Księga herbaty

Księga Herbaty

Księga Herbaty to jedna z najpopularniejszych wśród herbaciarzy książek związanych z ich ukochanym naparem. Nie wie, czy wiecie że ma też swoją mroczną stronę. Otóż wyszła spod ręki tego samego autora, który napisał Przebudzenie Japonii. O ile druga wymieniona jest tym czym się wydaje, tak pierwsza sprytnie się kamufluje.

Przebudzenie Japonii

Książka uznawana za jedną z podstawowych pozycji japońskiego nacjonalisty. Nie, nie znajdziecie tam wrzasków i wezwań do boju. Po prostu za taką uchodzi. Wydane w okolicach 1905 roku, stała się w jakiś sposób podstawą dla autora Pochwały Cienia oraz Struktury Iki. Pochwała Cienia ukazuje się w roku 1933, Struktura Iki w Roku 1930, co więcej, mentorem Shūzō Kuki był właśnie Kakuzō Okakura. Sam Kuki określał autora Księgi Herbaty mianem “duchowego ojca”. Warto chyba też dodać, że Okakura miał romans z matką Kukiego, przez co spekulowano czy wybitny intelektualista aby nie jest jego ojcem. 

Oczywiście można się nie zgodzić, z tym “nacjonalizmem”, ale książka ma taki status. Albo też miała. Wiecie jak jest.

Księga Herbaty

Jest to maleńki przewodnik po herbacie a raczej filozofii herbaty. Próba wyjaśnienia tępemu Zachodowi co kryje się w Japońskiej duszy.

Omawiane są tradycje herbaciane, wpływy, wyższość herbaty nad kawą, kojarzoną z Zachodem właśnie. Większość fanów herbaty z tej niewielkiej książeczki dowiaduje się o istnieniu specyficznej filozofii herbaty, zwanej herbatyzmem. Połączenie estetyki, Zen, umiłowania prostoty, niedoskonałości a mimo to ciągłe jej poszukiwanie. Akceptacja niemożności osiągnięcia perfekcji a mimo to ciągłe do niej dążenie. Brzmi świetnie. Okakura nie wchodzi jednak zbyt głęboko. Miał w zamyśle stworzyć prosty przewodnik po myśli japońskiej dla prostych ludzi z Zachodu. Za dużo to oni nie pojmują, więc trzeba do nich mówić prosto. 

Mimo wszytko znajdujemy tu wiele cennych informacji, o herbatyzmie, ceremonii picia herbaty, filozofii. Pozycja ta ma stanowić wstęp do dalszych studiów nad kulturą Japonii a raczej do rozwijania zachwytu nad kulturą Japonii. Niewiele osób bowiem zadaje sobie trud by dotrzeć do Wojen Onin, w trakcie których powstała cała ceremonialna otoczka picia herbaty a które były okresem przeczącym wszystkiemu co wiecie o wierności samurajów. Rozumiecie, nikt nie jest doskonały i doskonałym nie będzie, ale dobrze do doskonałości dążyć.

Herbata a sprawa narodowa

Nie jest to sążnisty traktat jaki dał światu Lu Yu. Prosta, łatwa w odbiorze traktuje czytelnika nieco z góry. Japończycy na wydziałach, które my nazwalibyśmy humanistycznymi i społecznymi, na długo a w tamtym okresie szczególnie, ukochali sobie opracowywanie teorii japońskości, czyli dlaczego Japończycy rządzą światem pod każdym względem. Ot, taki tam naukowy rasizm połączony z nacjonalizmem. Japonia bowiem na przestrzeni dziejów popadała w skrajności. Nie można powiedzieć aby inne kraje nie miały tego na sumieniu. Piotr Wielki miał wprowadzić podatek od brody, zmuszać bojarów do noszenia krótkich szat, na modłę zachodnią.

Coś podobnego przydarzyło się Japonii. Najpierw zachłysnęli się Chinami, potem Europą, potem Ameryką. Czasem do tego stopnia, że wręcz wstydzili się wszystkiego co nieamerykańskie by nagle poczuć narodowy zew i popaść w skrajny nacjonalizm. Właśnie ten nacjonalizm i owa teoria japońskości, wykształciły mit, iż nie sposób zrozumieć Japończyków, ze względu na niesamowitą obcość ich kultury względem naszej, tudzież naszych. Trzeba im przyznać, że pod względem wizerunkowym radzą sobie doskonale. Pomijając przelotne burze, można odnieść wrażenie, że Japonia serwuje tylko rzeczy wielce wyszukane, wysublimowane i w ogóle to są genialni pod każdym względem. Nie pozostajemy “potomkom samurajów” dłużni. Na początek przypominamy iż samurajowie stanowili nie więcej niż 10% społeczeństwa by chwilę później dołożyć, że przez całe stulecia swego istnienia nie stworzyli żadnej wartościowej literatury, filozofii czy sztuki. Właściwie wiele dzieł ma charakter akcydentalny.

Właściwie wszystkie książki z tej serii są dość podobne. Przeczytajcie

by zobaczyć, że są pod tym względem dość podobne. Ciekawe co znajdę w Zapiskach dla zabicia czasu?