Wyjście z Cienia

Wyjście z Cienia

Wyjście z Cienia, to kolejna genialna książka fenomenalnego polskiego autora Janusza A. Zajdla, którą musicie znać. Ostrym cieniem mgły kładzie się na nas wraża obecność. Wróg jest liczny i tylko dzięki Partii, która jest z ludem możemy się obronić przed zagrożeniem, które płynie…znikąd.

Ostry Cień Mgły

Dybie na nas wróg. Z pomocą przychodzą wybawcy, którzy zasłonią nas szeroką piersią, obronią swym mocarnym ramieniem. Pytanie jakim atakiem? Wrażym. Pytacie kto jest wrogiem? Wróg. Pytacie jaki jest ten wróg? Wrogi wobec nas. Obecność jego kładzie się ostrym cieniem. Wrób przybył z zewnątrz, przybył licznie. Platformy rakietowe nie dały rady. Zabrakło pocisków. Wtedy przybyli wybawcy. Zagwarantowali pokój i spokój, poparty ilością rakiet i siłą floty. Następnie odebrali nam wiedzę. Wiedza stała się zakazana. Właściwie dość konkretna wiedza.

ZSRR

U Zajdla jak zawsze wszystko kręci się wokół jednego tematu. ZSRR. Choć tym razem jest nieco inaczej. Otóż Zajdel tworzy wroga raczej niegroźnego. Tak naprawdę wszystko jest szwindlem, celem wywiezienia z Ziemi najcenniejszych surowców, zmuszenia ludzi do pracy. Czyli jednak ZSRR ale takie trochę inne.
W brawurowej szarzy kosmolotów, odparte zostały nieprzebrane rzesze wroga. Bohaterscy bojcy wkroczyli w ostatniej chwili, gdy ostatni pocisk został wystrzelony i Ziemia, bezbronna, stanęła otworem dla najeźdźcy. Następnie z iście braterską miłością postanowili własną piersią ochraniać niebieski glob przed powrotem wrażych jednostek. Tyle tylko, że żadnego wroga nigdy nie było. Mateczkę Ziemię zaatakowały makiety. Skoro zaś ostatni pocisk został wystrzelony a bracia z Kosmosu są tu z nami…to po co się zbroić?

Przestroga

Książka Zajdla stanowi pewną przestrogę. Otóż w obliczu zagrożenia, można relatywnie niewielkimi siłami, utrzymać w ryzach całe społeczeństwo, które aż garnie się do tego by być bronionym. Nie na darmo nazywana jest proza Zajdla socjologiczną. Raz jeszcze widzimy jak działa system oblężonej twierdzy. Uchodźcy zaczęli być nazywani nachodźcami. Gender, będące jedynie płaszczyzną akademickich rozważań, stało się ideologią. Podniósł łeb antysemityzm. Następnie grupa ludzi chcąca jedynie uzyskać prawo do zawierania związków, dowiedziała się że również jest ideologią. Wrażą ideologią, godząca w polskie rodziny. Książka jest doskonałym przykładem działania inżynierii społecznej. Dana społeczność chętnie rezygnuje z różnorodności na rzecz jednorodności.  Każdy obcy staje się śmiertelnym zagrożeniem. Problem w tym, że wroga nie ma. Obrońca zaś, dokonuje najzwyklejszej kradzieży.

Zwróćcie uwagę, że każdy nas czymś straszy. Grzmią obrońcy narodu, że atakuje nas gender i LGBT, godzą w chrześcijańskie wartości. Obietnice walki z tymże wrogiem składają kandydaci na prezydenta w ustroju, w którym urząd ten jest bardziej symboliczny niż praktyczny. Utrzymują swych wyborców i popleczników w notorycznym strachu przed wrogiem. Zajdel zaś sugeruje, by przyjrzeć się swoim obrońcom. Czy aby na pewno ich idee są takie szczytne. Czy aby nie chodzi o zwykły rabunek, czego już obrońcy nasi dowiedli, różnymi mętnymi interesami w obliczu zagrożenia chociażby Covid-19.

 

Fantastyczne podanie

Socjologiczne przemyślenia są zdecydowanie strawniejsze i smaczniejsze w wydaniu Zajdla niż Baumana czy innego wąskonosego. Nie tak głębokie, to jasne, ale zdecydowanie stanowią doskonały wstęp do dalszych rozważań, poszukiwań, właśnie socjologicznych. Wielka szkoda, że nurt ten ma właściwie tylko jednego przedstawiciela. Można by oczywiście polemizować, że w tamtym okresie, wielu twórców poruszało kwestie społeczne, chociażby omawiany na łamach tego bloga setki razy S. Lem. Ale! Twórcą nowego nurtu w fantastyce pozostaje Zajdel.

I choć tekst ten z pewnością opublikuję już po wyborach, to nadal pozostanie aktualny, tak samo jak proza wielkiego fantasty. Pisząc nie wiem, czy czeka nas wyjście z cienia. Zmieniają się systemy, ustroje, ale nie zmieniają się pewne mechanizmy, którymi próbuje się przeciągnąć ludzi na swoją stronę, manipulować nimi.