japońska ceremonia picia herbaty

Narodziny Ceremonii. Japońska ceremonia picia herbaty

Japońska ceremonia picia herbaty chado. Pawilony, spokój, harmonia, poszukiwanie prostoty i akceptacja szarej codzienności. Brzmi sielankowo trzeba przyznać. Dla kogo sielanka dla tego sielanka ale jakąś wojnę stoczyć trzeba. Omawiając historię herbaty można odnieść wrażenie, że Japończycy tak umiłowali pokój i zielony napar, że nie robili nic innego. Dość ciekawa perspektywa, ale kłamliwa.

Nie trzeba być socjologiem by wiedzieć co to stereotyp ani filologiem by znać cechy rycerza idealnego. Tymczasem nie dość, że socjologowie ulegają pewnym stereotypom, to jeszcze zapominamy, że niemal wszystkie kultury są do siebie aż nazbyt podobne. Kwestią je opakowanie. Dziś powiedzielibyśmy, że PR i marketing. Z resztą, czy Wincenty Kadłubek nie przypisał nam boju z Aleksandrem Wielkim? Szlachetny samuraj, wierny panu do samego końca. Żyjący w myśl bushido i oddający się filozoficznej kontemplacji kwiatu wiśni. Tyle na eksport. Ceremonia picia herbaty zrodziła się tak pomiędzy rebelią, upadkiem, zdradą i totalną obojętnością, że wszelkie zarazy dziesiątkują i tak niemal wyrżniętą w pień stolicę. Pośrodku tego chaosu jeden facet żył w przepychu i nie bardzo obchodziła go cała reszta. I za to go podziwiamy.

Okres Muromaci

Japończycy albo się zabijali, albo zdradzali. Raz cesarza wspierali, raz wbijali mu nóż w plecy. Gdy skończyli to kontemplowali wiśnie. I pili herbatę. Właśnie w tym okresie wykształciła się słynna ceremonia herbaty zwana chado lub chanoyu. W tym też okresie samurajowie, którym ustawowo nie wolno było prowadzić handlu ani parać się żadną pracą za wyjątkiem wojny, zadłużali się na potęgę a następnie dekretem szoguna długi te anulowano. Przy czym nie była to grzeczna prośba, tylko regularne rebelie. Ród Asikaga, raz cesarza ścigał, raz mu pomagał. Osadzili go nawet na tronie, by dwa lata później obalić i przejąć władzę.

Gdy przeczyta się Chryzantemę i Miecz, można odnieść wrażenie że Japończyk prędzej umrze niż zdradzi swojego pana. Kraj ludzi okrutnych, ale żyjących wedle żelaznych zasad. Kraj, gdzie losem każdego bushi kierowało niepodważalne bushido. Cytując jednego pirata, to bardziej wskazówki. Nie wiem czy wiecie, ale jest jedna rzecz, która usprawiedliwia bunt. Zwycięstwo. Kto pamięta serial z tą błyskotliwą ripostą? W każdym razie, samurajowie lubowali się w zdradzieckich atakach, buntach, rebeliach i rokoszach. Nie zawsze było tak, jak to pani Benedict opisała. Okres Muromachi jest też czasem rozkwitu sztuki i buddyzmu Zen. Elementy filozoficzne sprawiły, że rozkwitło malarstwo, ikebana, wykształciła się ceremonia picia herbaty.

