Starość aksolotla

Starość aksolotla

Jacek Dukaj to autor, który ma dwa style pisania. Jasny i niejasny. Ten jasny widzimy chociażby w powieści Lód, która jest dość łatwą w odbiorze. Niejasny sposób pisania widzimy w powieści Perfekcyjna Niedoskonałość czy Starość aksolotla, o której dziś sobie powiemy.

Dialogi

Nieskromnym był Stanisław Lem, lecz jedną z tych bezczelnych nieskromności, o których każdy wie ale im bardziej zagłębia się w jego dzieła tym bardziej widzi, że w pełni uzasadnionej.
Już nawiązania niektórych tytułów, do dzieł słynnych filozofów dają temu dowód. Z drugiej strony, chyba każdy wielki filozof ma w swoim dorobku dzieło zatytułowane Dialogi. 

I tak pewnego dnia spotkał w parku Hylas Filonousa. Imiona te zaczerpnął Lem z dzieła George Berkeley pod jakże nieoczekiwanym tytułem Trzy dialogi między Hylasem a Philonousem. I tak wywiązała się rozmowa, w której Filonous zachwyca się perspektywą życia wiecznego poprzez doskonałe kopiowanie ludzi. Rozważny Hylas wykłada mu, iż kopa jako przedłużenie życia jest sprawą umową. Gdy spojrzymy na to z perspektywy społeczeństwa, idealna kopia człowieka, jest przedłużeniem jego egzystencji. Jednakże, dla jednostki już nie.

Zatem Starość aksolotla zaczyna się od tego, że wszyscy umarli. Nikt nie przeżył.

Starość aksolotla Lem Dialogi
S. Lem. Dialogi 1957

Starość aksolotla

Aksolotl (nah. āxōlōtl [aːˈʃoːloːt͡ɬ] (l. poj.) lub āxōlōmeh [aːˈʃoːloːmeʔ] (l. mn) „wodny potwór”) – neoteniczna, wodna forma niektórych płazów ogoniastych z rodzaju Ambystoma

Książka, która zaczyna się od unicestwienia całej cywilizacji musi mieć co najmniej ciekawe rozwinięcie. Osobiście uważam, że jest to kontynuacja myśli, swoisty prequel do Perfekcyjnej Niedoskonałości, oraz powiadaniu Król Bólu. Wszystkie trzy utrzymane są w podobnym stylu. Zarzutem wielu komentatorów jest niejasny sposób pisania Dukaja, który nie wprowadza nas należycie w świat przedstawiony. I o to chodzi! Świat przedstawiony w obu powieściach jest nieludzki, postludzki. Człowiek, którego człowieczeństwo zamyka się w biologicznym ciele, nie pojmie łatwo natury świata duchów zamkniętych w maszynach.

Neotenia (neo- + gr.teínein – napinać, rozciągać) – zdolność płciowego rozmnażania się larw niektórych zwierząt, występująca w następstwie przyspieszonego w stosunku do reszty ciała rozwoju narządów rozrodczych (neotenia pełna albo zupełna), a także zatrzymanie u osobników dorosłych pewnych cech infantylnych (neotenia niepełna albo niezupełna). Neotenia jest szczególnym przypadkiem pedogenezy.

Wszystko zaczyna się od próby ocalenia istnienia. Ci którzy akurat mieli pod ręką nowoczesny sprzęt gamingowy, ułatwiający tworzenie realistycznych avatarów zeskanowali swe umysły i przenieśli się do – a nich będzie, ostatecznie słowo jest klasyką cyberpunka – cyberprzestrzeni, która z czasem wyewoluować mogła w Plateau. Niestety, sprzętem do gier dysponowali głownie gracze – gówniarze, nerdy, geeki. Wiedzy często mają sporo, ale ustępuje ona wykwalifikowanemu fizykowi teoretycznemu, którzy niestety sprzętem takim się nie bawili.

Stąd pewna infantylność języka, którym posługują się bohaterowie. Ot, wyobrażenie ewolucji współczesnego slangu.

Pedogeneza, młodzieńczorództwo (łac. paedogenesis) – zdolność larw niektórych gatunków zwierząt, głównie owadów, do rozrodu przez partenogenezę: partenogenetyczny rozwój jaj w osobnikach larwalnych (zobacz też: partenogeneza). Pedogeneza jest zjawiskiem zbliżonym do neotenii i traktowana bywa jako rodzaj partenogenezy[1]. Pedogenetyczne owady są jajorodne, żyworodne lub jajożyworodne. Larwy powstałe w wyniku pedogenezy rozwijają się w ciele larwalnej matki aż do zupełnego wypełnienia jej wnętrza ciała. U owadów występują także pedogenetyczne poczwarki, na przykład u muchówek z rodzaju Tanytarsus (rodzina ochotkowate).

