Czy Europa i jej kontakt z krajami takimi jak Chiny i Japonia miały wpływ na rozwój herbaty?
Czy wszystko wywodzi się w 100% z Państwa Środka oraz Kraju Kwitnącej Wiśni? Otóż istnieje teoria, że herbata zaczęła się systematyzować wraz z rozwojem na europejskiego racjonalizmu oraz naszych potrzeb. Wrażliwi na europocentryzm niech zaprzestaną lektury już teraz 😉

Alternatywna historia herbaty

Sama historia herbaty została już 1000 razy opowiedziana, ale dziś będzie ciut inaczej. Pisałem już o Wielkim Szlaku Herbacianym, oraz jak to Portugalczycy może nie jako pierwsi spróbowali herbaty ale rozpowszechnili ją w Europie.  Co ciekawe przez wieki funkcjonowało wiele Szlaków, którymi transportowano cenne towary. Szlak Bursztynowy, czy ciekawszy w tej chwili Wielki Szlak Jedwabny. Oczywiście nie była to jedna, prosta droga powiedzmy pewna sieć, pod zbiorczą nazwą, która straciła na znaczeniu wraz z odkryciem drogi morskiej do Chin. Co ciekawe, nie mamy z tamtego okresu jakoś wielu wzmianek o herbacie – a dokładnie w ogóle.

Wprawdzie mity datują jej odkrycie na prawie 3000 lat przed naszą erą, ale pierwszym wielkim piewcą herbaty był Lu Yu, który żył w okolicach 733 – 804 naszej ery. Przed nim Laozi, albo Lao – Tze, miał nazwać herbatę “pianą z płynnego jadeitu”, ale mędrzec ten jest postacią na poły legendarną. Żył pomiędzy 6 a 4 wiekiem przed naszą erą. Istnieje zatem pewne prawdopodobieństwo, że to właśnie za czasów Lu Yu zaczęła się w ogóle rodzić herbaciana tradycja Chin i miała ona bardzo mały zasięg. Trzeba pamiętać, że wiele krajów ma swoje “kroniki historyczne”, które z jakimikolwiek faktami mają bardzo mało wspólnego.

 

Historia czarnej herbaty

O ile jestem wielkim fanem wszystkich romantycznych historii o powstaniu herbaty, to czasem trzeba rzucić na to trochę ostrego światła. Wówczas okazuje, się że kultury miały w historii na siebie znacznie większy wpływ niż się nam wydaje. Być może przeciętny człowiek, miał mniejsze szanse poznać kogoś zza dalekiego morza, ale byty jakimi są kultury nie potrzebowały Internetu celem wzajemnego przenikania się.

Najstarsze wiarygodne wzmianki o herbacie czarnej pochodzą z około 1590 roku. Portugalczycy jako pierwsi Europejczycy spróbowali herbaty właśnie w wieku XVI. Zatem w jakiś sposób nabiera sensu historia o tym, że herbata czarna powstała właśnie przez przypadek, w trakcie długiej podróży morskiej. Choć w połączeniu z wilgocią raczej by się nie utleniła a może właśnie sfermentowała? Powiedzmy, że potencjalnie jest taka opcja. Niektóre herbaty czerwone poddawane są właśnie lekkiej fermentacji. Trochę naciągane, ale powiedzmy że chwilowo potrzebne. Czarne w Chinach są czerwone, a czerwone – czarne. Zatem mamy ostre pomieszanie z poplątaniem 😉

Tutaj właśnie pewne znaczenie ma pytanie: skoro Chińczycy odkryli herbatę tak dawno temu, to czemu z czasów choćby Szlaku Jedwabnego nie ma żadnych wzmianek o herbacie, oprócz tej sporządzonej przez bezimiennego arabskiego podróżnika, iż po 879 roku, czerpano w Kantonie wielkie dochody z cła na sól i herbatę. Zatem czemu nie udało się spróbować tego naparu wcześniej?