Wojny Onin

Przez Kioto przetoczyła się woja domowa o sukcesję. Panujący siogun Ashikaga Yoshimasa, na próżno starał się o syna. Postanowił zatem swym następcą uczynić swego brata Ashikagę Yoshimiego. I jak to zwykle bywa, wówczas żona urodziła mu upragnionego następcę. Wycofał się więc z obietnicy danej bratu a ten zdemolował stolicę. W telegraficznym skrócie. Chłopi żyli w nędzy dziesiątkowani przez zarazy. Z ponoć 900 000 mieszkańców Kioto, ostało się przy życiu raptem 40 000. I nie należeli oni do najszczęśliwszych mieszkańców Japonii. Szogunat Asikaga utrzymał władzę, jednak ich władza stała się szczątkowa i koniec okresu ich panowania nazywany jest „epoką wojen” lub Sengoku. Wojny gęsto przetaczały się przez Kraj Kwitnącej Wiśni. Sam zaś okres Muromachi bywa nazywany okresem  Ashikaga i dzieli się na Nanboku-chō i właśnie Sengoku. W pierwszej chwili ciężko się w tym połapać, tym bardziej, że w niektórych źródłach okres Sengoku trwa 1467 aż do 1598. W innych 1563-1700. Azuchi–Momoyama, krótki okres przypadający na lata 1568 – 1600, zakończony bitwa pod Sekigaharą, która nieoficjalnie rozpoczęła okres panowania Tokugawów. Trzy lata później rozpoczyna się okres Edo. Jako daty krańcowe okresu Sengoku podawane są również 1573 i 1615 oraz informacja, że Azuchi–Momoyama to schyłek okresu Sengoku, choć najczęściej okresy Muromachi i Azuchi–Momoyama wymiane są w ciągu głównych epok w historii Japonii. Za krańcową datę Sengoku trzeba zatem przyjąć okolice Sekigahary, gdyż początek panowania Tokugawów uchodzi za okres wewnętrznego pokoju i rozkwitu Japonii.

Różnicą jest, że od pewnego momentu zaczynając swe panowanie każdy cesarz ogłasza nazwę epoki, w której będzie rządził tudzież cel jaki mu przyświeca. Po śmierci zaś zwyczajowo imię jego ulega zmianie i odtąd nazwa epoko staje się jego imieniem. I tak Hirohito panował w okresie Shōwa czyli w latach 1926–1989. Oficjalne tłumaczenie to Era oświeconego pokoju. Ironią jest udział Japonii w II Wojnie Światowej oraz najgorszych zbrodniach w historii ludzkości. Gdy bowiem Cesarstwo raźno atakowało Pearl Harbor, trwała już bodaj II Wojna Chińsko – Japońska, w której raz jeszcze pokazali na co ich stać. Ten element może wprowadzić małe zamieszanie. Okres Muromachi, podokres Sengoku. Reszta to ciekawostka.

Zakłada się, że to Wojna Onin, trwająca od 1467 do 1477 zapoczątkowała proces zjednoczenia Japonii. W procesie tym wezmą udział trzej wielcy przywódcy, którzy zjednoczą kraj. Będą to Oda Nobunaga, Toyotomi Hideyoshi oraz Tokugawa Ieyasu. Tokugawa od samego początku będzie wykazywał się wielkim talentem dyplomatycznym i wojskowym, lecz nie wymusi na cesarzu przyznanie mu tytułu sioguna zaczeka na śmierć Toyotomi Hideyoshiego. Zostanie pierwszym Siogunem rodu z rodu Tokugawów, otwierają epokę Edo. Mamy jednak rok 1467 a Oda Nobunaga przyjdzie na świat dopiero za niemal siedemdziesiąt lat.

Srebrny Pawilon

Świątynia lub element posiadłości szoguna Asikaga Yosimasa. Niektórzy tłumaczą tę nazwę jako „Świątynia Srebrnego Pawilonu”. Ciężko powiedzieć. Teraz i tak tego nie ustalę jednoznacznie, więc przyjmijmy, że chodzi o samą świątynię. Istotniejsze jest to, że jeszcze nie posprzątano trupów po wojnie domowej a szogun zaczął otaczać się przepychem, sztuką i budować ogrody. Za jego panowania Soami mógł popisać się artystycznym kunsztem. Sam nazwa pojawiła się jednak dopiero sto pięćdziesiąt lat po powstaniu pawilonu. Często oba pawilony Srebrny i Złoty są jakoś ze sobą łączona, zestawiane, ale mija się to z celem. Kompleks na przestrzeni lat ulegał licznym modernizacjom przez co w chwili uzyskania swej nazwy nie przypominał już tego stworzonego przez sioguna. Złoty natomiast zniszczono. Dziś istnieje tylko replika. Istotniejszą dla nas informacją jest styl preferowany wówczas przez możnych Japonii. Widzicie, Nippon cierpi na kryzys tożsamości od zawsze. Nie wykształcili żadnej unikatowej kultury, tylko importowali z Chin hurtem. Jeszcze wiele razy w przyszłości zachłysną się obczyzną aby chwilę później popaść w skrajny nacjonalizm. Najczęściej Japonia kojarzy się z surową formą filmów Kurosawy. Tymczasem krzesła i przepych na modłę chińską, były popularne w bogatych domach. Shin-gyō-sō, to trzy porządki lub też style. Pierwszy to szlachetny, doskonały styl chiński. Drugi to styl środkowy, czasem przypisywany Korei. Mniej wyszukany, ale nadal porządny. Ostatni styl jest wręcz prymitywny. Japonia jest sō. Prymitywna, wiejska, można by rzecz surowa i chamska.

