Wyjście z Cienia Pan S, 12 lipca, 202017 stycznia, 2026 Niewiele jest powieści, które z czystym sumieniem można nazwać genialnymi. „Wyjście z Cienia” niewątpliwie zasługuje na by ją w ten sposób określić. Ostry Cień Mgły Ostrym cieniem mgły kładzie się na nas wraża obecność. Wróg jest liczny i tylko dzięki Partii, która jest z ludem możemy się obronić przed zagrożeniem, które płynie…znikąd. Z pomocą jednak przychodzą wybawcy, którzy zasłonią nas szeroką piersią, obronią swym mocarnym ramieniem. Rodzi się więc pytanie, przed czym to będą nas bronić. Odpowiadają, że przed atakiem. Pytamy więc, jakim atakiem. Wrażym. Pytamy więc kto jest wrogiem? Wróg. Pytamy więc, jaki jest ten wróg? Wrogi wobec nas. Obecność jego kładzie się na nas ostrym cieniem. Wrób przybył z zewnątrz, przybył licznie. Nie można powiedzieć, by u Zajdla jak zawsze wszystko kręciło się wokół jednego tematu a mianowicie ZSRR. Aluzje, iż bratni naród drenuje nas z zasobów są oczywiście wszechobecne i trzeba otwarcie powiedzieć, że nierówności handlowe były wyraźne. Warto jednak zwrócić uwagę, iż tym fantasta tworzy wroga raczej niegroźnego. Tak naprawdę wszystko okazuje się szwindlem, celem wywiezienia z Ziemi najcenniejszych surowców i zmuszenia ludzi do pracy. W brawurowej szarzy kosmolotów, odparte zostały nieprzebrane rzesze wroga. Bohaterscy bojcy wkroczyli w ostatniej chwili, gdy ostatni pocisk został wystrzelony i Ziemia, bezbronna, stanęła otworem dla najeźdźcy. Następnie z iście braterską miłością postanowili własną piersią ochraniać niebieski glob przed powrotem wrażych jednostek. Tyle tylko, że żadnego wroga nigdy nie było. Mateczkę Ziemię zaatakowały makiety. Skoro zaś ostatni pocisk został wystrzelony a bracia z Kosmosu są tu z nami to po co się zbroić? Książka Zajdla stanowi kilkuwymiarową przestrogę, którą można odczytać w następujący sposób. Otóż w obliczu zagrożenia, można relatywnie niewielkimi siłami, utrzymać w ryzach całe społeczeństwo, które aż garnie się do tego by być bronionym. Nie na darmo nazywana jest proza Zajdla socjologiczną. Jak raz mogę się z czymś zgodzić z czystym sumieniem, bowiem doskonale obrazuje syndrom oblężonej twierdzy. Polega on na tworzeniu kartonowego zagrożenia, którym może być ideologia gender, imigranci czy marksizm kulturowy. Zagrożenie może więc przybierać dowolne kształty a co gorsza ciągle przekształcać się w zależności od sytuacji politycznej. Uchodźcy stali się nachodźcami,gender, będące jedynie płaszczyzną akademickich rozważań, stało się ideologią. Podniósł też łeb antysemityzm. Następnie grupa ludzi chcąca jedynie uzyskać prawo do zawierania związków, dowiedziała się że nie są ludźmi a ideologią. Wrażą ideologią, godząca w polskie rodziny, chcącą odebrać mężczyznom prawo do płodzenia a kobietom do rodzenia. Książka jest doskonałym przykładem działania inżynierii społecznej w zakresie budowania fikcyjnych zagrożeń. Kiedy obcy staje się śmiertelnym zagrożeniem, dana społeczność chętnie rezygnuje z wolności na rzecz bezpieczeństwa. Problem w tym, że wroga nie ma a obrońca dba jedynie o własne interesy. Pod tym względem „Wyjście z Cienia” to ponadczasowa metafora, bowiem tej samej sztuczki próbują na nas wszyscy chcący utrzymać władzę. Patronite Jeśli tekst przypadł Wam do gustu i chcielibyście mi pomóc stworzyć kolejne – zajrzyjcie na mój profil na Patronite. Sztuka i socjologia bez małego wsparcia „same się nie robią” Share this:Click to share on Facebook (Opens in new window)Click to share on Twitter (Opens in new window)Click to share on Tumblr (Opens in new window)Click to share on Reddit (Opens in new window)Like this:Like Loading... Podobne Książka Kultura Literatura Przemyślenia Recenzje Socjologia Fantastyka Socjologicznainżynieria społecznaJanusz Zajdeloblężona twierdzapolitykaPolskapropagandasocjologiasocjotechnikaZajdelZSRR