Znak jakości

Istnieje podejrzenie, że Chińczycy i Japończycy choć znali różnorakie formy obróbki herbaty: dokładnie sposoby wytwarzania herbat zielonych,  czarnych, czerwonych i oolongów, to nie przykładali do tego takiej wagi jak my. Trzeba by przejrzeć wszystkie ważne herbaciane traktaty. Inaczej ciężko jednoznacznie powiedzieć, że kolor herbaty nie był dla nich tak istotny w czasach gdy kontakty z mówiąc ogólnie, nami były bardziej ograniczone. Wiemy, że Chińczycy rozważali jak na estetykę podania wpływa kolor porcelany. Nie jest jednak pewne czy poza tym, rodzaj herbaty był aż tak istotny jak nam się wydaje albo czy robili na wiele stuleci przed spotkaniem mieszkańców naszego kontynentu.

Jak sami wiecie, uwielbiamy klasy, systemy i znaki jakości. Istnieje prawdopodobieństwo, że główni zainteresowani cenili herbatę inaczej niż nasi przodkowie. Liść owszem, woda, metoda, jednak jeśli zwrócicie uwagi większość mieszanek i receptur nie jest datowana na setki lat wstecz. Można wysunąć teorię, że w raz przybyciem nowego klienta, rozwinęła się potrzeba zaspokojenia jego potrzeb, rozrósł ówczesny marketing a marketing jak wiemy kocha filozofię marki.

Racjonalizm Europy

Czyli, że co? Cała herbaciana filozofia to ściema? Otóż nie. Istnieje jednak prawdopodobieństwo, że wraz z rozwojem kontaktów w Europejczykami i Amerykanami, Japonia i Chiny również zaczęły przejmować coś od nas.

Niepopularna bo europocentryczna teoria, że Funakoshi i Kano stworzyli usystematyzowane wersje karate i judo pod wpływem europejskiego racjonalizmu. Samo karate i judo choć swe korzenie ma głębiej w historii, zostało skodyfikowane i znormalizowane w wieku XIX i na początku XX. Uwielbiamy recepty, metody, techniki i znaki jakości. Paski we wspomnianych sztukach walki, wprowadzono bo europejscy adepci nie potrafili już zrozumieć systemu mistrz i uczeń, który funkcjonował choćby w Starożytnej Grecji, ale z czasem zanikł. Ocena rzecz ważna. Zatem być może tak sztywne klasyfikacje herbat mają źródło w klientach z Zachodu.

Należy pamiętać, że kupcy to tez naród przebiegły i raczej nie oferują pożądanych towarów jako pospolitych, tanich i bezwartościowych. Widząc zainteresowanie zamorskich klientów herbatą, dorabiali być może jakieś opowieści, które miały umiejscowić pice herbaty w dalekiej historii. Oczywiście były pewne problemy z handlem herbatą prze co nawet Brytyjczycy musieli sadzonki przemycać, ale mogło to być związane z monopolem na herbatę, który chcieli zachować władcy Chin.

Gdyby się okazało, że historia herbaty jest trochę inna, niż ta powiedzmy najpopularniejsza? Cóż. Nie było by to nic nowego. Wszak historia sama w sobie jest niezmienna, zmieniają się tylko wnioski z niej płynące. Jeszcze gdy ja byłem w szkole podstawowej, gladiatorzy toczyli na arenach krwawe boje wyrzynając się w takich ilościach, że nikt nie wie skąd się brali, piramidy budowali niewolnicy a Rzymianie lubowali się w zapachu i wrzaskach palonych na krzyżach ludzi.

Dziś piramidy budowali najemni robotnicy, gladiatorzy zabijali się nawzajem tylko przy naprawdę wielkich okazjach a na arenach nie palono masowo chrześcijan. Zatem i herbata może mieć trochę inną historię 🙂

UWAGA

Tekst jest bardzo luźną spekulacją i nie traktujcie go jako źródła.

fot. w nagłówku Travel vector created by Rawpixel.com – Freepik.com