Murata Jukō

Ważną osobą, która miała wpływ na znaną nam dziś a raczej propagowaną dziś formę ceremonii herbacianej był filozof Murata Jukō. Lata jego aktywności przypadają bezpośrednio po okresie Wojen Onin. Gdy tworzył swoje koncepcje, modnym było picie herbaty w bogato zdobionych pawilonach z utensyliów przywiezionych z Chin. Oprócz tego, ważnym elementem było podziwiania księżyca z tarasu, najlepiej w pełni. Uznał, że cóż za przyjemność oglądać księżyc bez chmur. Zaczął propagować surowszą w formie porcelanę japońską, krytykował bogate, pełne przepychu i chińskich dzieł sztuki pawilony herbaciane lub altany, z których korzystano dotychczas. Można więc powiedzieć, że był prekursorem zmian, które doprowadziły Japończyków do finalnej wersji Chanoyu.

Wabi i Sabi

Wabi to estetyka surowości, przeciętności. Ta surowość wyraża się doskonale właśnie w kształcie pawilonu herbacianego, całej ceremonii. Pawilon herbaciany ma być prymitywny niczym wiejska chata. Słowem tym określa się również pewną formę moralności. Chodzi też o zachowanie naturalności, cieszenie się codziennością, ciszą i spokojem. Czasem czarki celowo mają pewne niedoskonałości, specjalnie stworzone w trakcie ich wykonywania by w pewien sposób drażnić pijącego. Jednak nie w ten negatywny sposób. Chodzi o pewne przypomnienie, że nic nie jest doskonale i nie należy się tym przejmować.

harmonia, szacunek, czystość i spokój

Sabi natomiast wyraża akceptację dla starzenia się. Najcenniejsza czarka do herbaty, to nie te które właśnie wyszły spod rąk rzemieślnika. Najcenniejsze są te, z których kilka pokoleń już piło. Zatem niektóre utensylia cennymi miały dopiero się stać. Nie chodzi o zaniedbanie, pozostawienie np. pawilonu swojemu losowi, ale pogodzenie się naturalnym upływem czasu, nie maskowaniem pewnych oznak zużycia. Wabi i sabi należą do stylu sō.

Soami i Sen no Rikyū

Soami, japoński artysta, który pełnił na dworze szoguna Yosimasy funkcję naczelnego estety i mistrza ceremonii herbacianej. Był on również projektantem Srebrnego Pawilonu oraz przylegających ogrodów. To on odpowiada za ogrody wokół Świątyni Spokoju Smoka. Ten ostatni to ogród suchego krajobrazu Karesansui, ogród kamienny. Można je też nazywać ogrodami zen. Kolejny doskonały przykład na to, że artysta sam z siebie, bez mecenasa, protektora czy patrona ma raczej pod górkę. Był on wielkim piewcą kultury herbaty i to on wprowadził ją „na salony”.

Sen no Rikyū natomiast uważany jest za twórcę albo współtwórcę samej formy, którą dziś znamy. To on jakoby poświęcił się opracowaniu doskonałego systemu ruchów, ich kolejności, w w trakcie przygotowywania herbaty. Obficie czerpał z tego co zaobserwował w surowym życiu japońskich chłopów, co nie w smak było Toyotomi Hideyoshiemu, który jakoby uznał całą tę surowość za kpinę z jego pochodzenia, za co kazał mistrzowi ceremonii popełnić seppuku. Warto Wam bowiem wiedzieć, że Toyotomi wywodził się z gminu. Był rzadkim przypadkiem gdy człowiek tak nisko urodzony zdobywa takie zaszczyty. Zadecydowały tutaj zmysł polityczny i wojskowy. Dzięki jego decyzjom Nobunaga z łatwością pokonywał przeciwników na polu walki. Przyznać trzeba, że przyczyny śmierci Rikyū mogły być różne. Często trafiał w sam środek politycznej walki, na zasadzie cwanej gapy. Z dziwnych i nieznanych przyczyn zawsze był tam, gdzie działo się coś ważnego. Będąc mistrzem ceremonii wspomnianego Nobunagi zawsze wiedział skąd wiatr wieje. Obracał się facet wśród najważniejszych ludzi w historii Japonii.  Podobno Hideyoshi później żałował swojej decyzji, ale cóż. Sen no Rikyū uznał, że pałacowa wystawność nie pasuje do Japonii. Filozofowie poszukiwali tożsamości Japonii, w oderwaniu od chińskiego importu.

