gdy kobieta mówi, że widzi kryzys męskości może to oznaczać, że wychowała się w rodzinie z dominującym, prymitywnym, agresywnym ojcem ale przez awans społeczny, nie może znaleźć takiego partnera bo jej koledzy przejawiają inne cechy. Gdy dorastamy w naszych głowach tworzą się wzorce, których później szukamy. I tak inne będzie przekonanie o męskości młodzieńca z blokowiska, gdzie przemoc jest na porządku dziennym a inne chłopaka z przedmieścia, wychowanego przez typową rodzinę klasy średniej wśród innych rodzin tego typu. Łapiecie?

Mężczyźni od zawsze okazywali emocje i byli emocjonalnie niestabilni. Gdyby było inaczej, gdyby byli takimi beznamiętnymi golemami, na jakich się lansują, nie było by pojedynków na miecze bądź pistolety za byle zniewagę. Po zajechaniu komuś drogi dochodziłoby do grzecznej wymiany zdań i przeprosin a nie rękoczynów. Powiedzmy to jeszcze raz: mężczyźni to istoty bardzo emocjonalne, co gorsza nie potrafiące na emocjami panować.

Jak się okazało tekst ten ma bardzo dużo cennych uwag. Panowie, mamy wyższy niż kobiety odsetek samobójstw. Okazywanie emocji nie oznacza od razu płaczu. Jasno stwierdzono, że mężczyźni niechętni do okazywania emocji częściej duszą je w sobie aż do ostateczności. Samobójstwo stanowi obecnie ostateczny krzyk rozpaczy. Aby daleko nie szukać facet, do którego w dzieciństwie chodziłem na treningi był nie tylko karateką ale i policjantem. Czy tam innym antyterrorystą, ale nie robi nam to żadnej różnicy. Pewnego dnia zamknąwszy się w samochodzie rozwiązał wszystkie swoje problemy przy pomocy służbowej broni. Jak myślicie, jak zareagowała rodzina gdy znalazła go o poranku?

Dalej, co internauci słusznie zauważyli wielu młodych chłopców nie ma wzoru do naśladowania, przez ojców którzy alienują się od rodziny. Wg. badań wprawdzie 80% osób stwierdziło, że uważa iż angażuje się w życie dziecka ale 50% nie wie czy robi to dobrze i po prawdzie, woli się nie udzielać. Do tego dochodzi zmiana modelu rodziny. Młody ojciec mógł wychować się w rodzinie, w której byt zapewniał właśnie mężczyzna. Tymczasem sytuacja się zmienia i zmuszony jest zostać w domu a byt rodzinie zapewnia kobieta. Bardzo wielu facetów mając z tym problem odsuwa się od dzieci, uważając że są zniewieściali.

Czasem zaś dlatego, że wychowanie obsranych dzieci to babskie zajęcie. Gdy młodzian osiągnie wiek męski, wówczas w kroczy ojciec stając się niedościgłym wzorem cnót. Młodzian zobaczy tylko starca, który po 20 latach nieobecności wpieprza mu się w życie