Człowieczeństwo

Powieść w mętny sposób skupia się na człowieczeństwie – kopii. Bogatsi o mądrość S. Lema, wiemy że wszyscy zginęli. Nie przeżył żaden człowiek. Kopie które w ostatnim desperackim odruchu stworzyli najtrzeźwiej myślący posiadacze wspomnianego sprzętu musiały zaadaptować się do nowych warunków. Stąd pewne pomieszanie z poplątaniem. Człowiek ograniczony ciałem jest gdzie jest i musi pofatygować cztery litery aby znaleźć się gdzieś indziej. Tymczasem byt operujący w owej cyberprzestrzeni, może poruszyć mechanicznym ciałem w dowolnym miejscu na świecie, gdzie tylko sięgają macki Internetu.

Homo – rodzaj ssaków naczelnych z rodziny człowiekowatych (Hominidae) obejmujący współcześnie występującego człowieka rozumnego (Homo sapiens) oraz blisko z nim spokrewnione formy wymarłe, m.in. Homo habilis, nazywany człowiekiem zręcznym;

Powoduje to nawet u uważnego czytelnika pewien dyskomfort, ale to akurat wielka zaleta. Człowiek cielesny nie zrozumie człowieka postcielesnego. Zobaczcie, że obserwujemy proces w którym część społeczeństwa określająca się transformerami egzystuje na serwerach korzystając z wszelkiej maści mechów jako przedłużeń. Co więcej, wielość ich kopii, może istnieć równocześnie. Tworzą oni też nowych cielesnych ludzi, którzy ponownie zamknięci są w ciele.

Problemem kopii jest ich stagnacja. Nie potrafią się uczyć, zmieniać, ewoluować. Główny dowodzi że nie potrafią odkrywać. Raczej operują w pewnych nieprzekraczalnych granicach, wcześniej posiadanych możliwości. Stanowi to ich największą słabość, która być może uda się przezwyciężyć nowym ludziom. Jeśli dobrze zrozumiałem znaczenie tytułu, to chodzi o owe transformery. Aksolotl definiowany jest jako forma larwalna, która może się rozmnażać i nie osiąga oczekiwanego, ostatniego stadium rozwoju.
W hodowli laboratoryjnej można do tego doprowadzić, ale w naturze pozostaje w stadium larwalnym i nie wychodzi na ląd.

Takim stadium larwalnym jest nasz transformer. Nie może dalej ewoluować. Został zatrzymany. Jeden z rozmówców Grzesia na orbicie twierdzi, że “nadawcy Promienia śmierci” nadali również nowy kierunek, rozwojowi gatunku ludzkiego, nie zamierzali go zniszczyć. Ich obliczenia i symulacje dawały im pewność, że jeśli homo sapiens pozostanie na swojej dotychczasowej drodze stanie się czymś bardzo, ale to bardzo niepożądanym, może niebezpiecznym. Dotychczasowa prowadziła tylko w przód. Teraz liczba kierunków jest nieograniczona.

Grześ zakłada jednak, że nasz gatunek sprowadzony został do aksolotlowej formy egzystencji. Nie potrafili nas jednoznacznie zabić – choć to zrobili – być może przez opory moralne, więc zatrzymali homo sapiens w tym larwalnym stadium. Liczyli, wiedzieli?, że mamy jakąś możliwość zachowania istnienia, lub też jego namiastki? Być może oba wyjaśnienia są poprawne. Mnogość, nieskończona liczba dróg uniemożliwi obranie tej przez Ogrodników Kosmosu niepożądanej.

Forma

Początkowo Starość aksolotla ukazała się jako e-book. W tekście natrafić można na odnośniki, do pojęć które mogą nurtować czytelnika, kody QR pozwalające wydrukować figurkę mecha itp. Papier trochę psuje założenia. Nie ma żadnych problemów z czytaniem ale psuje zabawę z formą. Cała radość właśnie w interaktywnej formie e-książki, co jest nie do wyjaśnienia bezpośrednio, ale może udało mi się trochę oddać założenia w tymże tekście.