Ważną ciekawostką może być dla Was, że sam Oda Nobunaga, choć człek porywczy, okrutny i chyba nie najlepiej wychowany, sprawił, że utensylia herbaciane stały się nieziemsko cenne. Zdawał on sobie sprawę, że pewnego dnia nie będzie miał co rozdawać swym samurajom. Ponoć kolekcjonował on, przez kolekcjonował mam na myśli rabował, herbaciane utensylia, które następnie rozdawał w formie nagród. Stały się one bardzo cenne, świadczyły bowiem o statusie posiadacza.

Zen

Nie bez znaczenia są wpływy Buddyzmu Zen, który był w tym okresie w awangardzie. Ponoć mnisi sprowadzili herbatę do Japonii już około VI wieku, to była ona raczej napojem o znaczeniu czysto religijnym, względnie popularnym wśród mnichów. W przeciwieństwie do powszechnego shintoizmu, była to religia elitarna, elegancka. Pomyślcie, ile czasu głodujący chłop w czasach zapaści ekonomicznej ma czasu na filozoficzne rozważania? Jest to też powód, dla którego Chrześcijaństwo tak dobrze radziło sobie w Japonii, ale o tym innym razem. Jak już kiedyś napisałem, zen, herbata, malarstwo to przejawy kultury wysokiej. Z resztą co miał wiele samuraj do roboty? Doskonalić się albo chlać i trwonić czas w… powiedzmy z gejszami. Surowa filozofia zen odcisnęła swe piętno na wszystkim. Malarstwie, herbacie, budownictwie a nawet układaniu kwiatów.

Japońska Ceremonia Picia Herbaty

japońska ceremonia picia herbaty
fot. Background photo created by dashu83 – www.freepik.com

Właśnie w okresie Muromaci za sprawą szoguna Yosimasy, narodziła się ceremonia pica herbaty. Japonia udowadnia tutaj, że nie różni się tak bardzo od Europy. Chłopi głodowali, wybuchały rebelie, wojny domowe, rycerze zadłużali się na potęgę bo wiedzieli, że szogun i tak umorzy ich długi. A władcy żyli w przepychu i splendorze.

Czas panowania – z mniej lub bardziej realną władzą – pana Yosimasy, to okres gdy upadły stare zwyczaje. Czas gdy władca Japonii nie był zainteresowany głodem swych poddanych.
To okrucieństwo dało jednak początek nowym zwyczajom i nurtom w kulturze i sztuce.

Ceremonia herbaty wymagała bowiem malowideł i kwiatowych kompozycji. Yosimasa był wielkim kolekcjonerem sztuki i mecenasem. To w czasie jego panowania zen najsilniej odcisnął swe piętno na kulturze i sztuce dając początek wszystkiemu, co do dziś w Japonii trzyma się całkiem nieźle. Utrzymywał na dworze wspomnianego Soami, wielkiego jakby znawcę i piewcę herbaty. To fundusze szoguna łożone na ogrody, pawilony i artystów sprawił, że ci mieli możliwość rozwoju. Jak widzicie historia herbacianej ceremonii obejmuje dość krwawy i burzący stereotypy okres.

Linkownia

Zasadniczo korzystam ze swoich zbiorów książkowych. Następnie google, Wikipedia i britanica.com
Jeśli w Wikipedii coś nie ma źródła, albo jest zbyt pobieżne sięgam po PWN albo właśnie Britanica. Choć też z dozą niepewności.

Patronite Herbata i Obiektyw

Słuchajcie założyłem sobie konto na Patronite, żeby trochę usprawnić prace nad treściami na blogu. Odrobina czasu i nowych, często rzadkich książek zawsze się przyda. Mój profil znajdziecie pod linkiem Patronite Herbata i Obiektyw