Tradycyjna męskość jest toksyczna

Wyłożono mi w komentarzach, że każdy chodzący na siłownię wg. APA będzie musiał podlegać leczeniu. Czytam sobie ten dokument i znajduję zdanie, że problem dotyczy Amerykanów pochodzenia azjatyckiego, którzy będąc pod presją, postrzegani jako wątli i zniewieściali pakują ponad atletyczną normę. Tymczasem atletyczna norma nie jest zdefiniowana. Może być Bruce Lee, może być Jay Cutler – choć jak dla mnie taki wygląd jest abominacją a nie hołdem dla greckiego ideału. Jednakże w zmaganiach o masę, większość Azjatów zostaje w tyle. Chętniej zatem porzucają jakikolwiek racjonalizm na rzecz osiągnięcia spektakularnych wyników, kosztem komfortu życia i zdrowia psychicznego.
Inny akapit mówi, że na dobre samopoczucie starszego mężczyzny może mieć wpływ nawet służba wojskowa i doświadczenie bojowe. – Jeśli nie urwało mu obu nóg albo rąk. Dokument o tym nie wspomina zostawiając domyślności czytelnika. Choć nie ma róży bez kolców. Są też wady. Osoby takie nie potrafią oddzielić domu od służby i traktują rodzinę jak rekrutów, co w efekcie prowadzi do rozpadu związku, zaniku kontaktu z dziećmi. Np. z synem który wolałby iść w ślady Rudolfa Nuriejewa* a nie Morihei Ueshiby**. Cechy, które mogą się okazać doskonałymi na polu walki, mogą być destruktywne w życiu rodzinnym. Z jednej strony służba wojskowa może nadać życiu nowy tor, zwłaszcza osobom z dysfunkcyjnych środowisk ale może też uzależnić od picia i palenia, dodatkowo pogłębiając pewne negatywne cechy. I choć byli żołnierze mogą czuć się lepiej dzięki odbytej służbie to równocześnie będą uzależnionymi od wódki psycholami znęcającymi się nad rodziną. Właśnie tym drugim zachowaniom mają zapobiegać rady zawarte feralnym dokumencie. Oraz fali samobójstw, zwłaszcza oficerów po przejściu na emeryturę.

Co w środku?

Co właściwie znajdziemy w tym poradniku? Jest tam kilka dziwnych, dość niejasnych stwierdzeń, ale nie ma poradników doskonałych. W kilku miejscach zahacza on faktycznie o poprawność polityczną. Na cholerę bowiem tyrać jak wół, żeby później nie móc skorzystać z tego efektów? Choćby po to, żeby zaimponować kobiecie zaradnością – wyrażoną posiadaniem willi nad jeziorem i czarnego mustanga – ale jak mówiłem nie wszyto musi być genialne i do wszystkiego należy podejść krytycznie.

Natomiast jest tam bardzo dużo cennych i logicznych porad które mogą zmienić życie wielu osób. Za toksyczne przejawy tradycyjnej męskości uznano właściwie:

  • bezsensową przemoc – jak w przykładzie z zabiciem kogoś za paczkę fajek
  • pobicie żony bo tradycyjny barszczyk był za słony
  • znęcanie się nad dziećmi i rodziną – czym innym jest kontrola, ten ojcowski nadzór, który jest nader pożądany, a czym innym terror
  • picie i nadużywanie innych substancji psychoaktywnych
  • odsuwanie się do rodziny, alienacja, zaniechanie udziału w wychowaniu dzieci a trzebwa wiedzieć dzieci wychowywane z aktywnym udziałem ojców lepiej się uczą, mają mniej problemów z używkami.
  • niechęć do szukania pomocy lekarskiej – mowa tam między innymi, że mężczyźni wolą umrzeć na niezdiagnozowanego raka prostaty niż się zbadać. Dotyczy to także pomocy psychologicznej. Albo choćby rozmowy z żoną – choć tu niestety nie zawsze jest to możliwe. Partnerka może również mieć utrwalone niewłaściwe wyobrażenie dotyczące męskości a trzeba wam wiedzieć, że gdy dorastamy w naszej głowie powstaje obraz nie tylko własnej płci ale też przeciwnej, przez co deklaracje często upadają pod naporem wzorców przyswojonych w czasie dorastania, przez co jakakolwiek próba zwierzenia się może skończyć się jeszcze gorzej. Często bowiem to kobiety odwodzą mężczyzn od poszukiwania pomocy, gdyż takie działanie podważa wizerunek mężczyzny w ich oczach a równocześnie podważają poczucie męskości partnera. I tak facet z chorą wątrobą będzie zachęcany przez kobietę do picia, bo facet napić się musi, nie bądź baba, nie rób wstydu.
    Część ludzi ma naturalnie – mówiąc kolokwialnie – wyrąbane na nadmiar wzorców i przekazów a niektórzy mają problemy z ich ilością i próbują się dopasować do 5 na raz 😉

Niestety, dokument nie porusza bardzo ważnej kwestii, jaką jest postrzeganie męskości przez kobiety a o czym powiemy sobie pewnego razu omawiając teorie gender i feminizm. Tutaj zaznaczę, coś być może ukoi wielu panów, że coraz częściej słychać skargi, iż głównymi orędownikami a raczej orędowniczkami pewnych form, wersji, męskości są kobiety. Bardzo wielu mężczyzn w Sieci skarży się, iż szukając oparcia w partnerce, spotykają się z niczym innym jak zwykła drwiną. Szkoda, że dokument nie porusza tej kwestii, ale spokojnie, znajdzie się powód i także o tym pomówimy.

Facet musi wypić.

Toksyczne są nie postawy typowo męskie, tylko przeinaczanie ich, sprowadzanie do banałów, prymitywnych, prostych form zachowania. Łatwy do zrozumienia schemat, który nie wymaga żadnej refleksji. Cóż. Zależy z kim rozmawiasz i do puli zniewieściałych czynności zaliczasz czytelnictwo albo edukację.

Dokument nie jest jakiś bardzo trudny w odbiorze ale nie jest dedykowany komu popadnie. Połowa komentujących nie była w stanie zrozumieć idei płci kulturowej, co jest istotne dla zrozumienia całości. Nie chce mi się nawet rozpisywać dalej o walce z “ideologią gender”, która rozgorzała komentarze, niczym przysłowiowa oliwa dolana do ognia. Nich mi ktoś ywjaśni, co złego jest w uprawianiu sportu, angażowaniu się w wychowanie dzieci, po równo synów i córek, by nie czerpały wzorców z Internetu? Do tego wszystkiego daleko za oceanem, poza naszą awanturą, włączyło się Gilette trochę źle interpretując całość oraz jakiś US Marines fotografujący się w odpowiedzi z dziećmi trzymającymi gnaty większe niż one całe. Nie oznacza to, że nie masz prawa bronić się przed napaścią, trenować sztuk walki, czy zostać kulturystą. Wspomnijmy przykład z armią i służbą wojskową. Oznacza, że masz nie pobić żony bo zupa była za słona i nie reagować agresją tam gdzie nie trzeba. Na przykład w domu.

Zobaczcie, jak łatwo manipulować czytelnikami, internautami. Rzuć im ochłap i niech się gryzą.

Tradycyjna a toksyczna męskość

Nie wiem czy APA wycofa się ze swoich teorii. Zobaczymy. Mimo to dokument ma nader sensowny przekaz. Nie da się stworzyć człowieka idealnego, każdy ma jakiś przywary. Ten jest nazbyt emocjonalny, ten zimny jak lód. Nikt też nie próbuje wykorzenić cech “typowo męskich” takich jak poświęcenie, siła, czy odwaga.
Całość jest  kierunkowskazem, dla psychologów którzy muszą radzić sobie z trudnymi przypadkami. Młodzieżą wychowywaną w gettach, która nie rozumie języka innego niż przemoc, w pracy z mężczyznami, którzy poprzez męskość rozumieją picie wódki i unikanie kontaktu z rodziną, nie uczestniczą w życiu rodzinnym, wychowaniu dzieci, biją żony a za przejaw zniewieścienia uważają profilaktykę nowotworową 🙂

Póki co nic “męskości” nie zagraża i nikt nie zamierza zakuć jej w kajdany.

Tradycyjna męskość jest toksyczna

 

 

*rosyjski mistrz baletu

**twórca aikido. Takiej sztuki walki, którą można stosować w praktyce w kontrolowanych warunkach już po pierwszych 70 latach nauki hehehehehe